Polityka

Dlaczego PiS może wszystko rozwalić, a wy będziecie klaskać

Zbigniew Ziobro i reforma sądownictwa

Opowiem dziś o facecie, który nosi staropolskie imię Sieciech, mieszka w Gdańsku, molestował 9-letniego autystycznego Patryka i nie pójdzie za to do więzienia. Pan Sieciech jest bezpośrednią przyczyną tego, że Jarosław Kaczyński może zrobić z naszym krajem, co mu się żywnie podoba.

Jarosław Kaczyński przeżuł i wypluł zasadę trójpodziału władzy. To wiemy już od jakiegoś czasu. Władza ustawodawcza i wykonawcza nie istnieje, bo całą trzyma w ręku on – stary kawaler z omszałej willi na Żoliborzu. Została ta trzecia władza – sądownicza. Trybunał Konstytucyjny padł, na linii frontu – linii, która oddziela obywatela od opresji systemu – zostali tylko sędziowie sądów rejonowych, okręgowych i Najwyższego.

Dlatego wziął się za nich Zbigniew Ziobro, który – skracając i upraszczając – stara się tak „zreformować” sądy, jak „zreformował” prokuratury. „Reforma” sprawi, że sądy będą nieco bardziej upolitycznione i nieco bardziej władzy – tej żoliborskiej – posłuszne.

Ale Ziobro nie jest głupi i nie zrobi tego na chama, tylko znalazł sobie pretekst, który mu na to pozwoli.

Bo, czy ci sędziowie naprawdę nas – obywateli – od tej opresji tą linią do tej pory oddzielali? Czy naprawdę jest tak, jak wołają teraz w panice zakutane w sędziowskie togi tłuste misie? Że oni są tym ostatnim przyczółkiem, że bez ich niezależności i niezawisłości obywatel zostanie przez system przeżarty i nikt się nim nie zainteresuje?

No cholera, a do tej pory ktokolwiek się interesował? Ten system żre nas od tak dawna, że aż dziw, że nie dostał po nas sraczki.

Spróbujcie, drodzy sędziowie – Wysoki Sądzie, jak powinno się do was zwracać – wytłumaczyć swoją niezawisłość i niezależność 9-letniemu, autystycznemu Patrykowi z Gdańska i jego rodzicom. No, spróbujcie.

W 2014 roku w Pozytywnej Szkole Podstawowej na gdańskich Kokoszkach (serio, ona tak się nazywa) została zatrudniona pozytywna terapeutka, pani Małgosia. Ta pozytywna terapeutka ma równie pozytywnego syna – 23-letniego Sieciecha P. Nazwanego prawdopodobnie na cześć Sieciecha Palatyna, średniowiecznego władcy małopolskiego. I tak jak Sieciech Palatyn sięgnął w XI wieku po władzę, tak w XXI wieku Sieciech P. sięgnął po 9-letniego chłopca.

Chłopiec miał być pod opieką tej kobiety, ufni rodzice przyprowadzali go do niej na terapię. Tymczasem Sieciech od czerwca do października 2014 roku molestował dziecko podczas tej terapii. Wyobraźcie sobie, że pani Małgosia, osoba, której – przypominam – dziecko zostało oddane pod opiekę, o niczym nie wiedziała. Siedziała w tym samym mieszkaniu, zajmowała się autystycznym chłopcem w tym samym czasie, w którym jej syn Sieciech go molestował. I nic nie widziała!

Dostrzegli to za to rodzice, którzy prawdopodobnie mieli mniejszą wadę wzroku niż pani terapeutka. Chłopiec stał się nerwowy, często płakał. W końcu opowiedział, że terapia wygląda następująco: pani Małgosia idzie spać, a jej syn „bawi się” z chłopcem.

Sprawa oczywiście trafiła do sądu, który oczywiście ponad wszelką wątpliwość udowodnił winę Sieciecha i za to molestowanie od czerwca do października wydał sprawiedliwy wyrok. Wyrok brzmi: trzy miesiące więzienia.

Toż to, kurwa, od czerwca do października są cztery miesiące, a ten strażnik obywatela, ten sędzia w togę przystrojony, ta trzecia władza stojąca na straży naszych praw, dała Sieciechowi miesiące trzy!

To nawet licząc 1:1, miesiąc pierdla za miesiąc krzywdzenia dziecka, daje jeden miesiąc w promocji gratis!

Żeby was jeszcze bardziej wkurzyć dodam, że Sieciech P. nie spędzi za kratami ani jednego dnia, bo sąd w swojej sprawiedliwości zaliczył mu areszt na poczet kary.

A co się stało z szanowną mamusią? Nic. Wysoki Sąd i trochę mniej wysoka prokuratura nie znaleźli podstaw, by ją ukarać.

No dobra, zaraz ktoś mi napisze – no co ty, jeden taki przypadek wiążesz z Ziobrą i Kaczyńskim? O co ci w ogóle chodzi, człowieku?

Chodzi mi o to, że to nie jest jeden przypadek. To są setki, jeśli nie tysiące, krzywdzących wyroków wydawanych w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej. To są tysiące ludzkich dramatów, tysiące obywateli skrzywdzonych przez system – przez tę krystalicznie czystą trzecią władzę. Przez oderwanych od rzeczywistości i społeczeństwa ludzi, którzy traktują czyjąś krzywdę, jak kolejny numerek w aktach, by po wydaniu kurewsko słabego wyroku zdjąć togę i przy cygarze i szklaneczce burbona dyskutować ze swoimi równie wysoko postawionymi kolegami. A o czym dziś dyskutują te wysokie panie i wysocy panowie sędziowie? O pisowskim bucie, który tak bardzo uciska.

Jeśli – Wysoki Sądzie – nie ogarnie się sąd i nie weźmie za mordę swoich głupszych kolegów, to ten but nie tylko będzie was uciskał. On złamie wam ten moralnie przegniły kręgosłup. Ot tak, pyk i po sprawie.

Bo ten cholerny Zbigniew Ziobro z tym cholernym Jarosławem Kaczyńskim może są tak samo oderwani od społeczeństwa, jak wy – Wysoki Sądzie – ale na pewno mają lepszych doradców.

Historia numer dwa: Ryszard Bogucki, morderca i gangster, któremu Wysoki Sąd w lutym tego roku, w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej, podarował 250 tysięcy złotych za niesłuszny areszt. Przypomnę, że Bogucki siedział już wtedy za inne przestępstwa, więc ten areszt, który Wysoki Sąd łaskaw był nazwać „na pograniczu tortur”, był niejako przy okazji. I tak siedział i tak, z tym dodatkowym aresztem, czy bez. No, ale 250 tysięcy z kieszeni podatnika trafia do kieszeni mordercy.

Coś wam powiem: jeśli ktoś obiera sobie zawód bandyta i awansuje w swoim korpo na poziom morderca, to nie powinien się dziwić, że w końcu dostanie stanowisko: podejrzany. Był niewinny w tej jednej sprawie? Był. Uniewinniony? Został. No to morda w kubeł, a nie się pulta. No, ja po prostu nie zgadzam się na to, by panu Boguckiemu płacić ćwierć miliona złotych polskich odszkodowania za to, że jego wybory życiowe doprowadziły do tego, że był podejrzany. Nie niesłusznie skazany. Podejrzany, oskarżony, uniewinniony.

Tak samo, jak się nie zgadzam, by staropolski Sieciech mógł molestować małego Patryka od czerwca do października i nie ponieść za to absolutnie żadnej kary.

A z tym Boguckim to mnie skręca, zwłaszcza, że pamiętam, jak siedziałem na procesie pana Jacka, historyka sztuki, całkowicie niewinnego człowieka, którego niejaki poseł (!) Rutkowski wrobił w napad. Bo napadnięci panu Rutkowskiemu płacili za wyniki. Ordynarnie wrobił faceta, który był niewinny, jak Natalia Siwiec do siódmej klasy podstawówki. Pan Jacek ze łzami w oczach opowiadał sądowi, jak w areszcie pohańbili go więźniowie. Każdy wie o co chodzi, nie będę rozwijał. Ten chudy człowiek zarabiający 700 zł na ułamku muzealnego etatu opisywał, jakie piekło przeszedł, bo aparat sprawiedliwości Rzeczpospolitej Polskiej nie umiał się ogarnąć i trzymał niewinnego faceta pod celą.

I wiecie, co usłyszał od pani sędzi? Że dostanie tylko 12 tys. zł odszkodowania. Bo za mało zarabiał. Że na wolności z tej swojej marnej pensyjki 700 zł musiałby opłacić czynsz i jedzenie, które w areszcie – dzięki łaskawości państwa polskiego – miał za darmo. Jej słowa nie moje. Sędzia dodała też, że ofiary – uwaga! – stalinizmu, żołnierze wyklęci, nie dostali żadnych odszkodowań. Więc powinien być zadowolony. Jej słowa, nie moje.

Dobrze, że go, kurwa mać, nie podliczyła za rozrywki w celi po stawce rynkowej, bo by się chłop nie wypłacił do końca życia.

Pan Jacek jako historyk – co prawda sztuki, ale zawsze – słysząc o stalinizmie smutno pokiwał głową. Dziś widzę uśmiechniętego, dobrze odżywionego mordercę Boguckiego. I on też kiwa głową. Tylko, że w odróżnieniu od muzealnika level 700 zł uśmiecha się pięknie. Ćwierć, kurwa, bańki.

I powiem tak: dopóki, Wysoki Sądzie, nie weźmie Wysoki Sąd za mordę własnych kolegów z pracy i nie przeczołga ich tak, jak sędzia przeczołgała pana Jacka i rodziców tego 9-latka, dopóty czołgał was będzie Zbigniew Ziobro.

Bo wystarczy, że Zbigniew zaczerpnie z tysiąca podobnych spraw i zapyta: czy to jest sprawiedliwość?

No, nie jest.

Więc was zreformuje tak, że kamień na kamieniu nie zostanie. A że raczej nie chodzi mu o sprawiedliwość dla obywateli, a o upolitycznienie sądów? Nieważne, kto by w to wnikał. Tak działają media, tak działa świat, tak działają wyborcy, że wystarczy ładnie uzasadnić i już można rozwalić kolejny kawałek państwa.

Ważne, jak to się sprzeda w politycznym PR.

A wy, Wysoki Sądzie, się sprzedać nie umiecie. I możecie sobie protestować do woli, ale dopóki nie zaczniecie w swoich sądach dyscyplinarnych krzywdzić sędziów, którzy krzywdzą nas – obywateli – póty wasz los nikogo nie obejdzie. I może to w końcu wy poczujecie, jak to jest być ofiarą.

8 Responses

  1. Durne wyroki zapadają na całym świecie, nie tylko u nas. Ale u nas na dokładkę dochodzi silny klasizm systemu sprawiedliwości. O tym (z doświadczenia) wielokrotnie mówił Ikonowicz.

  2. Poznałam niedawno człowieka pracującego w policji. Człowieka, który nie poszedł na emeryturę po 15 latach, tylko przepracował kolejne półtorej dekady i nadal pracuje. Który w tym czasie samotnie, bez żadnych 500+, wychował fajnego syna. Który przetrwał i nawet dość wysoko awansował, mimo że zajmował się swoją robotą, a nie lizaniem dup przełożonych. Ścigał i łapał m.in. morderców, pedofilów, gwałcicieli. I ostatnio znów trafił go szlag, bo nakazano odgórnie umorzenie śledztwa – śledztwa w sprawie brutalnego gwałtu. Bo są ważniejsze sprawy, zwłaszcza teraz.

    1. No właśnie… Gdyby ten człowiek chciał pogadać to napisz do mnie maila.

      1. Na razie to on planuje dokończyć pracę i jeszcze paru gnojków zaprowadzić tam, gdzie ich miejsce (ma nadzieję, że jeszcze kilka lat da radę, że nie udupią go kolejne roszady na stanowiskach ani zdrowie nie zawiedzie). Ale gdyby chciał się umedialnić, to będę pamiętać 🙂

  3. Prof. Ewa Łętowska od dawna porusza ten temat. Cyt. „w Polsce sprawiedliwość trzeba sobie wyszarpać”. Wystarczy popatrzeć jak rozwijała się sprawa „reprywatyzacji”, gdzie na podstawie lipnych dokumentów wydawano warte grube miliony nieruchomości a sądy ani prokuratura nie widziały w tym nic niewłaściwego (zwłaszcza przyklepując kuratorów dla ludzi narodowości żydowskiej, o których o II wś nikt nie słyszał.) Kto teraz stanie w obronie takiego wymiaru sprawiedliwości?
    http://wyborcza.pl/magazyn/1,124059,20605135,prof-ewa-letowska-sprawiedliwosc-trzeba-sobie-u-nas-wyszarpac.html

    1. Szarpaniem mając obrzękłe prawice… Pani Łętowska ma oczywiście rację, ale sama jest współwinna. Lud woła o czyny i nie dziwię się, że przyklaskuje pozorowanym ruchom Ziobry

Dodaj komentarz