Polityka

Strefa szariatu w Warszawie, czyli kobieta nie może chodzić w spodniach

Billboard Biblia Robert Bąkiewicz Rota Marszu Niepodległości

Czy Zbigniew Ziobro rozwali rząd PiS? Czy Borys Budka wciąż jest kompletnie nieprzygotowany i nie wie co robić? Czy Korwin-Mikke wciąż nie lubi kobiet? Tymi pytaniami zajmuje się dziś pół Polski, a tymczasem bocznymi drzwiami wchodzi do nas religijny fundamentalizm.

Na pytania powyżej odpowiedzi są proste. Nie-tak-tak. I to w sumie tyle w temacie, bo nie ma co strzępić ryja na rzeczy oczywiste. Zresztą trochę mnie nie było, bo wreszcie zasłużyłem na wakacje, czyli siedzenie w lesie w temperaturze 12 stopni Celsjusza i w wiecznym deszczu. Ale nawet do mnie dotarło, że te typki od kompleksów, wyparcia i spoconych pleców kolegi na siłowni „Pyton” postanowiły wprowadzić w Polsce prawo szariatu.

Też o tym słyszeliście, czy zagłuszyły to płacze ludzi Ziobry wylewające się z TVN24? W każdym razie stało się tak, że religijni fundamentaliści weszli w branżę reklamową i kupili sobie billboard.

A na nim oczywiście słowo od Boga, bo jak inaczej w tej naszej Polsce kochanej.

Typki nazywające się Rota Marszu Niepodległości zawiesiły ogłoszenie, zresztą niedaleko mnie, w mojej dzielnicy. Napis na billboardzie brzmi: Kobieta nie będzie nosiła ubioru mężczyzny ani mężczyzna ubioru kobiety; gdyż każdy, kto tak postępuje, obrzydły jest dla Pana, Boga swego.

No i pięknie.

Jednym z tych typków jest niejaki Bąkiewicz Robert, były lider ONR, który sam siebie określa jako „bastion konserwatyzmu”. No ja ogólnie rozumiem, że można stawiać ego ponad id, ale mówienie o sobie per „fortyfikacja” świadczy albo o ogromnej wyobraźni, albo o samokrytycyzmie, a pan Robert przecież nie jest wcale taki gruby.

Musisz mi wybaczyć Robert, ale jedyne twoje zdjęcie jakie mam na podorędziu to to z małym Herr Flickiem z Gestapo i z „Allo Allo” i z kolegami dzielnie trzymającymi twarde, naprężone drągi.

Bąkiewicz z prawej

Robert to ten po prawej, fotograf ujął tu tylko jego aryjską szczękę, ale w sumie co mu się dziwić. Szczęka jest imponująca, jak ta z Pisma Świętego (Księga Sędziów), gdzie w wersie 16. Samson mówi: oślą szczęką ich rozgromiłem.

Pan Robert powiesił mi w sąsiedztwie cytat z książki, ale ma pecha. Bo odwrotnie niż on ja tę książkę kiedyś przeczytałem.

I jak pan Robert chce się przepychać tym, co jest w tej książce napisane to ogólnie ma pod górkę. Bo on wziął sobie jakiś jeden cytat o tym, że kobiety nie mogą nosić spodni, a ja wiem, że według Pisma pan Robert i jemu podobni są Bogu obrzydliwi. Tak to jest, jak się czytać się nie umie, panie Robercie.

W tej książce (Wj 20,9-11 – co w wypaczonej i pozmienianej wersji pan Robert zna jako dekalog) Bóg mówi mu: Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia.

Wolna sobota jest więc Bogu niemiła, ale jeszcze gorzej jest w niedzielę, gdy pan Robert odwiedza kościół i modli się przed świętym obrazem. Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! – napisano w Biblii i zakończono to wykrzyknikiem. Czyli jest to szczególnie ważne.

W wersji dekalogu, który zna pan Robert tego nie ma, bo jakiś kapłan pomyślał kiedyś, że na obrazach i wizerunkach da się zarobić, więc z dekalogu to przykazanie wyleciało. Ale Słowo jest Słowem przecież i skoro spodnie u kobiety są niegodne to może obraz w Częstochowie też? I obraz czyniony – pstryk – komóreczką?

Bo skoro chcemy wprowadzać zakazy spodni dla kobiet wieszając billboardy na ul Górczewskiej, to może warto doczytać co w książce jest dalej? Ja wiem, wiem, to nieprzyjemne jest to całe czytanie. Te literki, każda wygląda inaczej, trzeba je zapamiętywać, trzeba się skupić, nawet na początku sylabizować. Łatwiej jest zrobić marsz z pochodniami po Krakowskim Przedmieściu i chwalić Krzyśka Bosaka.

Ale skoro już rzucamy cytatami to i pan Robert i pan Krzysiek są ciężkimi grzesznikami. Bo jedzą pokarm i nie chodzą na golasa. W dzisiejszych czasach inaczej się nie da – nie grzeszyć. Będziecie przestrzegać moich ustaw. Nie będziesz łączył dwóch gatunków bydląt. Nie będziesz obsiewał pola dwoma rodzajami ziarna. Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici – mówi Księga Kapłańska (Kpł19). Każde z obecnie hodowanych zwierząt i każda z roślin siewnych zostały zmodyfikowane w ciągu ponad 2000 lat. A co do dwóch rodzajów nitek – no halo. Nie widziałem was ostatnio w worku pokutnym z niebarwionego lnu, panowie.

Dodatkowo, gdzie wasze frędzle wystawione na widok publiczny? A przecież mówi Pan (Pwt 22): Zrobisz sobie frędzle na czterech rogach płaszcza, którym się okrywasz. Gdzie twój frędzel, Robercie?!

A dalej jest ciekawiej. Serio, szkoda, że nie przeczytał pan Pisma, na które się powołuje, panie Robercie.

Czy wie pan, że kiedy powie pan przykładowo „o, idzie łysy” to dobry Bóg natychmiast zabije albo pana, albo – dajmy na to – 42 dzieci zsyłając na nie wściekłe niedźwiedzie? To prawda, tak samo jak ta głoszona przez pana na billboardach o kobietach w spodniach. Fundamentalisto religijny mój ty niedokształcony.

Ile razy w życiu użyłeś słowa „łysy”? Ile dzieci masz na sumieniu? Ty zbrodniarzu ty. Bóg mówi, że tak nie wolno.

Druga Księga Królewska (2 Krl 2): Kiedy zaś postępował drogą, mali chłopcy wybiegli z miasta i naśmiewali się z niego wzgardliwie, mówiąc do niego: „Przyjdź no, łysku! Przyjdź no, łysku!”. On zaś odwrócił się, spojrzał na nich i przeklął ich w imię Pańskie. Wówczas wypadły z lasu dwa niedźwiedzie i rozszarpały spośród nich czterdzieści dwoje dzieci.

Czterdzieści dwoje dzieci. Nie ma pan sumienia, panie Robercie?!

A jak jesteśmy już przy tym czego nie masz, to masz Robercie płot na dachu?! Czy ty się Boga nie boisz?!

Księga Powtórzonego Prawa (Pwt 22): Jeśli zbudujesz nowy dom, uczynisz na dachu ogrodzenie, byś nie obciążył swego domu krwią

Masz to ogrodzenie Robert, czy może tu akurat uznajesz, że książkę pisali jacyś faceci w innymi klimacie nieznający dachów spadzistych i opadów śniegu? I obciążasz swój dach krwią, co jest Bogu niemiłe i do piekła pójdziesz? Lecisz płot na dachu stawiać, ale już!

No i schabowego razem z cała Polską by się zjadło, co? Ale nie wolno – grzech. Gdyby pan nie pamiętał to chrześcijańskie Pismo Święte, żydowska Tora i muzułmański Koran z jednego są korzenia. I wieprzowiny nie wolno, bo nie.

Księga Kapłańska (Kpł 11): Będziecie jedli każde zwierzę czworonożne, które ma rozdzielone kopyta, to jest racice, i które przeżuwa. (…) Wieprz, ponieważ ma rozdzielone kopyto, ale nie przeżuwa – będzie dla was nieczysty. Nie będziecie jedli ich mięsa ani dotykali ich padliny – są one dla was nieczyste.

Dalej Bóg mówi też, że krewetki są mu obrzydliwe i skoro tak, to ani Robert, ani nikt inny jeść ich nie może. Robercie, czy skoro starasz się już zrobić w mojej dzielnicy strefę szariatu, będziesz podpalał też restauracje i sklepy Biedronki? Bo w Biedronce za 14.99 można kupić krewetki Marinero, które Bogu są niemiłe.

(Kpł 11 ): Każda istota wodna, która nie ma płetw albo łusek w morzach i rzekach spośród wszystkiego, co się roi w wodzie, i spośród wszystkich zwierząt wodnych, będzie dla was obrzydliwością. Będą one dla was obrzydliwością, nie jedzcie ich mięsa i brzydźcie się ich padliną. Wszystkie istoty wodne, które nie mają płetw albo łusek, będą dla was obrzydliwością.

No i jakoś nie widziałem cię Robert z długimi włosami i wiem, że lubisz jak twoi najlepsi koledzy też są wygoleni na krótko. I brody nie nosicie. A mówi przecież Bóg (Księga Kapłańska, Kpł 19): Nie będziecie obcinać w kółko włosów na głowie. Nie będziesz golił włosów po bokach brody.

I co Robert? Aż się prosi zawołać „łyso ci?”. Ale wtedy umrze 42 dzieci, więc milczę.

No i Robert, co zrobisz? Zauważam, że o tych kobietach w spodniach, które tak cię denerwują, dobry Bóg wspomniał tylko raz, a o krewetkach w trzech zdaniach trzy razy użył słowa „obrzydliwość”.

On chyba wyjątkowo nie lubi krewetek. Chyba nawet bardziej nienawidzi krewetek niż spodni, jak myślisz Robert? Czy Bóg nie lubi krewetek bardziej niż ty nie lubisz kobiet i praw człowieka?

No i co w ogóle sądzisz o sytuacji, kiedy pobijesz się z kimś na ulicy (bo wiem, że lubiłeś), a twoja żona wtrąci się i będzie was się starała rozdzielić i niechcący dotknie twojego oponenta tam, gdzie Bóg wydał wyrok? Bo nawet tak szczegółowe instrukcje zawarte są w Piśmie.

Będziesz musiał ją okaleczyć, albo grzech. Cholera, ciężki wybór, ale prawo szariatu to prawo szariatu, co robić.

To w ogóle jeden z moich ulubionych fragmentów Pisma Świętego, zaraz obok tego łysego i niedźwiedzi zabijających 42 dzieci. Bo ten kawałek z niedźwiedziami to akurat uwielbiam tak, jak Quentina Tarantino. Chciałbym, żeby kiedyś to zekranizował.

Ale do rzeczy. Robercie, musisz w końcu zacząć okaleczać ludzi zamiast jak tchórz kryć się za billboardem. Księga Powtórzonego Prawa (Pwt 25) w moim drugim ulubionym fragmencie Pisma mówi: Jeśli się bić będą mężczyźni, mężczyzna i jego brat, i zbliży się żona jednego z nich i – chcąc wyrwać męża z rąk bijącego – wyciągnie rękę i chwyci go za części wstydliwe, odetniesz jej rękę, nie będzie twe oko miało litości.

I kiedy w końcu zamiast walczyć ze spodniami ukamienujesz wreszcie Jacka Kurskiego, Janusza-Korwin-Mikkego, Kosianiaka-Kamysza i innych rozwodników? Księga Kapłańska (Kpł 20): Ktokolwiek cudzołoży z żoną bliźniego, będzie ukarany śmiercią i cudzołożnik, i cudzołożnica.

Tak, musisz niestety zabić także ich nowe żony. Co zrobisz, skoro nie wolno spodni to tym bardziej trzeba zabijać, skoro już cytujesz takie rzeczy na swoim billboardzie. Przy okazji ukamienować musisz każdego pijaka (Pwt 21, współczuję były pośle Wipler).

No i wiesz Robercie, słyszałem jak mówisz „Polska dla Polaków” i szczujesz na emigrantów, bo nadzieja w tobie taka pod tą władzą obecną. Że jak się zaplujesz i zakrzyczysz to może dadzą jakieś stanowisko w spółce skarbu państwa.

Może i dadzą. Ale czy ty się Boga nie boisz?!

Mówi on przecież (Kpł 19): Jeżeli w waszym kraju osiedli się przybysz, nie będziecie go uciskać. Przybysza, który się osiedlił wśród was, będziecie uważać za obywatela. Będziesz go miłował jak siebie samego, bo i wy byliście przybyszami w ziemi egipskiej.

A mówi też przecież Pismo (Prz 3): Udziałem głupich jest hańba.

Hańba, słyszysz kurwa i wypierdalaj mi z tymi billboardami Robert.

Hańba, baranie.


Tekst powstał przy wsparciu Patronów.
A gdybyście i wy mieli ochotę rzucić we mnie monetą i wesprzeć moją pisaninę, to będę bardzo wdzięczny. Tu trochę o tym piszę. Jak chcecie, kliknijcie poniżej.

22 Responses

  1. Czy chciałbyś dołączyć do bractwa iluminatów, aby stać się bogatym i sławnym oraz zarabiać 1 milion dolarów jako nowy członek i 500 000 dolarów miesięcznie? jeśli tak, wyślij wiadomość do naszego czcigodnego Wielkiego Mistrza (Lorda Christophera) przez WhatsApp pod numerem +2348054779589 w celu inicjacji online.
    Każdy dzwoni, ale niewielu lub skontaktuj się z e-mailem! Johnmark4074@gmail.com

  2. To jest w zasadzie super pomysł – wykupić jeszcze kilka kolejnych billboardów i zrobić z tego serię pt. „idiotyzmy ze Starego Testamentu”. To by to przesłanie Bąkiewicza usytuowało w adekwatnym kontekście, zrozumiałym nawet dla najbardziej intelektualnie opornych.

  3. Ale wiecie, że to oznacza, że mężczyzna też nie może nosić ubioru kobiety? Ba! I tak nie może tego robić więc nie wiem czemu uwaga autora skupiła się tylko na spodniach u kobiet, przecież z tego cytatu wynika, że mężczyzna nie może nosić spódnicy, a i tak nie może, bo nie ma takiej swobody jak kobieta.

  4. Taki sobie ten wpis.
    Z jednej strony, oczywiście autor ma rację, że te billboardy są bez sensu, bo Pismo Św. jest na tyle uniwersalne, że można znaleźć cytat prawie na każdą okazję. Przytaczanie w tekście serii cytatów dowodzi, że Pan Bąkiewicz traktuje Biblię instrumentalnie i do celów politycznych co moim zdaniem zostało wykazane. Nie powinien tego robić choćby z samej przyzwoitości.

    Z drugiej za to strony, po pierwsze mamy coś takiego jak wolność słowa i swobodę wypowiedzi. Jeżeli te cytaty nie łamią prawa (np. poprzez nawoływanie do agresji) to każdy ma prawo wykupić sobie billboard i przepisać całą Biblię jeśli chce. Jednym się one mogą podobać, innym nie, ale mamy takie konstytucyjne prawo, a przecież przeciwnicy PiSu walczą m.in. o Konstytucję, więc o co właściwie chodzi?
    Po drugie, już bardziej od strony religijnej, to poza skrajnymi protestantami, nikt – a już na pewno nie katolicy – nie odczytuje Pisma Św. dosłownie. Tam jest mnóstwo metafor, alegorii, symbolizmu i innych środków stylistycznych, które są dopiero omawiane i tłumaczone zgodnie z nauczaniem KK, więc wyprowadzanie jakiś dalekich generalizacji, bo „tak napisano w Piśmie” to nie jest właściwy sposób rozumienia katolicyzmu. To bardzo powszechny błąd wszelkiej maści ateistów i antyklerykałów.

    1. Wolność słowa powoduje, że Rota Marszu Niepodległości mogła sobie zacytować biblię na billboardzie i jest to legalne. Ta sama wolność słowa powoduje, że można się krytycznie wypowiedzieć na temat tej organizacji, jej członków oraz samej treści billboardu. Jest jeszcze jeden ważny aspekt w Twojej wypowiedzi.

      Biblia jest traktowana instrumentalnie przez sam KK a dowodem na to jest właśnie kreowanie interpretacji i odgórne narzucanie, co trzeba czytać dosłownie a co należy rozumieć inaczej, niż to wynika z oryginalnego tekstu. Część ludzi traktuje tę książkę, jako „objawioną”, wykładnię niepodważalnej prawdy i tak dalej. Ich wola, ale z jednego powodu jest to szkodliwe społecznie. Ponieważ próbują oni, poprzez taką retorykę „niepodważalnej prawdy”, narzucać państwu tworzenie prawodawstwa świeckiego opartego na ich wierze, książce i odgórnej jej interpretacji to spotyka się to z krytyką. Wszelkiej maści ateiści i antyklerykałowie pokazują te kłopotliwe w dyskursie publicznym fragmenty oraz przedstawiają niezgodność oficjalnej retoryki i interpretacji KK z tym, co faktycznie znajduje się w „objawionych” księgach. Prawodawstwo powinno być racjonalne i neutralne światopoglądowo.

    2. Ciekawe czy miłośnicy pisma zachowują z Bogiem przymierze i są obrzezani – księga rodzaju Rdz 17.9 „Potem Bóg rzekł do Abrahama: «Ty zaś, a po tobie twoje potomstwo przez wszystkie pokolenia, zachowujcie przymierze ze Mną. Przymierze, które będziecie zachowywali między Mną a wami, czyli twoim przyszłym potomstwem, polega na tym: wszyscy wasi mężczyźni mają być obrzezani; będziecie obrzezywali ciało napletka na znak przymierza waszego ze Mną. Z pokolenia w pokolenie każde wasze dziecko płci męskiej, gdy będzie miało osiem dni, ma być obrzezane – sługa urodzony w waszym domu lub nabyty za pieniądze – każdy obcy, który nie jest potomkiem twoim – ma być obrzezany; obrzezany ma być sługa urodzony w domu twoim lub nabyty za pieniądze. Przymierze moje, przymierze obrzezania, będzie przymierzem na zawsze. Nieobrzezany, czyli mężczyzna, któremu nie obrzezano ciała jego napletka, taki człowiek niechaj będzie usunięty ze społeczności twojej; zerwał on bowiem przymierze ze Mną».”

  5. Tak jakby w tym fragmencie chodziło o to, że kobieta nie może chodzić w spodniach. Bo na pewno w tamtych czasach faceci chodzili w spodniach, ktoś im wysłał pewnie jeansy w wehikule czasu. Nie bez powodu istnieją damskie spodnie o odpowiednim kroju i męskie. Ja tam nie zauważyłam, żeby kobiety przychodziły kupować sobie ciuchy na męskim dziale 😛 bo jeśli mielibyśmy interpretować ten fragment właściwie, to chodzi o to, żeby kobiety nie przebierały się za facetów, a faceci za kobiety i tyle. Kilty też powinny być zakazane, bo to spódnice dla facetów? 😛

  6. No wszystko spoko, tylko nas obowiązuje Nowy Testament a Jezus nie wygadywał takich niedorzeczności 😉 Stary Testament to cholera wie kto wypisywał i dlaczego alecw większości była to radosna twótczość ludziów 😛 Tam ze Słowa Boga to jest tyle co kot napłakał

    1. To pytanie z Nowego Testamentu:

      Jakie jest pierwsze przykazanie?

      (podpowiem: tak, to jest to z „a bliźniego swego jak siebie samego”. Nie widzę jakoś za bardzo żeby się ci „chrześcijanie” stosowali)

  7. Narodowiec to najniższa forma życia. Niższa od morskich obrzydliwości i kobiet w spodniach. O ile jeszcze krewetki są na świecie potrzebne, chociażby ze względu na rolę czyścicieli dna morskiego z biologicznych odpadów, to taki Narodowiec – rodzaj biologicznego odpadu państwowości, do niczego się nie nadaje i nic nie potrafi. Przydałby się jakiś rodzaj lądowych krewetek, które czyściłyby zdrowe polskie ziemie z nieprzydatnych i szkodliwych narodowców.

  8. Rozkoszny ból dupska brunatnych śmieci w komentarzach, doprawdy.

  9. Nazywasz się jakoś, czy – szafujac nazwiskami innych – swoje tchórzliwie ukrywasz, upośledzony manipulatorze?

  10. Dziękuję. Górczewska powiadasz. Moja dzielnica. Szlag mnie trafi. Pisz. Pozdrawiam.

  11. Nie dość że się lewak nabrał, to jeszcze napisał o tym artykuł. Kek.

  12. Co za parch to skleił, ty smieciuchu obleśny spedalony, butów nie godzien jesteś czyścić Bakiewiczom, robaki zgniły.

  13. Jak pierwszy raz zobaczyłem ten billboard, to myślałem, że to satyra na kler. Serio.

Dodaj komentarz