Media Polityka

Dlaczego Francji już nie ma, czyli pożar katedry Notre Dame

Pożar katedry Notre Dame

Pożar katedry Notre Dame pokazał nam, jak głęboko w rządzących nami politykach i ich klakierach tkwi pierwiastek magiczny. Jak bardzo myślenie tych ludzi przypomina wyznawców teorii spiskowych. Jak głęboko w ich umysłach tkwią błędy poznawcze. I jak bardzo mamy przejebane, bo to ci ludzie mają wpływ na nasze życie.

Osobiście bardzo lubię obserwować szaleńców. Ciekawią mnie teorie o Nowej Szwabii – czyli tajnej bazie Hitlera (który wciąż żyje) na Antarktydzie. Lubię teorie o płaskiej Ziemi, wklęsłej Ziemi, pustej Ziemi, a nawet o Ziemi-obwarzanku. Bawią mnie opowieści o tym, że światem rządzą transwestyci, o chemtrails, reptilianach i innych kuriozach, w które masowo wierzą ludzie w czapeczkach z folii aluminiowej. Od jakiegoś czasu śledzę nawet w internecie pana Marka – samotnego bohatera, który przemierza Polskę volkswagenem multivanem i czyści ją z kosmicznych najeźdźców za pomocą wahadełka i Deparchatora Turbo (PDK).

Dlatego bardzo spodobał mi się nowy rodzaj szaleństwa mówiący o tym, że pożar w katedrze Notre Dame to – zamiennie – czarodziejski znak oznaczający koniec cywilizacji lub dowód na wszechświatowy spisek ateistów i muzułmanów. Atrakcyjność tych teorii podnosi fakt, że pochodzą one od członków polskiego rządu i dziennikarskich znakomitości ten rząd sławiących, mimo drobnej niedogodności, jaką są ich obtarte kolana.

No dobra: był pożar katedry Notre Dame i jakie mamy fakty: spłonęła część zabytkowej świątyni, najprawdopodobniej wskutek olewania przepisów BHP przez ekipę remontową.

Co widzą nasi politycy i ich sojusznicy? Koniec cywilizacji białego człowieka, Apokalipsę, dowód na ostateczny upadek Europy, karę boską i przykład na mroczne knowania kondominium islamsko–żydowsko–masońskiego.

Kilka przykładów:

Pożar katedry Notre Dame minister jadwida emilewiczTa pani to minister przedsiębiorczości (!) polskiego rządu

Pożar katedry Notre Dame adam andruszkiewiczTo z kolei wiceminister cyfryzacji

Pożar katedry Notre Dame tomasz terlikowskiPan publicysta Terlikowski mówi, że spłoniemy

Pożar katedry Notre Dame Bernadeta KrynickaTa pani jest posłanką na Sejm Rzeczypospolitej

Pożar katedry Notre Dame robert winnickiTen człowiek też sprawuje funkcję posła w twoim kraju

Pożar katedry Notre Dame stanisław dziwiszPrzyjaciela papieża przedstawiać nie trzeba

Pożar katedry Notre Dame ryszard makowski otto studio jajoTo z kolei bardzo nieśmieszny człowiek, którego kiedyś zatrudnili jako satyryka w TVP we wspaniałym programie „Studio Jajo”

Pożar katedry Notre Dame magdalena ogórek i rafał ziemkiewiczA ci państwo wciąż bawią i uczą w TVP, na którą ostatnio zapłaciliście z podatków 1,2 miliarda złotych

Szukam różnicy między pojmowaniem świata przez tych ludzi, a facetami w czapeczkach z folii aluminiowej budujących Deparchator z kamyków i muszelek ślimaków winniczków.

deparchator i pożar katedry notre dameTak wygląda prawilny Deparchator służący do obrony naszej planety

Różnicy z tą panią szukam – z osobą dobrze znaną w kręgach schizofrenicznych amatorów magii, medycyny naturalnej i astrologii.

pożar katedry Notre Dame

Żyjemy w czasach, gdy najwyższe urzędy państwowe pełnią ludzie myślący w sposób daleki od racjonalnego. W czasach, w których ludzie ci zatrudniają w maszynie propagandowej kolejne osoby o umysłach interpretujących zdarzenia poprzez spisek złych sił, mrocznych przepowiedni i znaków z nieba. Aż dziwię się, że przy kolejnych zaćmieniach słońca te nasze elity nie padają na kolana i nie proszą kapłanów o rytualne zarżnięcie wołu, by ubłagać duchy i odgonić krwiożercze demony.

A może oni po prostu tej Apokalipsy wyczekują? Może oni naprawdę wierzą, że jakaś czarodziejska istota pali kościoły, bo we Francji dwoje ludzi tej samej płci może wziąć ślub? Albo wyczekują z wytęsknieniem dowodu na swoje fantasmagorie o islamskiej dominacji i spisku muzułmanów w celu wybicia nas wszystkich po uprzednim zgwałceniu?

Być może. Być może szukają tej upragnionej Apokalipsy w nadziei, że oznaczać będzie ona ich rację. Oznaczać będzie, że nie kłamali w TVP i z mównicy sejmowej. Że wcale nie są ksenofobicznymi, pozamykanymi w sobie ludźmi, a prorokami stanowiącymi ostatni bastion Europy.

Tylko, że Apokalipsy nie ma. Pożar katedry Notre Dame – ta gorejąca perła architektury – jest również dla mnie bardzo przykrym widokiem, ale nie ma żadnego podłoża metafizycznego. Tak jak niedawny pożar w warszawskim sklepie dla bananów i dziedziców fortun – Vitkacu – nie zwiastuje końca kapitalizmu, tak jak pożar czyjegoś domu rodzinnego nie zwiastuje końca instytucji rodziny, tak pożar katedry Notre Dame nie zwiastuje nic poza tym, że straciliśmy pewien symbol i historyczne, bezcenne dobro. Tyle i aż tyle.

Swoją drogą nie słyszę takich pełnych przekonania i metafizyki głosów, gdy płoną budynki z ludźmi w środku. Nie słyszę ich, gdy płoną lasy, ani wtedy gdy pijany kierowca zabija na pasach dziecko. A pożar w katedrze Notre Dame wywołuje szaleństwo i słychać już stukot kopyt czterech biblijnych jeźdźców. Dlaczego?

Dlaczego dorośli, wykształceni ludzie wierzą w teorie spiskowe? Tu oczywiście mam pewną teorię, bo od razu w głowie pojawiają mi się stare, dobre błędy poznawcze.

Więc (zdania nie zaczyna się od „więc”), kiedy natykamy się na jakąś nową informację (np. o tym, że podnoszą nam czynsz, czy o pożarze katedry Notre Dame) na naszej drodze stają błędy procesu rozumowania, z którymi musimy się uporać, by nie zinterpretować informacji fałszywie.

Dodatkowy problem występuje wtedy, gdy informacja ma podłoże emocjonalne. W sprawie czynszu pewnie się zdenerwujemy, ale możemy podejść do sprawy racjonalnie i połączyć ją choćby z koniecznością remontu budynku, lub z wzrostem opłat za ścieki. Możemy też pod wpływem emocji ulec błędom poznawczym i wykrzyczeć w złości, że te czerwone pająki z administracji znów pasą się na naszej krwawicy.

Tak samo w przypadku katedry. Osoby reagujące emocjonalnie na informację o pożarze mają z katedrą osobiste wspomnienia (wycieczka do Paryża), lub traktują katedrę symbolicznie – przez pryzmat religijny, lub historyczny. I tak jak w przypadku przykładu z czynszem wszystko może iść w dwie strony.

Bardziej racjonalnym wytłumaczeniem pożaru katedry (zgodnym zresztą z rzeczywistością – o czym informują francuskie służby) jest nieszczęśliwy wypadek. Mniej racjonalnym: ogólnoświatowy spisek mający na celu anihilację cywilizacji białego człowieka lub czarodziejskie działanie mistycznych sił. Niby jest to jasne i oczywiste, ale gdy na naszej drodze pojawia się heurystyka dostępności, przestaje takie być.

Heurystyka dostępności to błąd poznawczy, dzięki któremu ministrowie polskiego rządu i prorządowi publicyści nagle gubią się w rozumowaniu. Polega na tym, że przypisujemy większe prawdopodobieństwo zdarzeniom, z którymi mamy powiązane silne emocje, zamiast tym statystycznie i realnie bardziej prawdopodobnym. Dlatego wielu z nas bardziej boi się lotu samolotem, niż jazdy samochodem – choć to w tym drugim przypadku mamy większe szanse na wypadek. Niektórzy ludzie na egzotycznych wakacjach bardziej boją się ataku rekina niż tego, że utoną najebani po 18. drinku z all inclusive, mimo że ryzyko i prawdopodobieństwo tych dwóch zdarzeń jest niewspółmierne.

Dlatego część z nas nie łączy wzrostu czynszu z potrzebą remontu klatki schodowej, tylko z tajemniczą, czerwoną sitwą, a pożar katedry Notre Dame traktuje nie jak wypadek, a czarodziejski znak z nieba, czy zbrodniczy spisek masonów przekonwertowanych na islam.

I niestety ta cała heurystyka nie jest jedyna, bo błędów poznawczych mamy tak wiele, jak wielu głupich ludzi siedzi na Twitterze. Jedźmy więc dalej.

ksiązka nienawiśc.pl

Kolejny błąd to efekt polaryzacji, który z polskiego podwórka znamy doskonale. Oznacza on interpretowanie każdej informacji przez pryzmat tego, czy potwierdza ona nasze przekonania.

Jeśli na przykład jesteśmy zwolennikami Platformy Obywatelskiej powiemy, że PiS zamierza ukraść nam pieniądze z OFE, bo przenosi je do ZUS, lub opodatkowuje je 15 proc. podatkiem. Jeśli jesteśmy zwolennikami PiS powiemy, że ukradł nasze pieniądze z OFE nie kto inny niż Tusk w 2013 roku, a premier Morawiecki uczciwie oddaje Polakom to, co do nich należy. Jeśli natomiast wykonamy jakąś pracę umysłową i wyzbędziemy się z efektu polaryzacji zobaczymy, że między tymi sytuacjami wcale nie ma wielkiej różnicy.

Po prostu uznajemy za prawdę nie to, co jest prawdą, a co się nam bardziej podoba.

Tak samo z pożarem katedry Notre Dame. Jeśli – jak ministrowie polskiego rządu i ich przyklaskiwacze – wierzymy, że nasz kraj jest samotną twierdzą w morzu islamu/ateizmu/LGBT/światowego lewactwa i zewsząd czyhają na nas zagrożenia, to zamiast banalnego naruszenia przepisów BHP musimy zobaczyć znak od Boga lub zamach terrorystyczny, bo to po prostu utwierdzi nas w przekonaniu, że mamy rację. A rację lubi mieć każdy z nas.

I możesz takiemu owładniętemu efektem polaryzacji człowiekowi tłumaczyć, że przecież eksperci od pożarnictwa jasno powiedzieli, że to wypadek i żadnego spisku, ani zamachu tu nie było. A co usłyszysz? – A co, myślisz, że ONI podaliby prawdę?!

Bo prawie 70 proc. z nas uważa prawdę za prawdziwą tylko wtedy, kiedy zgadza się ona z naszymi przekonaniami. I to jest z kolei efekt potwierdzenia.

Dlatego ktoś – kto jak poseł Winnicki – uważa, że pożar katedry Notre Dame to symbol Europy gej-barów, nie da się przekonać racjonalnymi argumentami o BHP.  Nie uwierzy, że jest to jednak smutny symbol tumiwisizmu i robienia roboty byle jak z naruszeniem przepisów przeciwpożarowych. Bo on wie swoje, a mówi mu to efekt potwierdzenia.

Wielu z komentatorów wypowiadających się w podobnym tonie, co poseł nie uwierzy w całe to gadanie o wypadku i przypadku. Przecież spisek oznacza, że łże-media będą kłamać dlaczego wybuchł pożar katedry Notre Dame. Będą na wyścigi wypuszczać fake newsy o BHP, a przecież my ze szwagrem nie raz remont robili i o żadnym BHP nie myśleli i było dobrze. Tu z kolei działa kolejny błąd poznawczy: zjawisko wrogich mediów.

Kiedy zaczynamy żyć w oblężonej twierdzy usilnie próbując uporządkować sobie nasz spiskowy i nierzeczywisty obraz świata tak, by wydawał się spójny zaczynamy odsiewać większość informacji. Te, które nie pasują do naszego obrazka po prostu włączamy do spisku argumentując, że za podającymi je mediami stoją żydzi/muzułmanie/kosmici/szatan/cokolwiek. Zjawisko wrogich mediów polega na tym, że jako wrogie traktujemy wszelkie neutralne i obiektywne informacje, które nie wpasowują się w nasze szaleństwo, a dobrymi mediami nazywamy te, które podzielają nasze spiskowe przekonania.

Dlatego też trudno rozmawiać z kimś, kto uważa, że Ziemia jest płaska podając mu szereg argumentów i publikacji naukowych. Bo te publikacje świadczą wyłącznie o tym, że wyprodukował je spisek. Sam fakt istnienia informacji o kulistej Ziemi/przypadkowym pożarze katedry świadczy o tym, że Ziemia jest płaska, a pożar wywołał osobiście Adolf Hitler (po konwersji na islam oczywiście).

Dlatego Francuzi mogą tłumaczyć minister Emilewicz, że pożar katedry Notre Dame to wypadek i nie przyniesie to najmniejszego skutku. Bo przecież Francji już nie ma – jak była uprzejma stwierdzić pani minister – więc wszystko co powiedzą ci udawani Francuzi jest z góry niewiarygodne.

Ale przecież nasze mózgi są tak skonstruowane, że błędy poznawcze oblegają nas jak Gotfryd z Bouillon Jerozolimę. I zaraz wskakuje nam błąd kolejny: dychotomia myślenia.

Ta dychotomia to po prostu skłonność do postrzegania świata w dwóch skrajnych barwach: czarnej i białej. W takim świecie jest miejsce jedynie na Polskę – moralnie zdrowe przedmurze chrześcijaństwa – i resztę – zgniłe od środka, obce kraje, w których mówią niezrozumiałymi dla nas językami, nie wierzą w te same czary, co my i robią rzeczy, z którymi się nie zgadzamy. W takim świecie każde głośne medialnie wydarzenie – jak pożar katedry Notre Dame – będzie dowodem na słuszność naszej percepcji i będzie skutkować przekonaniem, że gdyby ci głupi Francuzi więcej się modlili, to świątynia nie spłonęłaby niezależnie, czy murarz-tynkarz przestrzegałby przepisów BHP.

Brzmi głupio, ale wszyscy robimy to samo. Łatwo wydajemy wyroki zgodnie z tym, co jest dla nas czarne, a co białe. Ile razy na przykład w pracy powiedzieliście, że koleżance coś nie wyszło, bo jest po prostu niekompetentną idiotką, zamiast zbadać zewnętrzne czynniki, które doprowadziły do jej porażki? Łatwiej nam iść prostą drogą prowadzącą do błędu poznawczego, niż tą krętą i kamienistą ścieżką mogącą doprowadzić nas do rzeczywistej prawdy.

Ale jest też kolejny błąd o nazwie fenomen sprawiedliwego świata. Polega on na tym, że mamy tendencję do doszukiwania się osobiście pojmowanej sprawiedliwości w wydarzeniach losowych. Pijany sąsiad zabił się na słupie swoim passatem? Dobrze! Należało mu się. Zgwałcili dziewczynę w ciemnej ulicy? To dlatego, że się tam pchała i założyła sukienkę zamiast pancernego drelichu. Jesteśmy – jako gatunek – debilami, a każdy debil inaczej pojmuje „sprawiedliwość” i jednocześnie uważa, że za wszystko czego nie lubimy powinna być kara.

I tak jest tutaj. Jestem przekonany, że część omawianych tu komentatorów ma za złe Francji to, że jest Francją. Najlepiej, jakby mieszkali w niej wyłącznie biali katolicy, a tak w ogóle – sami Polacy. Tak się niestety nieszczęśliwie składa, że we Francji mieszkają Francuzi, z czego nie wszyscy mają jednolity kolor skóry i jednolite przekonania. I za to należy się im przecież kara, bo to niedopuszczalne, by ktoś żył tak, jak się nam nie podoba. Dlatego pożar katedry Notre Dame to kara dla Francji – „najstarszej córy Kościoła” – za to, że żyje i funkcjonuje po swojemu. To właśnie błąd rozumowania o nazwie fenomen sprawiedliwego świata.

I mógłbym tych błędów poznawczych wymienić jeszcze kilkadziesiąt, przy pałowaniu się własnymi – jak na przykład złudzeniem ponadprzeciętności, ale może wystarczy na dziś.

Na dziś, dzień po tym, jak spłonęła katedra Notre Dame mogę napisać, że bardzo mnie to wkurzyło, bo nie miałem okazji jej odwiedzić. Mogę przyznać ze wstydem, że dotąd nie przeczytałem „Katedry Marii Panny w Paryżu” Wiktora Hugo, bo zawsze odkładałem lekturę na tę przyszłą wycieczkę. Pewnie już jej nie przeczytam.

Ale pocieszam się, że kiedyś tam katedrę odbudują, choć to już nie będzie to samo.

Pytanie, kto odbuduje rozum i godność człowieka w tym moim smutnym kraju.

 


Tekst powstał przy wsparciu Patronów.
A gdybyście i wy mieli ochotę rzucić we mnie monetą i wesprzeć moją pisaninę, to będę bardzo wdzięczny. Tu trochę o tym piszę. Jak chcecie, kliknijcie poniżej.


28 Responses

  1. Mała rada na przyszłość, nie wypowiadaj się w kwestiach w których nie masz pojęcia. To co napisałeś nie można nazwać nawet notatką a co dopiero artykułem.

  2. Jak zwykle w punkt.
    W bardzo podobnym tonie wypowiedział się O. Grzegorz Kramer. Dla mnie osobiście owo „O.” nie ma najmniejszego znaczenia, ale już fakt iż hejtują go ameby o umysłowości na poziomie imadła związane z obecną władzą powoduje, że z wielkim zaciekawieniem czytam jego przemyślenia.

  3. Wypadałoby dorzucić jeszcze egocentryzm, powszechne przekonanie że ten my jesteśmy wyjątkowi, nasze czasy są jedynymi w których coś się dzieje a właściwie bardziej – jedynymi w których dzieje się wszystko. Kataklizmy pożary trzęsienia ziemi i koklusz.

  4. Niezle dyrdymaly zebrane w szaloną papkę pseudo naukową i nielogiczną. Powiem tak, to jest tak głupio napisane i na siłę stronnicze, że wycofuje swoje wspracie z Patronite.

  5. przypomina mi się sytuacja, gdy pod koniec grudnia przeczytałam gdzieś w niemieckich mediach świeżą informację, że BMW na polskich blachach staranowało bramki na lotnisku w Hanowerze, wjechało na pas lotniska i jechało za samolotem. 4 godziny później o sytuacji można było przeczytać także w polskich mediach, no i komentarze – a jakże – pewnie ISIS !

    tymczasem sprawcą był Polak, który najzwyczajniej w świecie się naćpał ;]

  6. Tiaaa – nie zdziwiłbym się gdyby ten murarz czy inny robotnik budowlany był masonem o islamskich korzeniach. I wszystko wtedy by się zgadzało – Szach-Mat Borsuku 😉

  7. Błędy poznawcze to Pan masz. Ta katedra jest symbolem katolickiej Francji i Europy , bez względu z jakiego powodu się spaliła , jest symbolem pewnego końca epoki rozkwitu chrześcijaństwa i tym samym społeczeństwa Europejskiego. Tylko dzięki chrześcijaństwu i w nim panującym stosunkom społecznym udało doprowadzić się do postępu społecznego powszechnego piśmiennictwa i nauki dobrobytu . Ale do tego trzeba znać historię ,czytać książki . Niestety ciągle odradzająca się obłędna idea Marksa osłabiła chrześcijaństwo na tyle że przed nami wieki ciemne. Pod naporem Islamu który przez 1300 lat swojego istnienia nie wytworzył nic , do tej pory nie wyszedł ze struktury plemiennej , nie ma i nigdy nie było go w światowej nauce . Sieje gwałt i zniszczenie, nawet po zdobyciu Bizancjum 800 lat temu Islam nie potrafił przysposobić sobie jego zdobyczy społecznych i naukowych , pozostając w swoich plemiennych zależnościach . Czytaj Pan więcej książek , bo piszesz Pan bzdury.

    1. Podziwiam przedmówcę za konsekwencję w torturowaniu przecinka. I za doskonały przykład ilustrowania opisanych błędów poznawczych. ❤️ podejrzewalabym, że imć Borsuk tu nam funduje case study ale cóż, nie jestem nowa w necie.

    2. Idealny przykład wszystkiego, co Borsuk napisał wyżej wow, uszanowanko!
      Teraz się zastanawiam, jakie błędy poznawcze popełnić można przy analizie tego zjawiska. Statystycznie, to po prostu cymbał brzmiący dał przykład lepszy, niż wszystkie cytaty w tekście. Ale może to prowo? Jakiś lewa celowo chce ośmieszyć idee chrześcijańskie puszczając taki pierd? Albo dychotomicznie, polaryzacyjnie, wszyscy prawilni to cymbały?
      Tak czy owak, gratuluję.
      A jeśli chodzi o wkład islamu, przypomina mi się z czapki dwóch ziomków, Muhammad ibn Musa al-Khwarizmi, facet który rozkminił zero, no i oczywiście Abdul al-Hazred, którego przedstawiać nie trzeba.

    3. Oj nie wiem jakie książki pan czytał ale historię islamu po łebkach pan zrobił. Nie mam ochoty tu tłumaczyć o zachowanym dorobku antyku czy wkładzie w matematykę i naukę, plemienność współczesnego islamu to efekt klerykalizacji i ortodoksji religijnej. I do głowy ci nie przyjdzie że bliżej ci do fundamentalisty islamskiego niż europejczyka. Chrześcijaństwo jest elementem naszej cywilizacji, jednak jest tylko pozornie ludzie twojego pokroju są dowodem na to jak bardzo się ono nie przyjęło. Dlaczego ?. Dlatego że traktujecie go jako uzasadnienie do swojej ksenofobii, jest listkiem figowym zasłaniającym waszą prymitywność. Europa to zlepek a zabobony i religia to jej część o marginalnej wartości.

    4. Smyk… Świetny przykład tego absurdu. Znam wielu muzułmanów ale jakoś nie czuje ich naporu. Większy napor czułem od babci która kazała chodzić do kościoła w każdą niedzielę. Dodatkowo nie sieją gwałtu i zniszczenia. Ci którzy to robią to zwykli kryminalisci a nie katolicy, muzułmanie czy na przykład niewierzący. Każdy kryminalista może sobie wierzyć w kogo lub co chce. Dla ciebie pożar katedry to symbol ‚pewnego konca… i społeczeństwa europejskiego’. Dla mnie to po pierwsze wielka szkoda a po drugie symbol ludzkiej głupoty i nieuwagi.

    5. Szanowny Panie. Islam w czasach wczesnego Średniowiecza to był rozwój matematyki, astronomii, medycyny. Europa wtedy była na poziomie zabobonu, a polskiego państwa nie było. I tak się śmiesznie składa, że to Bizancjum czerpało z państw islamskich, które były na znacznie wyższym poziomie. Są również zapiski z czasu wypraw krzyżowych, że ta „dzicz” europejska się nie myje i nie używa bielizny. Proszę albo więcej poczytać, albo podać źródło, skąd Pan czerpie takie oryginalne wiadomości.

    6. Oh serio? Nic.? A destylacje alkoholu to kto opanowal? 🙂

      1. Otóż to! O ile rozumiem że al-gebra może nie każdemu przypaść do gustu to jednak al-kohol się w naszej kulturze całkiem dobrze przyjął 🙂

    7. „bez względu z jakiego powodu się spaliła , jest symbolem pewnego końca epoki rozkwitu chrześcijaństwa i tym samym społeczeństwa Europejskiego
      […]
      Ale do tego trzeba znać historię ,czytać książki”

      Gdybyś znał historię i czytał książki to wiedziałbyś, że katedry płonęły regularnie – często jeszcze podczas budowy, czyli w czasach gdy katolicyzm europejski był u szczytu potęgi. W dodatku z reguły były to pożary „bardziej symboliczne”, bo od pioruna (co nie powinno dziwić jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że przez setki lat były to najwyższe budynki w Europie, a o instalacjach odgromowych nikt nie słyszał).
      Ludzie doszukiwali się w tym najróżniejszych symboli – zazwyczaj uznając, że Bogu (lub któremuś ze świętych patronów) dana świątynia znudziła się w dotychczasowym kształcie i właśnie delikatnie zasugerował potrzebę przebudowy. Twoje pierdzielenie o symbolu upadku chrześcijaństwa ma mniej więcej tyle samo sensu.

      Cóż, czytaj Pan więcej książek , bo piszesz Pan bzdury.

    8. Ale bzdury, ale klamstwa w tym komentarzu. Smyk, dziecko, to ty zacznij czytac ksiazki i nie pisz glupot, kwiatuszku.

    9. Smyku, ale dales popis ignorancji i niewiedzy. Poczytaj ksiazki, nie kompromituje sie wiecej, prosze.

    10. …bo przecież matematyka, medycyna i pismo to nie nauka. Przymiotniki nazw własnych piszemy małą literą („społeczeństwa europejskiego”) Panie-wykształcony-książki-czytający…

  8. Też ulegam teorii spisków, Polka przecież, ale ja w drugą strone. Pierwsza reakcja to szok, żal, a druga to diabelski obraz pijanego Polaka na rusztowaniach katedry, po obiedzie z winem, którego w Polsce nienauczony pić i z kiepem w gębie. Dla pocieszenia, choc kiepskiego, powiem wam, że takie okazy nie tylko w Polsce. Obserwuje kampanię wyborczą w Hiszpanii, nasi dzielni chłopcy nie mają czego zazdrościć tutejszym dzielnym chłopcom, szczególnie z faszystowskiego Vox, w kraju, gdzie była wojna domowa.

  9. Ja już nie wiem, jak do takich zachowań podchodzić: jak je racjonalizować czy próbować rozumieć? Ogarniam cynizm władzy – nie podoba mi się, ale ogarniam. Ogarniam lęki prostego człowieka z prowincjonalnej Polski wrzuconego w ponowoczesny świat. Ale nie ogarniam tego, że ludzie wykształceni (typu Pawłowicz czy Terlikowski) nie mają bariery wstydu przed pleceniem andronów, z czego przecież zdają sobie sprawę. Co to jest? Ukąszenie heglowskie? Ketman? Odwrócona wola mocy? Redukcja fenomenologiczna? Dlaczego niegłupi doktor Terlikowski i niegłupia doktor hablitowana Pawłowicz robią takie rzeczy? Dla poklasku? Z zemsty? Z lenistwa umysłowego? Ze strachu może? Nie wiem, choć możliwych odpowiedzi jest wiele. Wyjaśniam to sobie bezwzględnością kapitalizmu, słabością demokracji deliberatywnej, upadkiem klasy klerków (w Polsce – XIX-wiecznej z ducha etosowej inteligencji), ale to i tak nie prowadzi do wiedzy jasnej. Chyba trafne są tu analizy Wojciecha Orlińskiego – gdy klasa średnia sprzymierza się z wyższą przeciw niższej, wtedy mamy społeczną katastrofę, ale gdy klasa niższa zawiąże sojusz ze średnią przeciw wyższej, wtedy mamy sukces i postęp. Obecnie mamy sojusz klasy wyższej z niższą przeciwko klasie średniej, a więc Terlikowski z Pawłowicz zachowują się jak kibole na ustawce, rezygnując z jakichkolwiek pryncypiów moralnych. Ich upadek będzie głośny i nastąpi w krótkim czasie, ale odejdą dopiero wraz z całą formacją, która ich uprawomocniła. To potrwa 10 lub 15 lat, kalkulując według dzisiejszych danych.

    1. Jeśli ogarniasz cynizm, to zaskakują mnie kolejne pytania. Myślę że oboje, a i inni nieglupi także, po prostu wiedzą co robią.

  10. Witaj Borsuku,
    Odpowiedź na Twoje pytanie jest prosta i jednoznaczna: nikt. Nikt nie odbuduje rozumu i godności człowieka w tym kraju „smutnym, jak kondukt w deszczu pod wiatr”.
    Pytanie powinno brzmieć inaczej. Powinieneś zapytać „dlaczego nikt…?”
    Ano dlatego, że nikomu na tym nie zależy.
    Od której strony chcesz zacząć? Od polityków? Proszę bardzo.
    Czy politykowi jest potrzebny rozumny wyborca? Nie, nie i po trzykroć nie. Dla polityka trzeźwo myślący obywatel jest najgorszym koszmarem sennym. Bo obywatela rozumnego trzeba by przekonać racjonalnymi argumentami. A to trudne jest. Dlatego dla polityka ideałem jest wyborca emocjonalny, któremu można wcisnąć każdy kit, z grubsza zgodny z jego wizją świata. Coś chyba pisałeś o efektach polaryzacji i potwierdzenia, prawda?
    O politykach można powiedzieć wiele złego. Że to chamy, buce, prostaki, chciwce, karierowicze, lizidupki, cwaniaki itd. Ale ogromnym błędem byłoby uważać, że to idioci lub psychopaci wierzący w brednie, które sami opowiadają. Oni doskonale wiedzą co mówić, jak mówić i kiedy mówić, żeby ich emocjonalny wyborca zareagował, tak jak sobie tego życzą. I Grzesio, i Krysia, i Joasia, i Antek, i Stefek, i Jacuś – wszyscy doskonale wiedzą co mówią i do kogo mówią. Nawet Rysio – nasz ulubiony człowiek-mem. On też doskonale wie co mówi. Niestety jego problem polega na tym, że on wie co mówi, ale dopiero jakieś dwie, trzy godziny później. I Kasia, i Beatka, i Władek, i Zbysio, i Rafałek, i Mateuszek – wszyscy mają dokładnie opracowane strategie manipulowania odbiorcami. Nieustająca kampania wyborcza – pisałem już o tym. Nie na darmo więc Kazik śpiewał, że nie wierzy politykom jak psom.
    A obywatele? Dlaczego nam nie zależy na restytucji rozumu?
    A po co? Przecież posiadanie lub co gorsza używanie rozumu oznacza wysiłek. A naturalną skłonnością człowieka jest unikanie wszelkiego zbędnego wysiłku.
    A rozumu przecież i tak używać nie musimy. Telewizory powiedzą nam co jeść, co ubierać, co myśleć. Czego nie powie nam telewizja śniadaniowa, to znajdziemy w otchłaniach Internetu. Na każde pytanie natychmiastowa odpowiedź. Wystarczy posłuchać tych rad by zostać szczęśliwym, bogatym, pięknym. A jeżeli pomimo stosowania się do instrukcji szczęścia nie osiągamy? Wówczas politycy prędziuchno wytłumaczą nam, którzy ONI aktualnie odpowiadają za nasz brak szczęścia. Których ONYCH mamy nienawidzić, bo to ONI są wszystkiemu winni.
    Więc nie dziw się, że jedni będą w paryskim pożarze dopatrywać się działalności ciemnych mocy, drudzy tropić będą ślady działalności muzułmańskich radykałów a jeszcze inni dojdą do wniosku, że to ultra prawicowcy postanowili urządzić gigant-prowokację, aby obarczyć winą lewaków i w ten sposób pozbyć się imigrantów. Nikt nie będzie chciał słuchać o jakimś tam zaprószeniu ognia, zwarciu instalacji elektrycznej, czy źle podgrzewanej papie na dachu.
    Tak samo, jak nikt nie będzie chciał słuchać, że Tupolew rozbił się przez nasz polski syndrom >jakoś-to-będzie<, przez nasze powszednie olewanie procedur, przez zaniedbywanie szkoleń i ćwiczeń, bo przecież polski pilot poleci nawet na drzwiach od stodoły.
    Nie. Nikt nie będzie chciał słuchać, bo nikomu nie zależy na wyjaśnieniu. Bo dopóki sprawa jest w – nomen omen – powietrzu, dopóty jedni mogą krzyczeć o zamachu, a drudzy o tańcu na grobach. Karuzela wyborcza się kręci i wszyscy są zadowoleni.
    Zatem: nie. Nikt nie odbuduje rozumu.
    A kto odbuduje godność człowieka? Ten, kto będzie używał rozumu.
    Tak, że tego….
    Dobrej nocy,
    Stanley

  11. Jak zwykle świetny tekst.

    A propos:

    „Aż dziwię się, że przy kolejnych zaćmieniach słońca te nasze elity nie padają na kolana i nie proszą kapłanów o rytualne zarżnięcie wołu, by ubłagać duchy i odgonić krwiożercze demony.”

    przypomnę „modlitwę o deszcz” w Sejmie:

    https://m.youtube.com/watch?v=fCBt21orGnE

    Myślenie magiczne ma się dobrze.

  12. Tekst super, jak zawsze. Muszę się jednak dopierdzielić o heurystykę – po konsultacji z mężulem – psychololo – jest ona mechanizmem mogącym prowadzić do błędu poznawczego, a nie samym błędem. Pozdro 600ne!

  13. Dodam Ci mały smaczek do wzorca, który go jeszcze miło uzupełni. Błędy typu efektu potwierdzenia (czy w ogóle dostrzegania wzorców, łącznie z np. pareidolią – dostrzeganiem twarzy tam gdzie ich nie ma) robią się wyraźnie silniejsze im większe poczucie zagrożenia danej osoby. Ewolucyjnie można na to wymyślić ładne uzasadnienie (czy prawdziwe to inna sprawa) – jak Ci tygrys zjadł pięciu współplemieńców w ostatnim tygodniu, potrzebujesz być szczególnie czuły czy to coś w trawie to tygrys, czy jednak nie.

    Spalenie tradycyjnego symbolu zaburza poczucie bezpieczeństwa. Więc zaczyna się silniejsze szukanie wzorców. Więc spiski. Podobnie masz choćby z Kennedy’m czy 11/09.

Dodaj komentarz