Media Polityka Życie

Jak zabić swoje dziecko i dostać brawa w internecie [PORADNIK]

porwali dziecko ze szpitala, teorie spiskowe

Żyjemy w świecie, w którym narodowcy z Białegostoku organizując marsz przeciw „murzynizacji” skarżą się, że samoloty wypuszczają na nich chemtrails. W świecie, w którym rodzice porywają wcześniaka ze szpitala, bo tam trują go „falami”, a lekarze chcą go zaszczepić rtęcią. W świecie, w którym 25-latki to stare ubeki, a prokuratorzy stanu wojennego to bohaterowie opozycji. Dlaczego ludzie wierzą w teorie spiskowe?

Czasem jest śmiesznie, choć to śmiech podszyty rozpaczą. Uczucie podobne do tego, gdy słucha się Ryśka Petru mówiącego na dowolny temat, albo prokuratora stanu wojennego, posła PiS Piotrowicza wołającego „precz z komuną”.

Ale śmiechu trochę jest. Czy wiedzieliście na przykład, że Ziemia jest płaska, a ONZ powstał po to, by ten fakt przed wami ukryć? Księżyc to hologram, Antarktyda nie istnieje, a otaczający płaską Ziemię pas lodu przemierzają uzbrojone patrole mordujące każdego, kto zbliży się do prawdy.

Czy wiedzieliście, że jednocześnie Ziemia jest okrągła, ale pusta w środku i my żyjemy w jej wnętrzu? Ogólnie Antarktyda ma przewalone, bo teoria pustej Ziemi również zakłada, że Antarktydy nie ma, a jej miejsce zajmuje Nowa Szwabia, w której osiedlił się Adolf Hitler i jego oddziały SS.

Dalej jest jeszcze zabawniej: w to, że Słońce krąży wokół Ziemi wierzy już co czwarty Amerykanin7 procent Polaków – rodaków faceta, który „wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię”. Z kolei połowa z nas wierzy, że warzywa nie mają genów. I o to – kurde! – chodzi w tym całym GMO, że oni tych genów do marchewek dosypują. A nawet “dosypujo”.

Bawi mnie też wiara w Wielką Lechię, imperium naszych przodków rozciągające się na dwóch kontynentach. Turbosłowianie (oni się tak uroczo nazywają) wierzą, że Polacy tworzyli największe mocarstwo w historii ludzkości, ale nie zachowały się na to żadne dowody, bo Watykan zabronił o tym mówić. Serio, serio. Piszą o tym takie strony, jak Tajne Archiwum Watykańskie, więc to musi być prawda.

A może słyszeliście, że Polska została przeznaczona do depopulacji już setki lat temu, ponieważ na jej terenie są największe złoża ropy naftowej i złota na całej planecie? To dlatego Hitler i Stalin wymyślili II wojnę światową. Ta wojna zresztą trwa nadal, a prowadzi się ją za pomocą szczepionek, wody z fluorem, chemtrails i posła Niesiołowskiego.

Bo o tym, że szczepionki powodują autyzm i bezpłodność to pewnie wiecie. To samo robią chemtrails, ale one dodatkowo wpływają na umysły i nakazują wierzyć w oficjalną wersję wydarzeń. Na to m.in. skarżyli się narodowcy z Białegostoku, którzy byli łaskawi zorganizować demonstrację przeciw „islamizacji” i „murzynizacji” Polski. Nad niebie zaobserwowali smugę kondensacyjną z przelatującego samolotu, co było jasnym dowodem na to, że zarówno Soros, jak i Angela Merkel próbują zniszczyć tę zdrową i narodową tkankę społeczną.

Swoją drogą, istnieją bardzo liczne teorie spiskowe, które mówią, że Merkel jest córką Hitlera. Świadczą o tym dwa kluczowe dowody (za dowód numer 1 wrażliwych przepraszam): “zamrożona sperma” i “prawe krawędzie górnych powiek”. Serio, w XXI wieku istnieją w Polsce osoby badające prawą krawędź górnej powieki jakiejś baby zza Odry. To pewnie ci sami, którzy wierzą, że Rosjanom udało się skrzyżowanie goryla z człowiekiem, gdzieś w tajnej placówce w Ałma Acie.

Sam spotkałem ludzi wierzących w takie teorie spiskowe na wakacjach nad jeziorem. Przy ognisku (którego żadne z nich nie potrafiło rozpalić) okazało się nagle, że na 10 osób wynajmujących pokoje w gospodarstwie nad jeziorem, osiem było oświeconych. Tymi nieoświeconymi byliśmy my – nasza dwójka łykająca propagandę Rządu Światowego i Iluminatów. Tamta ósemka nie przyjechała razem – po prostu w trakcie rozmowy okazało się, że wszyscy oglądają filmy z żółtymi napisami na Youtube, wszyscy wiedzą co wydarzyło się w Smoleńsku i wszyscy nie szczepią swoich dzieci, bo tak im rozkazał Jerzy Zięba.

Swoją drogą zabawny jest dryf rozmowy z obcymi przecież ludźmi, którzy w pięć minut od zdania „Trochę pada, nie udała się pogoda” przechodzą do „to spisek USA, które testują broń klimatyczną nad Polską” i kończą na „Żydostwo zorganizowało Holokaust, jako test przed depopulacją Polski”.

Wtedy jest jeszcze trochę wesoło, chociaż jest to śmiech w rodzaju „hahaha, chyba oni nie spalą nas w nocy podczas snu?”.

Nie spalili. Za to dowiedzieliśmy się m.in. że samobójstwa nie istnieją, a istnieje za to broń ultradźwiękowa Armii Czerwonej (bo ZSRR nadal istnieje, tylko nikt nie chce byście o tym wiedzieli). Ta ultraonowoczesna broń działa tak, że gdy zostaje wymierzona w jakieś miasto, wpływa na umysł najsłabszej psychicznie jednostki. I ta jednostka popełnia pod jej wpływem samobójstwo. Dlatego radzieccy żołnierze noszą w otokach tych wielkich czapek paski z ołowiu, które chronią ich przed falami ultradźwiękowymi.

Oczywiście można się zastanawiać, dlaczego Armia Czerwona morduje tajną bronią za miliardy monet akurat najsłabszą jednostkę w całym mieście i jakie to ma przełożenie na potencjał obronny tego miasta, ale pewne rzeczy trzeba po prostu wziąć na wiarę.

Tak samo, jak – skoro już jesteśmy przy ZSRR – istnieją ludzie, którzy wierzą jedną z moich ulubionych teorii spiskowych, znaną pod mało wysublimowaną nazwą „Finlandia nie istnieje”. W miejscu Finlandii jest morze, najzasobniejsze we wszelkiego rodzaju ryby. W latach 20. Japonia podpisała z Rosją tajny pakt, że będą udawać istnienie Finlandii, by nikt inny im tych ryb nie wyłowił. Japończycy łowią je swoimi kutrami, karmiąc w ten sposób Rosję do dzisiaj. A każdy, komu wydaje się, że był w Finlandii był tak naprawdę w Szwecji, która wtajemniczona w spisek tę Finlandię udaje. Dowodem na tę teorię ma być fakt, że Stalin nie walczył z Japończykami, bo razem jedli te ryby.

Bardzo bawi mnie też mało na razie znany trend pod uroczą nazwą Transvestigation. Teoria ta zakłada, że każda, absolutnie każda piosenkarka, aktorka czy po prostu znana kobieta jest mężczyzną. Facetem po zmianie płci, który bierze udział w ogólnoświatowym spisku. Spisek polega na tym, by mężczyźni ulegli urokowi transwestytów w rodzaju Scarlett Johansson czy Olivii Wilde i przestali się interesować prawdziwymi kobietami. Chodzi oczywiście – jak zazwyczaj – o depopulację Ziemi. Już nie mogę się doczekać, aż ten trend trafi nad Wisłę i wariaci z internetu zaczną analizować linię szczęki Magdaleny Ogórek i miednicę Miriam Shaded.

No dobra, czasem jest śmiesznie, ale przestaje być w momencie, gdy rodzice z Białogardu porywają ze szpitala wcześniaka narażając jego życie. Bo w internecie przeczytali, że inkubator napromieniuje tego malucha zabójczymi falami, a do tego mafia lekarska będzie chciała szczepić to dziecko ołowiem i rtęcią. Swoją drogą, szanowna mamusia nie miała nic przeciw przyjmowaniu leków – w tym przeciwbólowych – podczas ciąży i porodu. Odmówiła ich dopiero swojemu dziecku.

Śmiesznie przestaje być, gdy okazuje się, że tysiące kretynów wspierają tych ludzi w internecie i organizują jakieś idiotyczne zbiórki pieniędzy, za które mama i tata będą mogli kupić ewentualną trumienkę, talizmany do otwierania trzeciego oka, magiczną sól na leczenie wszystkiego i obrazki ze świętym Patrykiem, patronem osób pierdolniętych.

Skoro jesteśmy już przy Patryku, śmiesznie przestaje być też, gdy z pudełka znów wyskakuje minister Patryk Jaki, który walczy chyba o laur mojego ulubionego ministra w rządzie PiS. Pan Jaki ogłasza, że – mimo decyzji sądu rodzinnego i lekarzy – „jego intuicja podpowiada mu, że rodzice mogą mieć wiele racji”.

No kurwa wiele racji mogli mieć. Chętnie dowiedziałbym się, co mówi intuicja Jakiego w przypadku 6-miesięcznej Madzi z Brzeźnej, którą rodzice zagłodzili na śmierć, bo tak im kazał znachor i pierdoleni idioci w internecie masturbujący się do lewoskrętnej witaminy C i dział orgonowych za 900 polskich złotych do rozpraszania chemtrails i godności człowieka.

Ciekaw też jestem, co mówi intuicja pana Jakiego w przypadku 12-letniej Ani spod Starego Sącza, u której lekarze wykryli guza mózgu, a rodzina nie zgodziła się na leczenie stawiając na terapię modlitwą i ziołami od zakonu ojców Bonifratrów.

A co intuicja ministra mówi w przypadku pani Haliny, która na warsztatach medycyny alternatywnej przyjęła toksyczną wydzielinę amazońskiej żaby? Co intuicja mówi o obrzęku mózgu pani Haliny i jej niewydolności krążeniowo-oddechowej?

Co intuicja Jakiego mówi o tym, że pani Halina zaufała szamanowi, zamiast lekarzowi i teraz nie zaufa już nikomu, bo po prostu – kurwa – nie żyje?

Co mówi intuicja Jakiego w sytuacji, gdy przez antyszczepionkowców wracają zapomniane już choroby: polio, krztusiec i inne paskudztwa?

No i dlaczego w ogóle ludzie w XXI wieku wierzą w idiotyczne teorie spiskowe?

Według badań, żeby zostać zwolennikiem teorii spiskowych (albo ministrem w rządzie PiS) trzeba mieć zestaw pewnych cech. Należą do nich: lęk, niepewność, poczucie niesprawiedliwości i – co dla niektórych jest zaskakujące – większa niż u innych potrzeba wiedzy i zrozumienia mechanizmów rządzących światem.

Niestety, u tych osób łaknienie wiedzy łączy się z łaknieniem najprostszych rozwiązań. Dlatego zamiast śledzić zawiłe zależności społeczne uwierzą, że rządzą nami Reptilianie Czuwające Istoty, ubecka mafia i George Soros. Zamiast zgłębić prawa fizyki uwierzą raczej w bombę baryczną na pokładzie Tupolewa i w to, że Tusk osobiście zorganizował zamach w Smoleńsku. Zamiast czytać medyczne księgi, uwierzą w pierdolenie znachorów na podejrzanych fanpejdżach na Facebooku.

Dodatkowo, jeśli ktoś skłonny jest wierzyć w jedną teorię spiskową (np. w to, że 9/11 to robota rządu USA, lub że Unię Europejską stworzył Hitler, by wpuścić tu uchodźców z Syrii) łatwiej uwierzy też we wszystkie kolejne.

Te teorie mogą się nawzajem wykluczać, ale to w niczym nie przeszkadza. Taki człowiek będzie wierzył w obie teorie spiskowe. Badania przeprowadzone na brytyjskim Uniwersytecie w Kent dowiodły, że zwolennicy teorii spiskowych wierzą zarówno w to, że Osama bin Laden nadal żyje, jak również w to, że był już martwy, gdy oddział specjalny sił USA wdarł się do jego kryjówki w Abbottabadzie.

Taki Osama Schrödingera wydaje się czymś dziwnym, ale przestaje być, jeśli pomyślimy o ewolucji i błędzie atrybucji. Tak – o ewolucji – której istnienie neguje tak wielu zwolenników teorii spiskowych. A właśnie oni są jednym z dowodów na jej istnienie.

Rozwiązania można szukać w takim słowie, jak pareidolia. To znane nam wszystkim rozpoznawanie twarzy w przedmiotach nieożywionych. Patrzymy na maskę samochodu i widzimy uśmiech i dwoje oczu. Dlaczego tak się dzieje? Jak zgrabnie pokazał to Michael Shermer w swojej książce „Why People Believe Weird Things” tysiące lat temu zwolennicy teorii spiskowych byli faktycznie potrzebni w zachowaniu naszego gatunku.

Ktoś, kto w układzie liści na krzaku widział pysk tygrysa, a w leżącym na ziemi kijku żmiję – brał nogi za pas i dzięki temu mógł przekazać potem swoje geny. Dotknięci pareidolią przodkowie uciekali wprawdzie w wielu przypadkach przed zwykłą gałęzią, ale ci którzy nie dostrzegali znajomych wzorców w głuszy nie mieli szans zostać naszymi przodkami, bo kijek w końcu okazał się wężem i zabijał ich bezpotomnie. A paranoicy wprawdzie uciekali niepotrzebnie w większości przypadków, ale co najważniejsze uciekali też wtedy, gdy istniało prawdziwe zagrożenie.

Oczywiście spłycam i skracam, ale ta śmieszna cecha, która sprawia, że niektóre kościoły wyglądają dla ciebie, jak kurczaki sprawiła też, że w ogóle istniejesz.

Niestety, w drodze ewolucji pareidolia przestała być odpowiedzialna jedynie za kojarzenie kształtów, ale objęła też nasz umysł. Wyewoluował z niej błąd atrybucji każący nam szukać prawidłowości tam, gdzie jej po prostu nie ma. Często z jego powodu poszukujemy wyjaśnień czyjegoś zachowania w jego domniemanych cechach osobowości, zamiast w czynnikach zewnętrznych. Koleżanka była dla nas niemiła? To dlatego, że jest głupią suką, a nie dlatego że ma ciężki tydzień, miesiąc, bo przeżywa jakąś osobistą tragedię.

Czasami ten sam błąd atrybucji każe nam szukać prawidłowości np. między autyzmem, a szczepionką. Część z nas nie chce (albo nie potrafi) przyjąć, że pewne rzeczy po prostu się zdarzają. Że dziecko może cierpieć na autyzm niezależnie od szczepionki na WZW. Że w Smoleńsku mogło dojść do katastrofy. Że życie jest niesprawiedliwe. My, potomkowie dzikusów uciekających przed krzakiem – dzięki pareidolii – tej sprawiedliwości szukamy za wszelką cenę.

Ci z nas, którzy mają więcej genów naszych przodków, którym poszukiwanie prawidłowości w świecie bez prawidłowości uratowało życie, są w szczególny sposób predysponowani do zostania wariatami. Niestety.

Do tego dochodzi panosząca się w naszych czasach głupota, nieuctwo i brak zaufania do autorytetów – w tym do nauki.

I dlatego kilka tysięcy lat badań w zakresie medycyny może na Facebooku obalić pani Dżesika lat 24, zatrudniona w „szlachta nie pracuje” i „zawód: mama”.

Dwaj faceci z Uniwersytetu w Chicago – Eric Oliver i Thomas Wood – przeprowadzili badania, w których zadali respondentom podstępne pytanie: ”Czy wiesz dlaczego rząd każe wymieniać żarówki na energooszczędne? Ich światło sprawia, że jesteśmy bardziej posłuszni i łatwiej nami sterować”. 17 procent badanych zeznało, że słyszało o tym wcześniej, a 10 proc wręcz powiedziało, że to prawda. Problem w tym, że panowie Olivier i Wood wymyślili to twierdzenie na potrzeby badań.

„Skomplikowane i pełne niuansów wyjaśnienia wydarzeń są zbyt wymagające i mało atrakcyjne” – napisali Olivier i Wood w podsumowaniu swojego badania.

I dlatego moi drodzy pogrążamy się wszyscy we wnętrzu coraz większej dupy, z której łypie na nas tantryczne trzecie oko. Bo intuicję ministra Patryka i rodziców porywających własne dziecko z inkubatora opisał już Adam Mickewicz:

Słuchaj, dzieweczko!” – krzyknie śród zgiełku

Starzec, i na lud zawoła:

“Ufajcie memu oku i szkiełku,

Nic tu nie widzę dokoła.

(…)

A gawiedź wierzy głęboko;

Czucie i wiara silniej mówi do mnie

Niż mędrca szkiełko i oko.

Mickiewicz zakończył swoją „Romantyczność” apelem „Miej serce i patrzaj w serce”. On chciał dobrze i chodziło mu o coś ważnego. Szkoda, że 195 lat później, w 2017 roku, w coraz większej liczbie przypadków “patrzaj w serce” oznacza coś innego.

Oznacza patrzenie w mięsień sercowy podczas zleconej przez prokuraturę sekcji zwłok dziecka, którego rodzice bardziej wierzą Facebookowi niż lekarzom.

124 Responses

  1. Z FB korzystam od 3 dni, ale chyba zrezygnuje bo moja moc czytania bzdur jest ograniczona…Na wakacjach, nad jeziorem, w Krzyzach, spotkalam grupe 40 stu mlodych chlopcow/ mezczyzn, ktorzy w ubrankach para-wojskowych, na komende chuderlawego chloptasia, z grzywka 🙂 , wykonywali cwiczenia, krzyczac po niemiecku…I mysle, ze warto wziac pod uwage, ze pan Gregorz ( z silowni), pan z pornola oraz mlodziez z “obozu sportowego” zrzesza sie i zrobia nam Rwande.

    Ale najpierw do twojego wujka, lub ciebie samego, przyjada panowie z urzedu skarbowego, zrobia przeglad, a jak beda wychodzic, to wytlumacza, ze jesli chcesz prowadzic biznes w spokoju, to siedz na dupie, a nie biegaj ze stara po marszach. Aha, to nie jest teoria spiskowa, tylko fakty. Wujek twierdzi ze nie ma sensu isc na policje.

    A poza tym swietne teksty. Pozdrawiam

  2. Uwielbiam czytać komentarze pod takimi wpisami.

    “Lubiłem/am czytać tego bloga, ale teraz to…”

    “Ale ale niektóre teorie spiskowe to są totalnie słuszne…”

    “Myślisz, że jesteś taki mądry, a tu szach mat – mam osobistą anegdotę która rozwali Twój światopogląd w drobny pył…”

    “Ale na poważnie, z tymi szczepionkami to…”

    Są z tobą, potakują z aprobatą, heheszkują z “tych złych”, dopóki nie wejdziesz na teren ich domniemanej ekspertyzy. I tak od jednego pociągnięcia za nitkę pruje się cały sweterek.

  3. To nie byl wczesniak, ludzie ! 37 miesiac to ciaza donoszona
    … i poczekajcie na rozwiazanie sprawy zanim powiesici na kims psy

  4. Kocham cię za tę Finlandię… 🙂 Na marginesie, trzeciego oka nie da się otworzyć talizmanem… Tak wynika z mojej wiedzy. Ale nie obejmuje ona oka umieszczonego przez Ciebie tam, gdzie je umieściłeś, więc… człowiek całe życie się uczy. Na wszelki wypadek wywalę talizmany (amulety zostawię 🙂 to zupełnie inne rzeczy są… ), bo jeszcze mi się otworzy i wtedy… Właśnie. Co by było wtedy, poza tym, że wreszcie spojrzałabym wgłąb, choć niekoniecznie siebie? 🙂 Przy okazji, chciałam pogratulować świętej odporności – przeczytałam komentarze. Niektóre mnie wzruszyły, naprawdę. A mnie rzadko kiedy co wzrusza… 🙂 Aż się popłakałam… trochę. Bo jednak Finlandia lepsza!
    Na marginesie, ja z wykształcenia jestem psychotronik. Czyli wiedźma. Umiem stawiać karty, umiem napisać horoskop (potwornie nieprofesjonalne określenie…:) Kosmogram to się nazywa… ), znam się na ziołach. No, na wielu takich rzeczach się znam. Nie pracuję w swoim zawodzie, bo pewnego dnia przeraziłam się, że będzie mi dane odkryć dno ludzkiej głupoty. Jej limes. Zadzwoniła do mnie pani, chciała się umówić na Tarota. Pilnie. A pilnie dlatego, że dziecko miało 39,9 st. C. I ona chciała się dowiedzieć, co karty radzą – dzwonić po karetkę, czy nie? Powiedziałam kobiecie, że wyczuwam jej fluidy przez telefon, pomerdałam w słuchawkę kartami, bo akurat roberek leciał i orzekłam autorytatywnie, że postawiłam karty tu i teraz i one każą natychmiast wzywać karetkę! Odeszłam z zawodu. Nie zdzierżyłam. Bo pani ta nie stanowiła ekstremy, tylko średnią. I ze strachu przed odkryciem ekstremy uciekłam. Wówczas myślałam zresztą, że już nic nie jest w stanie mnie dobić w mojej byłej dziedzinie – a tu masz! Bum! Szczepionki. Mała Madzia. Było straszno, zrobiła się bardziej straszno…
    Ci sami ludzie wierzą święcie w homeopatię. Ciekawe, że do głowy im nie przychodzi, że szczepionki to właśnie JEST homeopatia?
    Całe studia wdrukowywano nam do głowy, że nasza wiedza, nasze umiejętności, to jest tylko jedna strona medalu. Drugą stroną medalu jest tzw. oficjalna, naukowa medycyna. I one mają być komplementarne. Więcej, są jak jin i jang. Kiedy zalecam komuś zioła, każę je skonsultować z lekarzem. Bo mogą wejść w interakcję z aktualnie przyjmowanymi lekami. Jeśli ktoś nie wierzy, to przypominam, że aspirynę mamy dzięki sokowi z brzozy… Kiedy przychodzi ktoś, kto ma raka, tłumaczę, że to, co ja robię, to tylko część terapi. Druga część terapii jest w gabinecie lekarskim. I dopiero całość zadziała. Prywatnie, jest mi wszystko jedno, co zadziała – chemia, ziółka, bioenergoterapia, kamienie, talizmany… Ganz egal. Wiara jest w tym wypadku podstawą sukcesu 🙂
    A jako że wiara jest podstawą sukcesu, to jest szansa, że ta Finlandia naprawdę nie istnieje. Jeśli tylko dostateczna ilość osób w to wierzy…
    I tym optymistycznym akcentem…

  5. Jeżeli okaże się, że dziecku w Białogardzie chciano podać Vitacon, czyli preparat z witaminą K wycofany 2 lata temu z powodu szkodliwości dla noworodków i wcześniaków, to może się okazać, że wcale nie są tacy niedouczeni.

  6. Antyszczepionkowcy – morda w kubeł!

    Nie ma merytorycznej dyskusji w kwestii szczepień. Jest cenzurowana i blokowana. Przez główne urzędy, samorząd lekarski, ostracyzm społeczny generowany przez medialny, fałszywy przekaz. Bardzo brakuje głosu lekarzy, którzy obserwują u swoich pacjentów skutki szczepień. To fatalne, że za każdy publiczny głos krytyki szczepień lub chociażby obecnego systemu – spotykają się z sankcjami.
    http://stopnop.com.pl/lekarze-niszczeni-za-wiernosc-zasadom-etycznym/

    A bez ich głosu – trudno o zmiany w interesie nas wszystkich… Rzetelna rejestrację i obserwację powikłań, kontrolę nad konfliktem interesów, fundusz odszkodowań oraz poszanowanie dla prawa do świadomej zgody. Rodzice, często o trudnych doświadczeniach z powikłaniami poszczepiennymi u ich dzieci, nazywani pogardliwie „antyszczepionkowcami”, są porównywani do zwolenników teorii o płaskiej ziemi. Internetowe dyskusje, w których dzielą się często tytułami badań naukowych świadczących, że poddanie dziecka szczepieniu, wiąże się z większym ryzykiem, niż entuzjastycznie zapewnia minister zdrowia, są coraz bardziej ogniste.

    A badań naukowych jest sporo. Tu kilkaset z nich. http://stopnop.com.pl/ryzyko-szczepien-badania-naukowe/

    To nie jest jednak dyskusja gdzie druga strona używa siły argumentów. W zamian wylewa się na rodziców pomyje, poniża, wyśmiewa. Bagatelizuje naukowe dowody o wszechobecnym wpływie przemysłu na system ochrony zdrowia, chociaż to fakt. http://stopnop.com.pl/przemysl-farmaceutyczny-falszuje-korzysci-i-szkodliwosc-swoich-produktow-wplywajac-na-system-ochrony-zdrowia/
    http://stopnop.com.pl/polowa-literatury-naukowej-jest-falszywa/

    W sieci spotykamy głos, zdawałoby się, osoby na poziomie, prawniczki:
    „Wszystkich antyszczepionkowców won. Przestać ich traktować jako równorzędny głos w dyskusji – wszystkich won. Nawet jeśli, któryś nie jest głupi – wszystkich won. On zrozumie, że jest częścią zagrożenia cywilizacyjnego – wszystkich won.”
    – ten cytat doskonale pokazuje to, czego doświadcza całe środowisko sceptyków i poszkodowanych przez obecny system ochrony zdrowia.

    Takie osoby, oczekując obowiązkowych szczepień u cudzych dzieci, zwykle same się nie szczepią i stanowią największą, bo 30 – milionową grupę, osób podatnych na te kilka wyszczepianych chorób.
    http://stopnop.com.pl/strach-nie-umie-liczyc-o-pasozytowaniu-spoleczenstwa-na-szczepionych-dzieciach/

    Niewiedzą popisują się również liderzy partii, na szczęście o tak niskim poparciu, że nie ma ich w sejmie i nie wymienię ich nazwisk. niektórzy radni o nadmiernie wybujałym ego.

    Co mają do zaoferowania dla niemal połowy rodziców wątpiących w bezpieczeństwo szczepień i obecnego systemu? dla co siódmej rodziny, która nie chce obecnie szczepić noworodka?

    Zamiast faktów o bilansie korzyści i strat, frazesy o „niezaprzeczalnym dobrodziejstwie”.

    Zamiast odpowiedzi na pytania, oferują „wiarę w szczepienia” i konieczność bezwzględnego zaufania lekarzowi.

    Zamiast rzetelnej analizy powikłań, apokaliptyczną wizję „powrotu chorób” i epidemii.

    Ogarnijcie się!

    W ten sposób nie przekonacie nikogo do swoich argumentów.

    Kwintesencją takiej postawy są wydarzenia w białogardzkim szpitalu. Za zadawanie pytań rodzinę ukarano ograniczeniem władzy rodzicielskiej i policyjna obławą. http://stopnop.com.pl/bialogard/

    Muszę wam jednak podziękować!

    Swoimi agresywnymi działaniami budujecie coraz silniejszy i bardziej merytoryczny ruch świadomych zwolenników wolności wyboru z jakiej korzystają obywatele 17 państw europejskich – Austria, Cypr, Dania, Estonia, Finlandia, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Islandia, Litwa, Luksemburg, Niemcy, Norwegia, Portugalia, Szwajcaria, Szwecja, Wielka Brytania.

    I nic nie da wciskanie nas w etykietę „ruchu antyszczepionkowego”.

    To wy nim jesteście!

    Najskuteczniej zniechęcacie do „wiary” w obecny patologiczny system i szczepienia!

    Zdrowie i życie naszych dzieci jest stawką zbyt wysoka żeby kierować się wiarą, trzeba postawić na fakty i świadomość, że brak jednoznacznej odpowiedzi na podstawowe pytania. http://stopnop.com.pl/szczepienia-poznaj-ich-ryzyko-i-nieskutecznosc/

    Jest ryzyko, musi być wybór!

    Justyna Socha

    1. Czyżby sama żerująca na niewiedzy rodziców i robiąca karierę na krzywdzeniu dzieci ms. Socha się pojawiła? Kochana Pani Justyno, należę do szeregu sceptyków naukowych, którym obiecywała Pani pozwy i jakoś, mimo wielu lat, nic do mnie nie dotarło. Do innych sceptyków też. Doczekamy się w końcu okazji upokorzenia Pani w sądzie i nagłośnienia Pani szarlataństwa przed całym krajem? Bo gwarantuję, że media temat by nagłośniły solidnie… Wraz ze wszystkimi ofiarami Waszych działań 😀

  7. Akurat nietolerancja na przemysłową prowitaminę C, czyli kwas askorbinowy i jego pochodne może być prawdą. Niedowiarkom mogę pokazać bliznę, która mi nie zeszła nawet po sterydach.

  8. Oto przykład takiego historycznego debilizmu – nieuctwa i chorego myślenia.

  9. Tyś na tych wakacjach był w \Tworkach, czy Tobie się tak wszystko pomieszało? fajnie, że wierzysz i ufasz np medycynie profesjonalnej, ale przed wynalezieniem chemicznych leków, ludzie dość skutecznie leczyli się ziołami i innymi dobrami natury, których medycyna konwencjonalna nie dopuszcza do głosu – z całej bandy szarlatanów da się wyłuskać tematy jak najbardziej profesjonalne choć naturalne w pochodzeniu. I nie, żadne choroby nie wracają wskutek nieszczepienia dzieci i są już na to dowody, szczepionka na grypę to totalny szajs, bo grypa się mutuje strasznie i szczepów jest około mnóstwo, a szczepionki obejmują w najlepszym razie kilka tylko, szczepionka na gruźlicę jest krótkotrwałą, na polio nie chroni przed zarażaniem innych, więc zasadniczo sensu szczepienia w tym zakresie nie ma wcale, a rodzice powinni mieć prawo decydować o tym, jak chcą opiekować się dziećmi. Nowe szczepionki na rynku nie są stosowane np w Ameryce i nie mają europejskich atestów, ale Polska dopuszcza je na licencji jakichś dziwnych i egzotycznych krajów – dałbyś sobie to wstrzyknąć? Rak jest chorobą zatrutego metalami ciężkimi organizmu a leczy się go chemią!! są badania naukowe, które pokazują jaka jest skuteczność tego leczenia w zestawieniu z nieleczeniem chemią – o ile wycięcie zaatakowanych organów może się wydawać sensowne, o tyle naświetlanie czy chemia ma więcej skutków ubocznych niż pożytku. Mówisz tonem autorytarnym, ale nie ma w tym wiedzy merytorycznej i mieszasz strasznie teorie spiskowe z wiedzą alternatywną.

    1. Ja bym Ci jednak kochany polecał przeczytać kilka np. pamiętników z czasów “przed wynalezieniem chemicznych leków” (rozumiem, że chodzi Ci o “syntetyczne”? bo chemiczne to na tym świecie jest absolutnie wszystko). Możesz się przekonać, że jednak niespecjalnie te zioła i inne dobra natury działały. Wiesz, takie czasy, że ludzie niespecjalnie przyzwyczajali się do dzieciaka zanim nie dożył 10 roku życia – bo i po co, skoro ponad 50% nie dożywało?

      A co do nie wracania chorób, jednak proponuję również zweryfikować. Bo owszem, wracają, w środowiskach nieszczepiących są co i rusz epidemie. Ale wiem, wiem, to wszystko spiseg.

      Chemia ma więcej skutków ubocznych niż pożytku? Czekaj, w takim np. raku piersi? 😉 Propopnuję jednak zweryfikować statystyki skuteczności.

      Cytując Ciebie samego :”Mówisz tonem autorytarnym, ale nie ma w tym wiedzy merytorycznej”

      Serio, kochany, nie masz. Ani z zakresu historii, ani medycyny, ani innych poruszanych.

  10. Borsuk, moja dozgonna miłość do Ciebie przechodzi wraz z tym artykułem kryzys i zawód. No cóż tak bywa z miłością 😉 Nie chcę wchodzić w te wszystkie spiski, które opisałeś, ale co do J. Zięby całkowicie nie zgadzam się z Twoją ironią. Ten człowiek swoją wiedzą pomógł mi bardzo w przywracaniu zdrowia. On nie tytułuje się lekarzem i nie przekazuje informacji z powietrza. Zapoznaj się z jego wypowiedziami bardziej szczegółowo. W każdej jego książce i każdym artykule powołuje się na źródła naukowe. Jeśli chodzi o spisek szczepionkowy, to Twoja wiedza na ten temat, też jest bardzo okrojona. Nie przygotowałeś się za bardzo do tego artykułu 🙁 Polecam bardzo, żebyś wysłuchał tej rozmowy. Polecam 🙂

    1. No więc nie, Zięba wbrew pozorom NIE powołuje się na źródła naukowe. Przywołuje takie źródła – ale nie powołuje się na nie, co jest kluczową różnicą. To co stosuje to kombinacja dwóch dość popularnych wśród szarlatanów technik:
      a) przywoływanie publikacji naukowych które nijak nie wspierają postulowanej tezy, ale to szarlatanowi nie przeszkadza, bo laicy i tak nie sięgną do oryginalnych źródeł
      b) przywoływanie publikacji naukowych nie reprezentujących współczesnego stanu wiedzy naukowej (tzw. cherry-picking data). Innymi słowy, mamy 1000 artykułów “szczepionki są bezpieczne” i 1 artykuł “szczepionki są niebezpieczne” (czysta statystyka mówi, że raz na X badań wyjdzie badanie z błędnym wynikiem). Co robi szarlatan? Cytuje to 1 badanie i nie wspomina o 1000 pozostałych.

  11. Wszystko byłoby okej w tym wpisie gdyby nie to, że doczytałem się że “Jerzy Zięba zabronił szczepień”. To bzdura. Ktoś tutaj chce nagiąć rzeczywistość. Z ciekawości obejrzałem kilka jego filmów i akurat trafiłem na ten o szczepieniach i z czystym sumieniem mogę powiedzieć że Zięba tego nie powiedział. Teraz tylko martwię się, że jeśli każdy wątek został nagięty w taki sposób to czy w ogóle ten wpis jest coś wart.

    1. Ale wiesz, że Zięba jest wyjątkowo produktywny i tworzy masę szajsu? I w innych miejscach poza tym filmikiem już otwarcie zakazuje?

  12. Boszzsz nie wiem z której strony za głowę się złapać, jak Cię czytam. Prawda jest taka, że nie wyściubiliśmy jeszcze głowy poza Układ Słoneczny i nie wkopaliśmy się w Ziemię głębiej niż na 12 km!!! – sprawdź sobie. Niewiele wiemy o świecie. Jasne, że mieszając bajki o Finlandii z hipotezami dotyczącymi witaminy C można wszystko ośmieszyć, ale pamiętaj o ludziach, którzy jeszcze kilka stuleci temu za cholerę nie chcieli przyjąć do wiadomości, że Ziemia się kręci wokół Słońca. Mieli się za racjonalnych i rządzili masami. Nie byli to fajni ludzie. I jeszcze jedna uwaga – lepiej szukać, rozwijać się, iść przed siebie niż sczeznąć uznając, że wszystko już zostało odkryte i opisane, a świat nie ma tajemnic, bo to jest dopiero chora sytuacja, nie? Pozdrowienia z Księżyca!

    1. Nie. Nie mieli się za racjonalnych. Bo wtedy nie było takiej koncepcji, jak racjonalność. Cała zabawa w tym, że ogromna większość naszej wiedzy n.t. świata to faktycznie ostatnich 200 lat. Ale nie jest to przypadkiem, czy darem losu, tylko prostą konsekwencją tego, że ok. 200 lat temu powstała metoda naukowa, która – przy wszystkich swoich wadach – daje nam nieporównywalnie lepsze sposoby weryfikacji rzeczywistości, niż jakiekolwiek alternatywy. Dlatego dziś wnioskując n.t. rzeczywistości opieramy się właśnie na dowodach naukowych – cokolwiek innego jest po prostu głupie.

      Przy czym nauka nie podważa, że coś się może zmienić. Przeciwnie – mówi “dajcie nam nowe, bardziej jakościowe dowody, to zmienimy zdanie”. Problem w tym, że zwolennicy teorii spiskowych oczekują takiej zmiany zdania ZANIM takie dowody zostaną przedstawione. Na podstawie wiary- całkowicie bezpodstawnej – że gdzieś takie dowody na pewno kiedyś się pojawią.

      Tylko z tą linią argumentacji mogę twierdzić, że tylko jeśli oddasz mi cały swój majątek, to uratujesz świat przed zagładą. A dowody? Gdzieś takie dowody na pewno kiedyś się pojawią! Jeśli nie przekonuje Cię to do oddania mi kasy, to nie powinno do niczego innego.

      1. ‘Cogito ergo sum’ ma już grubo nieco ponad dwieście lat ale i wcześniej ludzie dokonywali odkryć i potrafili wzajemnie się inspirować, czy podważać swoje dokonania. Do dziś chętnie korzystamy z odkryć i wynalazków, które oplotły globalnie świat nim jeszcze ktoś coś o metodzie naukowej bąknął. Przykład? Ot choćby coś tak wydawałoby się banalnego jak kalendarz… Moim zdaniem, pomijając już spór o nazewnictwo, skupiając się na duchu – ludzie zawsze mają się za racjonalnych. A racjonalizm to tylko wiara, podobnie jak ateizm. Racjonalista WIERZY, że wszystko da się wyjaśnić, zmierzyć i pojąć, a ateista WIERZY, że nie ma Boga. Dlatego to jest tylko wiara, bo ani jeden ani drugi nie potrafi jednoznacznie i klarownie obronić swoich przekonań.

        PS. W zasadzie to chciałem tylko powiedzieć, że przytoczone w artykule rozmaite ‘teorie spiskowe’ mają różną wagę, więc mieszanie ich ze sobą i wrzucanie do jednego wora to nadużycie. Osłabia to wydźwięk artykułu, który wydaje się przez to być pisany ‘pod tezę’.

        1. Nie, ludzie nie zawsze mieli się za racjonalnych, bo racjonalizm naprawdę nie był zawsze wartością jaką jest obecnie. Odsyłam do opracowań historycznych, np. świetnego “Doubt” Jennifer Hecht.

          I nie, racjonalizm nie jest wiarą, podobnie jak ateizm nie jest wiarą. Dzizas, serio? Takie przedszkolne argumenty, obalane w poważnych dyskusjach miliony razy? Cały urok w tym, że wiara nie jest falsyfikowalna, natomiast racjonalizm opiera się na falsyfikacjonizmie. (Teza o ateizmie jest w ogóle dość absurdalna, bo de facto stanowi przedłużenie kretyńskiego zakładu Pascala. Który jest kretyński, bo stanowi pozorny wybór, ignorujący miliony alternatywnych opcji.)

          1. No nie. “Milion razy w POWAŻNYCH dyskusjach”. I popatrz jednak nie przekonały one miliardów ludzi na tym łez padole, którzy, kurde wciąż nie chcą uwierzyć w racjonalizm i zamiast patrzeć w świetlaną przyszłość, oddają się swoim małym zabobonom. Był taki radykalny odłam ojców racjonalizmu, którzy wkurzeni tym, że lud nie chce się oświecić niesionym przez nich kagankiem chwycili za bagnety i… ponieśli sztandar rewolucji. Nie idź tą krwawą drogą.

            Piszesz o racjonalizmie jako wartości? Gdzie ta wartość występuje? Oświeć mnie. Na pewno nie jest ona powszechna. Gdyby tak było wybory wygrywałyby zazwyczaj partie oferujące lepsze rozwiązania dla społeczności i byłyby one z egzekucji tych rozwiązań bezwzględnie rozliczane, ludzie nie gromadziliby złota (bo ma ono tylko wartość umowną), a kobiety nie chodziłyby pół dnia w szpilkach (bo po pierwsze są one niewygodne, a po drugie w racjonalnym społeczeństwie nie byłyby one /szpilki/ w żaden sposób pomocne przy definiowaniu pozycji społecznej). To tylko tak z brzegu.

            Uważam, że wiara w racjonalizm to zaklinanie rzeczywistości. Ale, jako człowiek na wskroś tolerancyjny nic do Twojej wiary nie mam. Pokój z Tobą.

            1. Twoje przykłady to typowe chochoły. Z moich wypowiedzi nie wynika żaden z przykładów, które próbujesz obalić. Co więcej, “ludzie chcą o sobie myśleć jako o racjonalnych” to TWÓJ argument, więc gdy teraz podważasz racjonalizm jako wartość (bo w tym rozumieniu użyłem tego terminu), to podważasz swój argument, nie mój.

              Nie jesteś człowiekiem tolerancyjnym. Jesteś kimś, kto w dość miałki sposób próbuje stosować retorykę rodem z wczesnego gimnazjum – np. najpierw narzucając błędną etykietkę (“racjonalizm to wiara”), następnie uznając ją za z góry udowodnioną i argumentując na jej podstawie. Albo stosując argument do popularności (“jakoś nie przekonały one miliardów ludzi” – serio miliardów? rozumiem, że co najmniej 2 z wszystkich 7? jak to sprawdziłeś?) Do tego dość bezczelnie ignorujesz argumenty rozmówcy (do falsyfikacjonizmu jakoś się nie raczyłeś odnieść – bo i nie masz jak sensownie, bez ustąpieniem ze swoją tezą).

              Nie jesteś człowiekiem tolerancyjnym. Jesteś niestety – przynajmniej w tej wymianie – arogancko ideologiczny, a przy tym średnio kompetentny w obronie swej ideologii.

  13. Fajusi blogasek. Ciekaweostki dla karzdego. Do dzisiaj wieżyłem we Finlandię, ale już wiem o co w tym chodzi. Dobrze, że prawda wychodzi na wieszch.

  14. Sam doradca Obamy, Holden, chwalił się, że rozpylają z samolotów chemię, żeby ograniczać docieranie promieni słonecznych do ziemi i tym samym zahamować globalne ocieplenie… może czasami warto poczytać coś, zanim się zrobi szum i coś wyśmieje?

    1. Dawaj źródło. Jeśli nie twoje słowa są bezwartościowe.

    2. Holdren nie chwalił się, że to robią, mówił jedynie o tym, że można to zrobić. I nie koniecznie o samoloty tu chodziło, a bardziej o emisję np. związków siarki do górnej stratosfery (a więc wyżej, niż latają samoloty pasażerskie).

  15. Oesu, jaki festiwal pod tym wątkiem! Nie wiem – śmiać się czy płakać…

  16. Jakoś ciężko przetrawić mi te wszystkie teorie spiskowe. Nie ogarniam ich i tyle.
    Jedynie co budzi we mnie opór to szczepienia.
    Zapewne narażę się wielu osobom, ale co tam.
    Nie jestem przeciwniczką szczepień. Wkurza mnie tylko system w jakim to się odbywa.
    Jestem prostą kobietą ze wsi.
    A wszystko co dotyczy szczepień przywodzi mi na myśl hodowlę rasowego bydła przeznaczonego na rzeź. Przyjeżdża weterynarz z walizeczką, a w niej szczepionki. I leci z tym koksem hurtowo. Następna sztuka następna itd.
    Podobnie jest ze szczepieniem noworodków. Urodzone, zaszczepione i następne, urodzone, zaszczepione.
    Tylko czy my faktycznie jesteśmy gorsi niż bydło?
    Bo nawet w ostatnich latach zwierząt rzeźnych tak się nie traktuje.

  17. Ja tylko jako slowa krytyki powiem ze jest dosc pokazna ilość teorii spiskowych ktora okazala sie prawdą. Przyklad z brzegu? Operacja paperclip

  18. Od wielu lat stosuje się paliwo lotnicze, które nie zostawia smug kondensacyjnych. Mówimy o normach i przepisach. To nie jest wiedza tajemna ani nowinka.

    1. Boże, to mamy paliwo albo samoloty, które nie generują spalin? Mamy samoloty elektryczne?!

      Smugi kondensacyjne to jest skroplone powietrze, które skrapla się wokół drobin ze spalin, a potem zamarza.

      A są jeszcze smugi powstające w skutek zmian ciśnienia, powstają na końcach skrzydeł i śmigieł.

      I TO NIE JEST WIEDZA TAJEMNA TYLKO FIZYKA.

      1. Obawiam się , że jak byś napisał że to nie fizyka tylko wiedza tajemna to ciemnogród by dopiero uwierzył 🙂 .

    2. Człowieku, co ma paliwo lotnicze do smug kondensacyjnych??? Paliwo od wielu lat jest to samo – na przykład JET-A.

  19. Konopny ekstrakt konopny CBD + CBDA 6 % dowiedzione właściwości CBD w blokowaniu i rozprzestrzenianiu się komórek rakowych , w leczeniu Parkinsona , alzheimera , depresji i stanów lekowych , astmie , cukrzycy , reumatyzmie , bólach oraz napadach migrenowych……….. więcej w Konopnej Farmacji w Poznaniu na ul. Ratajczaka 33 lub w naszym sklepie online na https://konopiafarmacja.pl/wyroby-z-konopii/17-konopny-ekstrakt-cbd-6.html

    1. Nie. Jedyne w czym konopie faktycznie się sprawdzają to redukcja bólu oraz, w umiarkowanym stopniu, redukcja nudności (choć tu klasyczne leki są lepsze). Brak dowodów na pozostałe twierdzenia jakie stawiasz.

      1. W Stanach Zjednoczonych są badania kliniczne potwierdzające działania zmniejszające objawy epilepsji. Preparaty są na ostatniej prostej do wydania przez FDA zgody na produkcję seryjną.

        1. Jeśli to prawda, to nie będziesz miał problemów ze wskazaniem stosownych publikacji peer review, prawda? Oczywiście badania 3-go poziomu, na ludziach, nie in vitro czy zwierzęta.

  20. Nigdy wcześniej nie słyszałem o tej stronie, ale chyba zostanę tu dłużej. Zauważam zaskakujący kontrast między druzgocącym dla antyszczepionkowych płaskolechitów, lecz racjonalnym wywodem autora, a irracjonalnym bólem sempiterny znacznej części komentujących. Im już nic nie pomoże, nawet elektrowstrząsy.

  21. Ci co skrytykowali autora tego artykułu, muszą się chyba poduczyć czytania ze zrozumieniem!!

    1. Wazne ,ze ty wszystko kumasz i tak trzymaj 😛 buahahahahahah

  22. ciekawe co miał na celu autor prównując płaskoziemców z ludźmi chroniącymi swoje dziecko… kretyński wpis

  23. Doskonały wpis, ale niestety ten głos rozsądku jest dziś głosem wołającego na puszczy. Ludzie chcą być ignorantami, bo tak jest łatwiej, a uczenie się w szkole wymaga nielichego wysiłku. Prościej jest powiedzieć, że ta zła szkoła niczego nie uczy, a leniwi nauczyciele myślą tylko o swoich 3 miesiącach wakacji, na które pojadą za swoje 5400 na rękę. Poza tym myślenie jest nudne i wapniackie, bo tak mówią w reklamach.

  24. Odrzucamy zdobycze nauki i wracamy do czasów magii i szamanów. Historia naszego globu, to historia narodzin i upadków kolejnych cywilizacji. Może właśnie tak się zaczyna upadek? Za jakieś pół wieku wybuch pierwszej lepszej epidemii, przy tak wielkim zagęszczeniu, zdziesiątkuje ludzkość. Co, którzy przeżyją, wrócą do korzeni, do prostego życia, byle tylko wyhodować sobie coś do zjedzenia. Znów zapanują ciemne wieki, żeby… No i tak w kółko, wiadomo.

    1. No tak inne kraje euripejskie od lat planuja ukryta eksterminacje swoich dzieci dajac wolny wybor odnosnie szczepien i nie mycie noworodkow. A epidemie u nich szaleja.

      1. Bo społeczeństwa były na tyle wyedukowane, że nie było potrzeby wprowadzania przymusu. Jednak z nastaniem internetu idioci mieli okazję się policzyć i wypełznąć spod swoich kamieni i zaczęli zarażać swoimi bredniami innych. I dlatego też coraz więcej krajów albo rozważa albo już wprowadza przymus. Dodatkowo są również miękkie formy nacisku – możesz sobie nie szczepić ale zapomnij o przedszkolu.

      2. Przeżywszy na Zachodzie grypę dopiero zrozumiałem co to jest grypa. W Paryżu z wszawicą nikt już chyba nie walczy; ludzie się poddali. To tyle a propos Zachodu. PS. Nie walczę ze szczepieniami.

    2. To już od dawna wiadomo, że jak dojdzie do jakiejś globalnej wojny… to jak opadną popioły przeżyją tylko ci, którzy będą potrafili rozpalić ogień i znaleźć jakieś schronienie bez Facebooka 😉 pozdrawiam
      A z tekstem zgadzam się jedynie w 60 % autora niestety też troche poniosła fantazja wręcz ułańska, ale u nas Polaków to norma

    1. Wiem, że agresywnych NOPów boli, kiedy się z nimi bije na logiczne argumenty, ale przydałoby się trochę więcej w Pani wypowiedzi niż dwa słowa i niegramatyczny wielokropek.

  25. Problem z teoriami spiskowymi jest taki, że co któraś okazuje się po latach prawdziwa…

    Przecież czasem odtajniają różne dokumenty i okazuje się np., że w latach ’30-70 prowadzono eksperyment na murzynach: https://pl.wikipedia.org/wiki/Badanie_Tuskegee

    A władze nawet demokratycznych państw potrafą krzywdzić swoich obywateli bez opamiętania – przykładowo w Australii chciano na siłę ucywilizowac Aborygenów – odbierając im dzieci:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Skradzione_pokolenia

    W Czechosłowacji próbowano rozwiązać problem Cyganów – przymusowo i bez zgody zainteresowanych sterylizując kobiety przy okazji porodu w szpitalu…

    Więc nie dziwię się wyznawcom teorii spiskowych. W temacie 9/11 uważam, ze administracja rządowa tez ma swoje na sumieniu, bo – że się tak wyrażę „spadły im z nieba” te zamachy – dokładnie wtedy, kiedy potrzebowali jakiegos wroga, by społeczenstwo zmobilizowac, by miec pretekst do ograniczania swobód obywatelskich. Więc nie wykluczam, że wiedzieli o zamachach i nie przeciwdzialali im…

    Ale w przypadku urodzenia wcześniaka – skoro rodzice-uciekinierzy byli przeciwni robieniu tego medycznego „mambo-dżambo” 😉 na swoim dziecku – to po co szli do szpitala? Przeciez wiedzieli jakie są standardy opieki szpitalnej, więc mogli rodzić w domu i nikt by się do nich nie przypieprzał…

    1. Ok, ale gdzie w tych teoriach spiskowych które okazały się prawdą że np ziemia jest płaska… można wierzyć ale w teorie spiskowe które rzeczywiście mogą być prawdą a nie takie które próbują obalić setki lat badań naukowych lub są poprostu totalną bzdurą przeciwko nauce i logice.

      1. Nigdzie, bo już wyżej ktoś Ci napisał, że jedna na kilka okazuje się prawdą.

    2. Moim zdaniem analogia z Romami i Aborygenami jest ciut nietrafiona. W obydwu przypadkach mamy do czynienia z prześladowanymi mniejszościami, które nie miały praktycznie żadnej podmiotowości i siły przebicia w krajach, które zamieszkiwały. Czy antyszczepionkowcy/altmedowcy są prześladowaną mniejszością? Przecież znakomita część z nich to względnie zamożni “młodzi, wykształceni z dużych miast”. Powinni – do ciężkiej cholery – wiedzieć lepiej. Tymczasem tylko wydaje im się, że wiedzą lepiej. Ubzdurali sobie, że magisterka z marketingu lub turystyki (z całym szacunkiem dla wszystkich racjonalnie myślących osób po tych kierunkach) oznacza, że wiedzą lepiej od lekarza.

      Wracając do clou sprawy: spiski się zdarzają. Natomiast TEORIE SPISKOWE to w 99% stek bzdur. M.in. dlatego, że zakładają nierealne kompetencje spiskowców. Czy ktoś racjonalny wierzy, że administracja Busha byłaby w stanie wysadzić WTC, nie pozostawiając żadnych dowodów i zwalając winą na al-Kaidę? Owszem, byli w stanie wykorzystać ten atak, aby dokonać inwazji na Afganistan (co jeszcze było od biedy zrozumiałe – Osama faktycznie ukrywał się tam przez pewien czas) i Irak (co już sensu nie miało). Obydwie akcje potem koncertowo zawalili. Zaprawdę – geniusze zła…

      1. Nie zapominaj, że Osamę USA najpierw wyszkoliło i wyposażylo w broń.
        Wystarczy, że nadal miał jakiegos oficera prowadzącego albo kontakt, w jakiejś tajnej komórce CIA. Taki spisek dałoby się przeprowadzić. nie potrzeba do tego wielu osób. Były informacje, że nawet Brytyjczycy ostrzegali amerykańców, że ISIS szykuje atak, informacje, któe zostały zignorowane.

        A teraz wyobraź sobie, że podobnie wyglądała historia z Pearl Harbor – też są poszlaki, że USA dostało informacje o planowanym przez Japonię ataku. I pomimo tego zostali zaatakowani kompletnie nieprzygotowani.
        Ale dziwnym trafem – największe i najnowocześniejsze okręty dzień wcześniej wyszly w morze. Samoloty też dziwnym trafem, nie pozostały w bazie najnowocześniejsze. I zauważ, że dopiero po tym ataku opinia publiczna byla za przyłączeniem się do wojny. Może i nieprawdopodobne, ale nie jest to niemożliwe…

        Odtajniono tez swego czasu dokumenty CIA z lat ’50-’70, o eksprymentach nad praniem mózgu, nad próbami wpływania na podświadomość, m.in. przy uzyciu LSD. To są rzeczy, o których ludzie próbujący informować opinię publiczną całe lata, czy wręcz dekady wczesniej byli wyśmiewani. Więc tez nie można wykluczyć, że takie próby nadal są podejmowane. Przecież każdy rząd ma zakusy na władże absolutną. Widać to choćby po naszej kochanej władzy 😉

        Natomiast – rzeczywiście, sa pewne kwestie, że tak powiem – oczywiste, na których wyznawcy spisków ogólnoświatowych tylko się ośmieszają, pokazujac ogrom swojej niewiedzy.
        To tak jakby próbować udowadniać, że Ziemia jest wklęsla bo buty wycierają się na palcach i piętach, a gdyby była płaska, to podeszwy ścieralyby się równo. 😉

        Problem oczywiście w tym – gdzie wyznaczyć linię graniczną, między spiskami prawdopodobnymi, a kompletnymi bzdurami?

        Czy np. taka historia: https://en.wikipedia.org/wiki/Ringworm_affair_(Israel)
        to juz wymysły, czy tylko prawdopodobna możliwość, czy jednak prawdziwa historia?

        I teraz wystarczy pomyśleć – w jaki sposób byłoby najprościej przeprowadzić eksperymenty biologiczne na ludziach w dzisiejszych czasach – tak, żeby nikt się nie zorientował? Wystarczy dodać tajny składnik do szczepionek z tajnym skladnikiem 😉

        Oczywiście gdybym ja to robił w imieniu jakiejś korporacji to raczej bym to przeprowadził w jakims kraju trzeciego świata, żeby mieć kontrole nad populacją, np. w danej wiosce. Ale to już zupełnie inna historia potencjalnie spiskowa;)

        Kolejna sprawa – przypomnieć chciałem sprawę szczepionki na świnską grypę, która była wmuszana wszystki krajom w Europie, a byla cholernie droga i miała ograniczony czas przydatności i bodajże jeszcze ograniczoną skuteczność. I tylko Polska jej nie kupiła. Wychodzi na to, że Kopacz miała rację.
        A jeśli ta epidemia była celowo rozsiewana? Jak ktoś pracuje nad szczepionką, to i wirusy posiada. Więc myślę, że dałoby się to zorganizować, by zapewnić sobie zyski.

        Ale jest i druga strona medalu – a jeśli ta cała histeria antyszczepionkowa została zasiana przez korporacje medyczne? Przecież taka przykładowa korporacja więcej zarobi na leczeniu chorob niż ich zapobieganiu…

        Kolejna sprawa, to oczywiście wszechobecna inwigilacja: satelity, kamery, karty platnicze, komputery, smartfony – piekna pożywka dla wszelkich wyznawców spisków.
        Ogólnie – temat-rzeka. i tez nie jest nieprawdopodobna. Mozna się tłumaczyc, że póki co, to jeszcze nikt nie ma wystarczającej mocy pzrerobowej, ale – jesli juz ma i jest utajniona? 🙂

        Dalej idąc – dziwne teorie mnożą się też dlatego, że nauka przestaje być intuicyjnie zrozumiała dla przeciętnego człowieka. A zaczyna byc nauczana po łebkach. Nie jest tłumaczona tak, by dzieci w szkolach rozumialy, tylko zostaje przekazana jak prawda objawiona, którą trzeba wykuć i zaliczyć klasówkę. A mu w narodzie mamy juz tradycję nauki „drugiej prawdy” w domu. Wprawdzie dotychczas to była nauka historii, i pewnie znowu będzie ale – no cóż mechanizm jest wkształcony i działa… 😉
        Drugi problem jest tez taki, że na uniwersytetach zbyt często odgrywają rolę indywidualne sympatie i antypatie oraz polityka, gdzie wystarczy sie komuś narazić by uwalić badania.
        Podobnie z medycyną – czasem wystarczy, że badania pokazują, że zależnie od koloru skóry, czy płci ludzie różnie reagują na leki i juz fundusze na badania zostają obcięte, bo temat niebezpiecznie zahacza np. o rasizm.

        Ale odszedłem od tematu. W każdym razie czasem jest problem z określeniem – kiedy to jeszcze zdrowa nieufność do władzy a kiedy to juz wyznawanie teorii spisku…

        A z naszymi antyszczepionkowcami jest też taki problem, że nie ma u nas równowagi między dbaniem o dobro jednostki a dobro ogółu. Lekarze podczas wizyty zbyt mało tłumaczą, zbyt mało wyjaśniają, tylko powiedza ogólnikowo co może być („gorączka w pierwszej dobie”). Ale juz papier o tym,
        że wszystko wiesz – do podpisania dostajesz.
        Dalej – jak juz się zdarzy NOP – zostajesz z tym sam. Przeciez podpisałes, że wszystko wiesz. Nawet statystyk nikt nie zbiera w Polsce. Więc wkurwieniu niektórych się nie dziwię.

        A co do tych rodziców-uciekinierów (oraz tzw. rzecznika praw rodziców), to myślę, że temat wyczerpujaco opisano tu: https://www.wykop.pl/wpis/26852947/dzis-pani-elbanowska-z-fundacji-rzecznik-praw-rodz/
        i w tej kwestii nie mam nic do dodania, poza tym co juz pisałem – jak ktoś nie chce korzystać z opieki szpitalnej, to niech tam do cholery nie idzie.

        1. Tyle, że od teorii że rząd wiedział o planowanym zamachu, ataku i postanowił go do czegoś wykorzystać do teorii, że go przeprowadził samodzielnie jest długa droga. Dodatkowo w tym pierwszym wypadku, żeby coś głosić musisz mieć dowody na to, samo prawdopodobieństwo że coś mogło tak wyglądać to trochę za mało, w tym wypadku możesz sobie glosić cokolwiek, bo zawsze jest prawdopodobieństwo że było inaczej, ale bez dowodów to zwykłe pieprzenie. Myśląc w ten sposób, nawet spóźnienie się pociągu możesz przerobić na teorię spiskową – przecież nigdy nie wiadomo, czy nie było to celowe, ktoś miał w tym interes itd.

          1. taa, mieć dowody i je upublicznić… A potem być ściganym jak Assange?

            A poza tym czasem pozostaja relacje świadków. I takie historie tez trafiają do sieci jako teorie spiskowe, jako bajdurzenia świrów…

            aha, jest jeszcze druga grupa ludzi, idealna do testów biologicznych – żołnierze. I przykładowo
            słyszałem relację tescia kolegi, że LWP testowało na żołnierzach szczepionki na podniesienie odpornosci. I jedyny “dowód” jaki mogłem miec, to jego niebywała odporność na choroby jeszcze przez lata po zakończeniu słuzby, bez względu na to jak bardzo przesilił organizm, jak bardzo go wychłodził i jak bardzo chorowali jego najbliżsi. Ani razu nie był nawet przeziębiony odkąd go znam. Ale co to za dowód?
            Są jeszcze historie na róznych forach opisywane, że szeregowcy w niektórych jednostkach dostawali tzw. szczepionki Delbety o nieznanym im składzie. Co kończyło się dla nich różnie, bo niektórzy dostawali ostrej reakcji uczuleniowej i ich wypuszczano do domu, niektórzy po zakończeniu słuzby musieli swoje odchorować, bo bez szczepionek ich organizmy nie miały nawet swojej normalnej odporności i musiały uczyć się odporności niemalże od zera. A niektórzy, jak tamten facet przez lata byli superzdrowi (a potem im zdrowie jebnęło. Ale czy to juz jest powiązane? Tez nie wiadomo…).

            Dokumentów na testy ani składu szczepionek oczywiście nie dostanę, bo jeśli nawet rzeczywiście istniały, to sa tajne.

            I co – Jak to ocenisz? Prawdziwe zdarzenia czy spiskowa teoria dziejów?

        2. W kwestii porwania się tylko wypowiem, bo tych wszystkich teorii spiskowych nie jestem w stanie ogarnąć.
          Młodzi rodzice nie domagali się niczego co było by niezgodne z prawem. Domagali się respektowania Porozumienia Rodzić Po Ludzku. To czego oni chcieli jest zawarte w tym dokumencie.
          Problem polega na tym że od lutego to dyrektorzy szpitali decydują co jest standardem w ich placówkach. Do tego czasu luty 2017 ministerstwo zdrowia ustalało odgórnie te normy.
          Już niedługo w wielu szpitalach obowiązkiem będzie spowiedź pacjenta przed zabiegiem – jako standard medyczny

  26. Przed takim osądem rodziców polecam najpierw wysłuchać ich wersji na youtube. Wygląda to trochę inaczej niż przekazują media i lekarze. Dopiero słuchając dwóch stron należy wyrobić sobie opinię.

    1. Dziecko zabrane przez rodzicow ze szpitala nie bylo wczesniakiem i nie wymagalo inkubatora.
      Co do szczepien – to obecnie jest wielu przeciwnikow, niemniej jednak w Polsce sa obowiazkowe, wiec jesli rodzice zdecydowali sie na porod w szpitalu, powinni liczyc sie z tym, ze dziecko bedzie zaszczepione.

  27. Świetny artykuł! Widać, że i Ciebie irytuje bezmiar ludzkiej głupoty. Mogłeś również wspomnieć o czasopismach “naukowych”, które są pożywką dla tych różnych lobotomian. W komentarzach jakiś świrus cytował jedno z nich, jeżeli się nie mylę to pismo Medcrave. Prawdziwe pisma naukowe, są to pisma wpisane na listę filadelfijską, opisane m.in współczynnikiem takim jak impact factor. Artykuły wysyłane do takich czasopism są weryfikowane przez ekspertów z dziedziny przed opublikowaniem (weryfikacja jest bardzo rygorystyczna, wiem coś o tym). Opublikowanie nic nie kosztuje (jeżeli oczywiście artykuł zostanie pozytywnie zweryfikowany), płaci się za czytanie takich artykułów.
    Odmienną klasą “pism naukowych” są dzikie pisma, w których płaci się za możliwość opublikowania artykułu, którego nikt nie weryfikuje. Takich czasopism jest ogrom i to takie czasopisma są pożywką dla idiotów z pod znaku chemtrails. Ogólnie rzecz biorąc temat rzeka.

    1. czyżbyś sugerował, że np. PLOS to nieprawdziwe czasopismo naukowe? doczytaj.

      1. Doskonale kolego wiesz co mam na myśli. Przypadek PLOS jest ciekawy, nie wiedziałem o nim, jednak czasopisma z grupy PLOS posiadają impact factor (PLOS ONE na poziomie 3,25). Pisałem o ogromie czasopism, do których biorą wszystko jak leci. Było nawet kilka prowokacji względem tych czasopism, jedna chyba nawet w wykonaniu naszych rodaków.

  28. Ej chopie 😀 A czy już zzszczepiles się przeciw grypie ? jej nie to na co czekasz ? Szczepionka Cię ochroni 😀

  29. Jeszcze kilka lat temu tzw. medycyna akademicka cieszyła się moim zaufaniem. To się jednak zmieniło. I nie w wyniku histerii po przeczytaniu jakiejś teorii spiskowej, ale własnych doświadczeń. Ja i mój syn jesteśmy alergikami (u mnie dodatkowo w ostatnich latach rozhulała się astma), dlatego musimy uważać na wiele rzeczy. Kilka lat temu zadzwoniono do mnie z przychodni, że syn powinien zostać poddany szczepieniu przeciw tężcowi. W tamtym czasie zaczynały krążyć po necie straszaki na szczepionki przeciw grypie, w których konserwantem jest Thimerosal zawierający rtęć. Na studiach (geologia a potem toksykologia na ochronie środowiska) uczono mnie, że rtęć jest silnie toksyczna. Producent szczepionek twierdzi, że Thimerosal jest z łatwością wydalany przez organizm. Komu wierzyć? Zaniepokojona medialną nagonką zadzwoniłam do przychodni, żeby zapytać o nazwę preparatu, którym ma być zaszczepiony mój syn. Zamiast mi tą nazwę podać, pani po drugiej stronie kabla usiłowała mnie spławić, usłyszałam nawet, że nie moja sprawa. Wściekłam się. Od kiedy to troska o dziecko jest czymś złym, a jego dobro nie moją sprawą? Powarczałyśmy na siebie jeszcze przez chwilę, po czym pani z wielkim fochem nazwę mi podała. “Prześwietliłam” specyfik na własną rękę, nie znalazłam w składzie niczego podejrzanego i uspokojona z czystym sumieniem zaprowadziłam syna na szczepienie. Ale od tamtego momentu zaczęłam zwracać uwagę na szczegóły, które wcześniej ignorowałam ze względu na zaufanie do lekarzy. Lekarz kwalifikujący syna do zaszczepienia interesował się tylko tym, czy syn jest obecnie zdrowy, nie ma kaszlu, kataru czy gorączki. Nie próbował nawet mnie wypytywać czy syn jest na coś uczulony. Na każdym specyfiku kupowanym w aptece czy na niektórych kosmetykach, napisane jest ostrzeżenie żeby nie stosować w przypadku nadwrażliwości na którykolwiek ze składników. Uświadomiłam sobie wtedy, że kiedy ja sama byłam szczepiona nigdy nikt nie próbował nawet ustalić czy jestem na coś uczulona czy nie. To samo było z synem od samego początku.
    Innym przypadkiem , który dał mi do myślenia był przypadek mojego przyjaciela zza oceanu. Indianin Athabasca, mieszka na Alasce. Od jakiegoś czasu skarżył się na pogarszające się samopoczucie i dolegliwości żołądkowe. Poszedł zrobić sobie badania. Wyszło zakażenie bakterią helicobacter pylori. Spanikowany odezwał się do mnie na FB, powiedziano mu bowiem, że owszem jest na to lek, ale skutkiem ubocznym jest częściowa lub całkowita utrata słuchu. Nie wierzyłam własnym oczom. Zapytałam co to za specyfik, bo po tej stronie oceanu takie rzeczy leczy się metronidazolem, po którym najgorsze co może spotkać to tygodniowa sraczka. Chłopak się wściekł. Poprosił swoją szwagierkę, która pracowała wtedy w szpitalu, żeby spróbowała się dowiedzieć co do cholery jest grane. Kilka tygodni później okazało się, że chcieli na nim testować jakiś nowy syf, a na zebraniu lekarzy w szpitalu omawiano jego przypadek i określono go jako “wtopa roku”. Opisywał mi później także inne podobne akcje, których był świadkiem już w dzieciństwie. Te sukinsyny eksperymentują na rdzennej ludności i nikt mi nie wmówi, że to tylko teoria spiskowa. Zaufanie do współczesnej medycyny znikło jak sen jaki złoty. Można by rzec “tu jest Polska, tu się takie raczy nie dzieją”, ale czy na pewno?

    1. Czy uczyli Cię przypadkiem na studiach, że chlor jest silnie toksyczny? Ale jednocześnie chlorku sodu – czyli soli kuchennej – potrzebujesz w pewnych dawkach do życia. Bo związek ten nie metabolizuje w organizmie w toksyczne składowe.

      I podobnie z thimerasolem – to ZWIĄZEK rtęci, który nie metabolizuje w rtęć.

      A że problemy z medycyną mamy -mamy. Bo jest potwornie niedofinansowana.

      1. No właśnie o metabolizmie nie koniecznie. Gdybym studiowała farmację zapewne wiedziałabym więcej na ten temat.

        1. Właśnie to jest problem dzisiejszych czasów. Nie studiowałaś, nie wiesz a się wypowiadasz, bo wyczytałaś to w artykule kogoś, kto również nie wiedział. Znajdzie się jeszcze kilku takich jak Ty, znajdzie się kilku nowych, którzy przeczytają Twój wpis i we wszystko uwierzą. Następnie przyjdzie jeden, który się uczył i wie. Zostanie zakrzyczany, bądź zignorowany.

          1. A ja uważam, że warto się wypowiadać, nawet nie mając pełnej wiedzy w temacie. Nie ma takiej możliwości, żeby być dobrze obeznanym absolutnie w każdej dziedzinie, żeby nigdzie nie dać się naciąć. Artykuł taki jak powyżej, czy mój wpis, prowokuje lawinę innych wypowiedzi i nawet jeśli są one w niezbyt miłym tonie, to są bezcenne, bo niosą ze sobą informację.
            Inną sprawą jest, że gdyby tej informacji nie skąpiono na każdym kroku, to by nie było tych wszystkich wątpliwości i niedomówień. Sytuacja, w której ja jako rodzic muszę wdać się w pyskówkę z pracownikiem służby zdrowia, żeby mi podstawowej informacji udzielił, w ogóle nie powinna mieć miejsca.

      2. a w jaki sposób ten thiomersal był przebadany? czy etylortęć można badać tak samo jak metylortęć? Skoro normy bezpieczeństwa są przyjmowane dla rtęci w postaci podania doustnego to w jaki sposób została wyznaczona bezpieczna dawka podania domęśniowo tego specyfiku? Niech mi to ktoś wytłumaczy bo ja mały szary człowiek nie rozumię…

        1. No dobrze to moze przestancie tez jesc tunczyka. Tez zawiera rtec.

    2. Bo:
      1. Lekarze i pielęgniarki to tylko ludzie i czasami sami nie rozumieją co robią. Myślisz, że to są jacyś nadludzie, zawsze inteligentni, wszystko wiedzący? Nie. Są tacy sami jak inni, jak w każdym innym zawodzie. Są lepsi i gorsi. I przede wszystkim są tacy, co mają generalnie w dupie swoją pracę i pacjentów, co “im dupy zawracają”. Chcą odbębnić swoje przy minimum wysiłku i polecieć do domu.
      2. Tak, niektórzy z nich chcą jeszcze przy tym zarobić i będą się uciekać do kłamstw, będą przekupni, będą testować nowe leki nie mówiąc o tym pacjentowi.

      Bo to są ludzie. Tu nie ma żadnej ukrytej prawdy, jest tylko ludzka bezmyślność, która się nakłada i powoduje że zaczynasz dostrzegać wzorce, których nie widzisz – zresztą o tym jest ten cały artykuł i dobrze by go było przeczytać ze zrozumieniem.

      I nie ma co przekreślać medycyny, bo się trafiło na idiotów po drodze. Bo co potem? Przekreślisz mieszkanie w budynkach, bo zobaczyłaś, jak niektórzy budowlańcy partolą robotę? Nie będziesz latać i jeździć samochodem czy pociągiem, bo przez jakiegoś idiotę doszło do katastrofy? Nie będziesz jeść owoców, bo ktoś kiedyś nie umył ogórka i potem zmarł?

      Na plus jest tylko to, że czytasz skład leków. Ale pytaj lekarzy o nie, a jak lekarz nie chce odpowiedzieć, to pójdź do innego. My jakoś trafiamy TEŻ na lekarzy, którzy pytają o uczulenia, o dłuższe choroby. Napisałem “TEŻ”, bo trafialiśmy i na takich, co mieli delikatnie mówiąc wyjebane.

      1. Świetna odpowiedź a porównanie do budowlanki niezwykle trafne. Możesz też kupić mieszkanie bez pytania/sprawdzenia jak zostało ocieplone, jakiego rodzaju okna są wstawione i czy wentylacja jest grawitacyjna.

        1. No, faktycznie, z tym że:

          1. jak ktoś zjadł zęby na budowlance to można go uznać za specjalistę i samemu się kształcąc z książek i samemu też budując dojdzie się do tych samych wniosków – więc czemu nie ufać specjaliście? Bo on chce, abyś był niezadowolony z mieszkania/domu, aby mógł kolejny wybudować?

          2. Różnica pomiędzy budynkami i szczepionkami jest jeszcze jedna. Szczepionki jak są produkowane, są identyczne (“identyczne” bo to jednak organizmy są, ale jeśli wszystko jest ok, partie nie są uszkodzone, to możemy przyjąć, że są identyczne), nie są używane itd. Jeśli specjaliści wypowiedzą się na temat jednej (przez wypowiedzą rozumiem masę badań), to czemu im nie ufać? Skoro samemu studiując immunologię by się doszło do mniej więcej tego samego? Natomiast każdy budynek/mieszkanie są inne i każdy trzeba sprawdzać.

          3. W budowlance też są różne opinie (a to np. że budynki powinno się ocieplać od wewnątrz, a nie od zewnątrz), ale generalnie budowlańcy zgadzają się, że powinniśmy mieszkać w budynkach, a nie jaskiniach.

      2. Spróbuj z noworodkiem zmienic szpital, to cię policja będzie szukać. 🙂

        1. A czy można wybrać szpital zanim urodzi się dziecko? Pomijam tutaj nagłe przypadki, gdzie jest się skazanym na warunki i lekarzy (lub ich brak).

          Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy możesz nie tylko poznać opinie od znajomych, ale poczytać opinie na temat danego lekarza (szpitala, ogólnie specjalisty) od zupełnie obcych osób, wybór powinien być łatwiejszy.

          1. I można, i nie można.

            Można, bo można sobie “pozwiedzać” i kierować się do upatrzonego.

            Nie można, bo upatrzony może odmówić przyjęcia z braku miejsc. Przy czym i tak wybór jest właściwie w większych miastach tylko, bo w mniejszych nie ma drugiego szpitala.

            Kombinacje ze skierowaniami, wcześniejszym przyjęciem i czekaniem na poród w szpitalu pomijam.

  30. Bardzo fajny wpis, ale… 😉

    Mechanizm ucieczki przy najmniejszym prawdopodobieństwie zagrożenia będzie się objawiał właśnie unikaniem leków i szczepionek. O ile przy lekach drugie zagrożenie (choroba) jest widoczne (o ile jest), więc łatwiej przekonać chorego do ich przyjmowania, o tyle w przypadku szczepionek alternatywnego zagrożenia tu i teraz nie ma. Natomiast faktem jest, że i leki, i szczepionki, nawet te stosunkowo bezpieczne niosą pewne zagrożenie dla życia i zdrowia. Nie zna życia, kto nie latał po lekarzach z powodu uboków, czy to sam, czy z dzieckiem.

    Dodam jeszcze, że o ile w przypadku leków zwykle działania niepożądane są na ulotce i pacjent sam sobie kupuje i raczej ma szansę się zapoznać, to przy typowych szczepieniach wygląda to zgoła inaczej – lekarze nie informują, a już na pewno nie dokładnie i wyczerpująco, nie proponują domyślnie ulotki, czasem można usłyszeć „gdyby dziecko gorączkowało to [tu zalecenia]” i tyle.

    I pora na główne „ale”. Sprawa tego dziecka jest śliska (#miałemotymnotkę http://rozie.blox.pl/2017/09/Niezgoda-na-brak-zgody.html ) i niepotrzebnie mieszana do notki, abstrahując od przekonań i wierzeń rodziców i ich słuszności bądź jej braku. Lekarze czekali kilka godzin z interwencją (podgrzewaniem), co sugeruje, że nie było bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia. Pozostałe zabiegi są mniej pilne i w różnych krajach różne jest do nich podejście, bardziej jest to kwestia higieny i procedury medycznej, niż zabiegów leczniczych.

    To, że dziecko zostało zabrane przez rodziców nie dziwi mnie. Każdej akcji towarzyszy reakcja, innej reakcji na aparat państwowego przymusu nie mieli. I trochę nie rozumiem skali reakcji aparatu państwowego. Bo przecież nie ma ani obowiązku stosowania tych zabiegów przy porodzie w domu, ani obowiązku rodzenia w szpitalu, ani – w końcu – praktycznej możliwości kontroli wykonania ich przy porodzie poza szpitalem. Jakie są konsekwencje dla matek palących czy pijących w ciąży i co jest bardziej szkodliwe dla dziecka, picie i palenie, czy brak zabiegów higienicznych?
    IMO szpital (aparat państwowy ogólnie) nie powinien występować z pozycji siły, tylko uszanować wolę rodziców i pomagać w tym zakresie, w którym mógł to robić, monitorując stan dziecka i interweniując (bez zgody rodziców, ale nie czekając na sąd) w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia. Znaczy wezwać psychologa/negocjatora, nie sąd.

    Last but not least: jak można mówić o prawie kobiet do przerywania ciąży, skoro zabrania im się decydowania nawet o sposobie opieki nad dzieckiem?

    Teoria dotycząca Finlandii bardzo dobra. W końcu językiem urzędowym jest tam także szwedzki i teraz jest jasne, dlaczego. 😉

  31. Świetne jak zawsze !

    P.S. Mój grama nazi wzrok wypatrzył: “przypadkach przez zwykłą gałęzią” miast “przed”.

  32. z większością tez czy też antytez się zgadzam, choć pozostawiam pewien margines. nie ufam bezgranicznie nauce, która jeszcze 20 lat temu nie dopuszczała istnienia innych planet niż te w naszym układzie, ponieważ nikt ich nie zaobserwował. ostatnio okazuje się, że jest ich miliardy … takie przykłady można mnożyć – po prostu wraz z rozwojem technologicznym dowiadujemy się o świecie więcej. kiedyś najmniejsze były atomy, teraz są kwarki, a z 20 lat będą jeszcze setki czy tysiące razy mniejsze cząstki. intuicja często (może nie akurat w przypadku jakich) powoduje, że człowiek szuka, bada, docieka i często potwierdza się w dowodach. jest jeszcze kwestia wiary – placebo które działa tylko dlatego że ktoś wierzy – trudno to wyjaśnić czymś innym niż wiarą (oczywiście nie w boga).

    1. Ale popłynąłeś z tymi 20 latami, już w XIXw próbowano odnaleźć inne układy planetarne po przez istnienie anomalii, jednak nie posiadali odpowiedniej wiedzy ani apretury do tego.

  33. 1. Szacun 🙂 Sdziłem, że znam wszystkie najbardziej odleciane teorie spiskowe w necie, ale udało Ci się kilka nowych wskazać 😉

    2. Mechanizm, który opisujesz istnieje, ale to nie podstawowy błąd atrybucji (w sumie to nawet kilka mechanizmów łączysz w jedno, więc sugerowałbym po prostu używać szerszej kategorii pt. “błędy poznawcze”).

  34. „Termin “teorie spiskowe” został rozpowszechniony na szeroką skalę przez amerykański establishment, media i środowiska akademickie tuż po śmierci prezydenta J.F.Kennedy’ego w 1963. Ameryką wstrząsnęły wtedy liczne protesty i fala społecznego niezadowolenia z wyników śledztwa tzw. Komisji Warrena. Jednym z największych “badaczy” fenomenu wiary w spiski był Żyd Richard Hofstadter, znany ze swojego eseju “The Paranoid Style in American Politics“, marginalizującego i ośmieszającego ludzi postrzegających historię świata w sposób odmienny od oficjalnego.”

    Uważa Pan, że ludzie odmiennie od Pana odbierający rzeczywistość, posiadający wiedzę i doświadczenie, są w przyszłości skazani na leczenie psychiatryczne. Zadziwiające wnioski Pan wysuwasz.
    Pana tekst, to krzyk chaosu myśli, nie poparty wiedzą lub obiektywną informacją.
    Z wartości uczynił Pan banał, z prawdy kłamstwo, z każdej prawości nikczemność ..( mam nadzieję, że Fr. Nietzsche – mi wybaczy).
    Proponuję uporządkować i opanować swoje myśli i wyeliminować z nich nienawiść czy też zawiść.

  35. Zacznę od cytatu Mahatmy Ghandiego „Najpierw Cię ignorują. Potem się z ciebie śmieją. Później z Tobą walczą. Później zwyciężasz”. Widzę, że jeśli chodzi o tzw. teorie spiskowe jesteśmy już na drugim etapie, czyli mamy postęp. Ciekawe kiedy będzie przejście do etapu trzeciego.
    Nazwa teorie spiskowe została wymyślona w USA przez służby w latach 60-ych po tym jak wiele osób nie wierzyło w oficjalną wersję wydarzeń dotyczącą śmierci prezydenta JFK. Takim pogardliwym określeniem nazwano ludzi, którzy nie łykają bezmyślnie wszystkiego co im w reżimowej telewizji powiedzą albo w jakieś gazecie napiszą. Używają swojego rozumu i zadają pytania, często niewygodne, wykazują brak logiki w oficjalnych wersjach zdarzeń. Prosty przykład myślenia „teoretyka spiskowego”: Jak to jest, że w wieże WTC uderzyły samoloty, zniszczyły gruby stalowy rdzeń, który był specjalnie wzmacniany a TU154 10.04.2010 zahaczył skrzydłem o brzozę i się rozbił. Gdzie jest kłamstwo – w zamachu na WTC czy w tzw. katastrofie smoleńskiej?”
    Jako jeden z tych tzw. teoretyków spiskowych zapytam tych co wierzą w to co mówią eksperci w TV o parę rzeczy. 1) Szczepionki są rzekomo ok. Załóżmy, że to prawda. Co Wasi eksperci z TV mówią o artykule naukowym, w którym przedstawiono wyniki badań 44 szczepionek i we wszystkich wykryto mikro i nanozanieczyszczenia groźne dla zdrowia albo i życia? Nic nie mówią? Ach tak. No to zapoznajcie tychże ekspertów z tym artykułem i poproście o opinię. Żebyście nie musieli szukać podaję link: http://medcraveonline.com/IJVV/IJVV-04-00072.pdf Ten artykuł zapewne też napisali i badania wykonali „teoretycy spiskowi”:)
    2) chemtrails to smugi kondensacyjne? Albo jesteście ignorantami albo uprawiacie durną propagandę. Wystarczy popatrzeć w niebo, aby zauważyć dwa rodzaje smug. Smugi kondensacyjne znikają po 30-60 s od przelotu samolotu. Smugi nazywane chemtrails utrzymują się na niebie godzinami i rozchodzą na boki często zasłaniając całe niebo. Poza tym już dawno w USA przyznali się (rzecz jasna nie wprost), że dokonują oprysków atmosfery z samolotów. Tu cytat z doradcy prezydenta Obamy Johna Holdgrena – wywiad dla „Time” z 2009 r. „”Jednym ze sposobów obniżenia temperatury mogło by być rozpylenie cząsteczek siarki w atmosferze, albo poprzez wystrzeliwanie ich do niej, albo rozpylanie samolotami, co miało by spowodować zagęszczenie atmosfery i odbijanie części promieni słonecznych. Wiemy, ze taki proces prowadzi do redukcji temperatury. Wybuch wulkanu Mt. Pinatubo na Filipinach, w 1991 roku wyrzucił do atmosfery miliony ton dwutlenku siarki, co spowodowało średnie obniżenie temperatury na świecie o prawie 1 stopień Fahrenheita. Geoinżynieria działała by w podobny sposób, tylko że musiało by to być realizowane w sposób ciągły, aby dotrzymać kroku intensyfikującym się gazom cieplarnianym.” Tak więc kochani nienawiść.pl – jesteście mocno zapóźnieni. Nowa oficjalna wersja w tej sprawie brzmi tak, że opryski atmosfery są robione po to, aby walczyć z globalnym ociepleniem:)
    Mógłbym tak analizować punkt po punkcie te wasze rzekome teorie spiskowe ale szkoda mi czasu. Zakończę obalając wasze kłamstwa w sprawie rodziny z Białogardu: nie jest prawdą, że matka się bała jakichś tam fal i dlatego nie zgodziła się na umieszczenie dziecka w inkubatorze. Dziecko urodziło się w 37 tygodniu, więc nie było wcześniakiem i nie potrzebowało w ogóle inkubatora. Maź poporodowa – jej zostawianie jest praktykowane w wielu krajach, a nawet w niektórych szpitalach w Warszawie. Szczepienie w pierwszej dobie życia dziecka – jak najbadziej słusznie, że odmówili, bo noworodek nie ma jeszcze dobrze wykształconego układu odpornościowego i szprycowanie go szczepionką bez względu na to czy ma w składzie rtęć czy nie jest totalnym absurdem. Coś takiego obowiązuje tylko w Polsce (i chyba też w Bułgarii, ale tam tego zbyt rygorystycznie nie przestrzegają).
    Następuje rozjazd światów i będzie on się pogłębiał. Kłamstwa będą coraz bardziej upadać i ci co w nie wierzą i zaprogramowali na nie swoje umysły będą mieli coraz ciężej. Nie zazdroszczę Wam „teoretycy niespiskowi”. Uważajcie, żeby w ciągu najbliższych paru lat mózgi wam się nie zagotowały. Pozdrawiam.

    1. A jak to jest, że jeden samochód wjedzie w witrynę sklepową , otrzepie się ze szkła i jedzie dalej, a inny najedzie na kamyczek, rozerwie mu oponę i dachuje kończąc żywot na pobliskim drzewie? A jak to jest, że ktoś wypadnie z piątego piętra i przeżyje, a ktoś się zaczepi o krawężnik, upadnie na ziemię i ląduje na cmentarzu? To tyle w porównaniu WTC i Smoleńska. Zdrowia życzę 🙂

    2. >Zacznę od cytatu Mahatmy Ghandiego „Najpierw Cię ignorują. Potem się z ciebie śmieją. Później z Tobą walczą. Później zwyciężasz”.
      Gandhi nic takiego nie powiedział, to słowa Nicolasa Kleina. Twoje wynurzenia są tyle samo warte, co cytowanie Gandhiego.

    3. “Prosty przykład myślenia „teoretyka spiskowego”: Jak to jest, że w wieże WTC uderzyły samoloty, zniszczyły gruby stalowy rdzeń, który był specjalnie wzmacniany a TU154 10.04.2010 zahaczył skrzydłem o brzozę i się rozbił. Gdzie jest kłamstwo – w zamachu na WTC czy w tzw. katastrofie smoleńskiej?”

      No widzisz, Jesteś żywą egzemplifikacją tez przedstawionych w notce. Zadajesz takie pytanie, jak wyżej i dzięki temu widać jak na dłoni, że nie masz nawet minimalnych kompetencji, żeby próbować analizować takie zdarzenia. Ja nie mówię o wiedzy z dziedziny badań wypadków lotniczych. Mówię o znajomości podstaw fizyki. Ty nie potrafisz sobie wyobrazić pewnych rzeczy bo nie posiadasz wiedzy, która pozwoliłaby Ci tą wyobraźnię uruchomić. Zarzucasz innym ignorancję ale sam Jesteś ofiara zjawiska nazywanego nieświadomą niekompetencją.

      1. Tzn że brzoza twardsza od stali ? Skoro wiesz lepiej to wykaż sie wiedzą. Wtedy jest szansa że kogoś przekonasz. Zwolennicy teorii spiskowych czasem są podatni na racjonalne argumenty. 😉 A tak btw to podczas akcji 11 09 trzeci samolot uderzył w pentagon i zrobił tam tylko małą dziórkę w ścianie.

        1. Nie.

          Jak rozpędzony wpadniesz w drzewo, to możesz połamać gałęzie i przez nie przelecieć. Albo możesz na nie się nadziać. Ale jak uderzysz tylko ręką, to możesz ją złamać (rękę) lub urwać albo zacząć się obracać albo jedno i drugie.

          Przekładanie, że samolot w jednym budynku zrobił dużą dziurę, a w innym ta dziura była mniejsza, więc to na pewno jest spisek jest totalnie bez sensu. Ważne jest jak leciał, z jaką prędkością, kątem, jaki to był samolot, jaki to był budynek, z czego zbudowany.

          Na świecie jest masa rzeczy, których się nie zrozumie intuicyjnie i “na chłopski rozum”. Nasze mózgi uwielbiają sobie upraszczać, aby łatwiej się nam żyło, ale niektóre rzeczy są po prostu bardziej skomplikowane niż “taki sam samolot, a dziura mniejsza”.

        2. Nie, po prostu dlatego, że samolot, który wskutek uderzenia w cokolwiek traci pół skrzydła, również natychmiast traci sterowność i wali się na ziemię. I tak, pień drzewa do utraty skrzydła wystarczy. Litości, człowieku, nie trzeba być ekspertem, żeby wiedzieć takie rzeczy.

        3. W WTC nie uderzenie samolotów było przyczyną ich zniszczenia tylko pożar, który po tych uderzeniach nastąpił. Zwróć uwagę, że samoloty te uderzały w budynki WTC niedługo po starcie, z dużą ilością paliwa na pokładzie. Ten pożar doprowadził do utraty nośności stali w elementach konstrukcyjnych, w tym w rdzeniu, i w ostateczności do zniszczenia budynków.

    4. Brawo…
      Co do teorii spiskowych to się nie wypowiem.
      Ale w kwestii rodziny dodam że nie tylko szpitale w Warszawie odraczają pierwszą kąpiel. Jest wiele szpitali które wcale nie kąpie noworodków, a jedynie przeciera twarz.
      Największe oburzenie w tej kwestii jest wśród kobiet które rodziły przed rokiem 2000. Czyli w innym wieku ba innym tysiącleciu.

  36. „Według badań, żeby zostać zwolennikiem teorii spiskowych (albo ministrem w rządzie PiS) trzeba mieć zestaw pewnych cech. Należą do nich: lęk, niepewność, poczucie niesprawiedliwości i – co dla niektórych jest zaskakujące – większa niż u innych potrzeba wiedzy i zrozumienia mechanizmów rządzących światem” – mam te wszystkie cechy. I niewielkie skłonności do wiary w teorie spiskowe. Bynajmniej nie próbuję tu zaprzeczyć wynikom badań. Wręcz przeciwnie. Zastanawiam się, jak mocne trzeba mieć te cechy (mówiąc prościej: jak ciężko trzeba być jebniętym), żeby w takie rzeczy wierzyć, skoro mojego pierdolnięcia jest na to za mało.

    Cały czas czyta mi się „pierdolia” zamiast „pareidolia”. Ale biorąc pod uwagę to, że ostatnio próbowałam otworzyć sobie drzwi klatki schodowej, wystukując na klawiaturze domofonu PIN do karty płatniczej… Cóż, idę się pokiwać cicho w kąciku.

  37. “I dlatego moi drodzy pogrążamy się wszyscy we wnętrzu coraz większej dupy, z której łypie na nas tantryczne trzecie oko”
    nie zazdroszcze wam…. nie ma czego…..

  38. Życzę dużo wytrwałości, bo długa droga przed Panem by opuścić jaskinię platońską. Chciałbym również powiedzieć, że nasze środowisko czuje się niezwykle rozbawione, że zdecydował się Pan krytykować, najwyraźniej nie doczytawszy dokładnie wątku, fakt, że imperium Lechitów zajmowało tylko obszar 2 kontynentów. Chcielibyśmy sprostować, że w sposób długotrwały zajmowaliśmy w rzeczywistości teren 3 kontynentów, tj. Afryki Północnej, Azji i Europy. W swojej wielkoduszności nie będziemy doliczać licznych wizyt niosących kaganek wiedzy i dobroci również do obu Ameryk. Ale rozumiemy, że Pana motywacje, zgodne są z adresem bloga, współczujemy, bo niechybnie odbije się to na Pana zdrowiu w nieodległej przyszłości.

    1. Jako zagorzały fan jaskini platońskiej dziękuję 🙂 Skoro już Pan jest to proszę mi wytłumaczyć, jak to było z Antarktydą? Czy Imperium Lechickie objęło ją we władanie? Bo mam sprzeczne informacje – z jednej strony Antarktyda nie istnieje, a z drugiej strony “south pole” – “pole” – “Polak”. Jasny dowód na nasze, turbosłowiańskie, władanie tym terenem.

      1. Miesza Pan różne wątki, najwyraźniej z różnych forów, uważając, że do poważnej wiedzy wplątując humorystyczne wątki wyjdzie Pan na bystrzaka. Historię Antarktydy pewnie Pan pozna wkrótce, choć my się na niej nie skupiamy. Jest to relikt sprzed czasów, które rozpatrujemy w kontekście historii naszych przodków. Choć krytyczny obserwator zastanawiałby się co tam od 12 lat robią badacze 26 krajów, do tej pory za wiele nie mówiąc o tych badaniach. Chyba że to ciągle te topniejące lody są takie arcyciekawe. Polecam bardziej dokumenty i filmy z Admirałem Byrdem i operacją HighJump. Amerykanie pewnie bardziej są zajęci Antarktydą niż my proste słowiańskie bractwo 😉 Natomiast jeżeli jest Pan zainteresowany grami słownymi i chce się dokształcić w temacie etymologii, oraz drzewa języków przynajmniej satemowych – polecam Pana Winicjusza Kossakowskiego i Pana Kamila Dutkiewicza na początek. Powodzenia w konfrontacją z rzeczywistością, może Pan się lekko poturbować spadając z wysokiego konia własnego ego.

        1. Skoro jesteśmy już przy wysokich koniach, to prawda, że legenda o koniu trojańskim tak naprawdę mówi o koniu spod Gniezna? Nie chciałbym nic pokręcić. No i najchętniej zapytałbym o te słowiańskie piramidy, ale papież mi zabronił 🙁

          1. Nigdy na taki pogląd nie trafiłem. Troja była tam gdzie była. Natomiast kto ją zbudował i ją zasiedlał w okresie wojen trojańskich to już inna rozmowa. Piramidy nigdy nie były słowiańskie, my jesteśmy kulturą okręgu, warto zapoznać się z Arkajamą czy licznymi kamięnnymi kręgami na Kaszubach. Jeżeli Pan pisze o Egipcie, to w różnych czasach władały nim bardzo różne dynastie. Pewnie Pana zdziwi, że np. badania genetyczne mumii Tutenhamona wykazały jego celtycką grupę genetyczną. Nawet wierzenia różnych dynastii rozchodzą się od politeizmu do jednobóstwa w zależności od okresów. Z Papieżem bym nie gadał dopóki nie zdejmie z PoLachii obowiązujących przynajmniej 3 klątw rzuconych przez Watykan.

            1. No właśnie! Cały czas to mówię papieżowi. A on ciągle swoje “Zdejmę dwie, góra dwie”. A ja mu na to: “Hola hola! Przynajmniej trzy i możemy zacząć gadać”. A on tak wije się dziwnie i mówi coś o tajnym archiwum watykańskim i stęka, że za trzy to by go “wiadomo kto” ukarał. Ale ze mną nie ma targów. “Przynajmniej trzy” – mówię i dodaję “żeby to było ostatni raz!”. Powiedział w końcu, że się nad tym zastanowi…

            2. Widocznie gadał Pan z Franciszkiem, to znany kawalarz, ale ma tyle do powiedzenia co Pan rzeczywistej wiedzy, maskowanej delikatnie żartobliwym tonem. Ale to akurat Panu zapisuję na plus 😉 Może szybciej Pan coś wskóra u Arturo Sosa Abascala

            3. Ich się nie da nie lubić. Są tak zabawni w tych swoich teoriach, że nie da się na nich złościć, a co najwyżej uśmiechnąć.

  39. Idź sie leczyć .w woj.łódzkim jest szpital psychiatryk w Warcie k.Sieradza .Zobaczymy jakty bendziesz w takiej sytuacji .W tym roku biała mafia zabiła w szpitalu w łodzi mojego wójka .rodzina pozwoliła na test na nim cudownego leku .i co! Puł twarzy musię zapadło i umarł w męczarniach .Szkoda że na pogrzebie cię nie było byś zobaczył na własne oczy jak działają lrkarze specjaliści i reakcje mych kuzynów na ojca w trumnie .Pozdrawiam Hejterze i oszołomie p.s musiałeś sie napisać żeby odkurwić rzaczywistość:)

    1. Dlaczego wy nigdy nie potraficie napisać poprawnie chociaż jednego zdania?

    2. dziecko skończ jakąś szkołę, naucz się pisać po polsku 🙂 a wujek Twój miał porażenie mięśni twarzo-czaszki . Pozdrawiam Ordynator xD

  40. Blisko 20 lat korzystania z Internetu i piszę drugi komentarz pod czyimiś wynaturzeniami na blogu. I drugi raz u Ciebie.
    >8 lat korzystania z FB i pierwszy raz udostępniam czyjeś wynaturzenia na własnej tablicy. Twoje.
    Za świętego Patryka powinieneś dostać awans!

    1. Czuję się zaszczycony i bardzo dziękuję 🙂 Zwłaszcza, że sam komentarzy raczej nie piszę

Dodaj komentarz