Media Polityka Życie

Protest lekarzy, czyli jak pasożyt zjada twój mózg

protest lekarzy rezydentów

Jest taki pasożyt, który lęgnie się w organizmie i zmusza żywiciela do podejmowania samobójczych decyzji. Czasem zastanawiam się, czy ten pasożyt nie zalągł się w mózgach części z nas – Polaków. Protest lekarzy rezydentów pokazał to jasno i drastycznie.

Pasożyt jest malutki, ma pięć tysięcznych milimetra i nazywa się Toxoplasma gondii. Jest złośliwym sukinsynem. Dostaje się do organizmów szczurów lub myszy i wyłącza im w mózgu jeden ważny i wypracowany przez ewolucję mechanizm. W skrócie: pasożyt usuwa z ich mózgów strach przed kotami. Każdy inny drapieżnik wciąż uważany jest przez gryzonia za zagrożenie, ale nie kot. Myszy i szczury garną się więc do swoich naturalnych wrogów, giną szybką śmiercią i zostają pożarte. W ten sposób Toxoplasma gondii osiąga swój cel: zmuszając żywiciela do samobójczych zachowań trafia do kociego jelita, które jest dla niego rajem i ziemią obiecaną.

Toxoplasma gondii

Toxoplasma gondii

Czasami wydaje mi się, że pierwotniak Toxoplasma gondii zainfekował też nasze, polskie mózgi. I wyłączył części z nas ten obszar umysłu, który odpowiedzialny jest za rozpoznanie naszego naturalnego wroga: polityków.

Bo jak inaczej zrozumieć te idiotyczne zachowania psychofanów partii politycznych? Zastanawiam się nad tym często, bo sam w jakiś dziwny sposób genetycznie pozbawiony jestem wiary w autorytety i niepojęte jest dla mnie bezmyślne popieranie jakiejś opcji.

Nie rozumiem ślepego działania na rzecz pasożyta, który karmi się na nas, ssąc z naszego organizmu tłuste diety. I nie chodzi mi tutaj wyłącznie o pasożyty z partii słusznie rządzącej. Logo pod jakim występują jest drugorzędne.

Obecnie nasze społeczeństwo zainfekowane jest pasożytem Toxoplasma pisus, ale jeśli chodzi o szkody w naszym organizmie, niewiele różni się on od Toxoplasma platformis, czy Toxoplasma leszkus millerus, który wpuścił do naszego krwiobiegu toksynę znaną jako Ogórkus żenadus hypocrisis.

Ale jest, jak jest. Część komórek naszego wspólnego organizmu – społeczeństwa – samobójczo działa na swoją szkodę. A co gorsza – na szkodę nas wszystkich.

Kiedy tylko zaczął się protest lekarzy rezydentów wiedziałem, że tak będzie. Popatrzyłem na twarze tych młodych ludzi i czekałem: kiedy zacznie się szaleńcza psycholustracja. Kto jest czyim dzieckiem, kto bezczelnie był na wakacjach, kto na Facebooku ma zdjęcie w butach za ponad 100 zł. A kupić pantofli w Lidlu to nie łaska?!

Ja to wiedziałem, oni nie. Nie pomyśleli, że żyją w kraju, w którym, gdy pokażesz publicznie twarz i nazwisko, natychmiast setki pychofanów pasożyta ruszają, by przekopać twoje życie.

Każde zdjęcie na Facebooku, każda informacja, na jaką można się natknąć w internecie będzie wykorzystana przeciwko nim. Nie pierwszy raz i nie ostatni. Nie tylko fanboje PiS zmieniają się w stalkerów, robią to też ci młodzi, wykształceni z wielkich ośrodków, pryszczate kuce od Korwina i antyspołeczni, ponurzy faceci od Kukiza.

Ja to wiedziałem, oni nie.

Ale jednego nie przewidziałem. Że do szaleńców z internetu – po których nie ma co się spodziewać inteligencji, rzetelności, ani rozumienia ciągów przyczynowo-skutkowych – dołączą psychopaci z Telewizji Publicznej. Jestem idiotą, któremu wydawało się, że nawet partyjne media nie mogą zniżyć się do poziomu internetowego trolla.

Nie dlatego, że wierzę w to, że oni rozumieją na czym polega etyka zawodu dziennikarza. Nie. Myślałem po prostu, że nawet partyjne kłamstwo musi choć w części opierać się na prawdzie. Że propagandy nie może robić pierwszy lepszy baran bez umiejętności i jest to pewnego rodzaju kunszt.

Myliłem się, głupi jestem, biję się w pierś. Dziś nawet umiejętne robienie porządnej propagandy jest niepotrzebne, można walić jak cepem, komunikat może rozchodzić się w szwach, być niewiarygodny na pierwszy rzut oka, ale i tak ciemny lud to kupi i nawet nie trzeba się starać. Być może infekcja naszego organizmu jest już zbyt zaawansowana.

Jedną z lekarek oskarżono o to, że wyjeżdża na wakacje. A wiadomo, że uczciwego Polaka stać co najwyżej na weekend na działce pracowniczej. Drugiego lekarza o to, że zjadł kiedyś bułkę z kawiorem i wrzucił zdjęcie do internetu. A wiadomo, kto antypolski kawior jada: bogacze, oszuści i autorzy internetowych blogów finansowani przez Sorosa.

Aha, a jeszcze jednemu zarzucili, że ma zdjęcie z – uwaga! – Berlina!

Z BERLINA, kumacie? Hitler, gestapo, olaboga i od razu wiadomo, że ten lekarz powinien zamknąć mordę i zapłacić nam reparacje. Serio, oni mają taką umysłowość.

“Argument” z Berlinem – pozwolicie – przemilczę, ale część „wakacji” tej lekarki to były misje humanitarne, na których zszywała poszarpane odłamkami ciała i ratowała życie ludziom w gorszej części świata. A “kawior” to jakaś pasta z oliwek, która w Tesco kosztuje 4,99 PLN (wciąż taniej od masła). Ale co z tego? Ważne, że gówno się przykleiło.

Ale słuchaj: nawet jeśli oni jeździliby sobie w tropiki, leżeli pod palmą i żarli ten prawdziwy kawior (9,99 zł w Tesco) garściami, to chuj ci do tego panie kolego.

To w ogóle jest upokarzające, że płacimy lekarzom 2300 (nie obchodzi mnie, że sobie dorabiają) i każemy im się tłumaczyć z tego, że byli na wakacjach. Też kurde byłem na wakacjach, a zamiast ratować czyjeś życie wykonuję pracę całkowicie nieprzydatną dla społeczeństwa. I co?

Mógłbym napisać teraz tak: lubisz zaglądać w portfel? To zajrzyj do portmonetki Hołeckiej z TVP, która dostaje 40 tysięcy złotych za to, że sprzedała swoją twarz pasożytowi.

Zajrzyj do Ziemca, który za 30 kilka (hehe) klocków zachowuje się, jak polska modelka w Dubaju. Zajrzyj do prawdziwego portugalskiego Polaka Samuela Pereiry, faceta który za pisanie dziwnych Twittów o Smoleńsku dostał partyjny awans w TVP. To “dziennikarz” i “publicysta” tak nowatorski, że używa terminów “niedźwiedzi pocałunek”, myli czas wypowiedzi z procentami poparcia i – niespodzianka! – został szefem Tvp.Info.  To ten sam portal, który wypierdział z siebie te paszkwile o lekarzach, którzy za ratowanie ludziom zdrowia i życia, za babranie się w cudzych płynach ustrojowych, chcieliby dostać jakieś tam pieniądze.

I tu mógłbym zakończyć tekst, ale kończąc na powyższym akapicie sam stałbym się pożytecznym idiotą szczującym jedne komórki naszego wspólnego organizmu na inne komórki: hołeckie, pereirowe, czy ziemcowe. Nie lubię ich, nie zgadzam się z nimi, ale to wciąż część naszego wspólnego organizmu.

Częścią naszego organizmu nie jest natomiast pasożyt.

Dlatego lepiej zajrzeć w kartę choroby, która pokazuje prawdziwego wroga. W raport o subwencjach (tfu!) partyjnych, który sporządzili dziennikarze bankier.pl

Przez ostatnie 13 lat oddaliśmy partyjnym pasożytom równy miliard złotych. Uwaga! To tylko pieniądze, które wpłaciliśmy z naszych podatków na konta partyjne. Nieujęte są tutaj pieniądze, które do łapy dostają posłowie, premierzy, ministrowie, partyjni szefowie spółek państwa, Misiewicze, doradcy polityczni i inne pierwotniaki pustoszące nasz krwiobieg.

Miliard złotych. Pierwsze miejsce: partia słusznie rządząca. Drugie: partia poprzednio słusznie rządząca. Trzecie: SLD. Czwarte PSL. I tak dalej. Nawet dziadek Korwin wyszarpnął z tego skromne cztery bańki. Choć nie przepadam za Kukizem, warto zauważyć: jego organizacja nie pobiera pieniędzy z tego źródła, stąd brak jej w zestawieniu.

Grafika wykonana przez Bankier.pl na podstawie danych Ministerstwa Finansów

 

Miliard złotych. Wyobraźcie go sobie.

To 312000 miesięcznych pensji brutto lekarza rezydenta (ok 3200 PLN, jakieś 2300 na rękę).

Gdyby rozłożyć tę kwotę w banknotach stuzłotowych, jeden obok drugiego, to ciągnęłyby się przez 1380 kilometrów.

To o 300 kilometrów więcej niż lekarz z Warszawy ma do Oslo, gdzie zamiast 3300 brutto zarobi 10 razy więcej. Czyli mniej więcej tyle, ile wynosi pensja Krzysztofa Ziemca (przepraszam, znów nie mogłem się powstrzymać).

To 27 razy dalej, niż do granicy z Niemcami ma lekarz z takiego Gorzowa Wielkopolskiego. Za tą granicą początkujący lekarz też dostaje około 2300 na łapę. Tylko, że w euro.

No właśnie. Niech jadą?

Przedstawicielka pasożyta, posłanka Józefina (albo Józefa, bo ona walczy nawet z własnym imieniem) Hrynkiewicz (około 23 tysiące zł miesięcznie) była łaskawa pokrzykiwać podczas protestu lekarzy: „niech jadą”. Niech ci antypolscy, kawiorowi młodzi lekarze, na wycieczkach zagranicznych w szpitalu polowym w Kurdystanie, jadą sobie precz.

Niech te nasze białe krwinki walczące o nasze zdrowie wyjadą. Zniszczymy je w wojnie autoimmunologicznej tak, by nasz organizm jeszcze chętniej karmił pasożyta.

Bo jeśli oni wyjadą – a to naprawdę jest dla nich kwestia jednej rozmowy telefonicznej ze Skandynawią, czy Berlinem – to jakość i dostępność służby zdrowia się:
a) poprawi
b) pogorszy
c) szanuj PiS ty antypolska szmato!

To samo dotyczy pielęgniarek i ratowników medycznych, którzy traktowani są przez pasożytów-polityków, jak dzieci gorszego Boga. Niech jadą?

Pasożyt sobie poradzi, a reszta z nas poszuka być może pomocy u świętych.

Jest tylko jeden problem. Święta lipa, drzewo które regularnie obgryzali polscy pielgrzymi, których nie stać na prywatną służbę zdrowia, umarło. Serio – tysiące ludzi zamiast do lekarza jeździło do Cielętników koło Częstochowy i obgryzało drzewo wierząc, że święta kora uleczy ich cierpienia.

Obgryzali ją tak zawzięcie, że lipa zachorowała i podczas ostatnich wiatrów wzięła, przewróciła się i już jej nie ma. Ostatni bastion broniący nas przed pazernymi, napchanymi pastą z oliwek za 4,99, antypolskimi lekarzami padł.

I co teraz?

Dla mnie ważna jest odpowiedź na pytanie: kto jest ci bardziej potrzebny – lekarz, czy posłanka Józefina Hrynkiewicz?

Ja znam tę odpowiedź. Nie wiem, jak ty.

Weźmy się ludzie ogarnijmy, zanim ta pieprzona Toxoplasma nas wszystkich pozabija.

26 Responses

  1. Zgadzam się, że nagonka na samych rezydentów chcących poprawy w polskich szpitalach to szlachetny cel strajku. Podniesienie im wypłaty o 0,5% od średniej krajowej (3500 PLN brutto +0,5%) to też niewiele. Jednak strzela mnie cholera, jak widzę, że pod ten prost podpina się KOD, platformusy, nowoczesne świry etc. Sami rezydenci nie chcą, żeby to byłe kojarzone z polityką, ale niestety… już jest za późno. Ponadto jeśli taki lekarz chce protestować i mówi, że to protest apolityczny, a potem nagle wystawia w social mediach swoją twarz i zaczyna się udzielać dla partii opozycyjnych, to nie dziwota, że “patrioci” będą ich szkalować.
    Najlepsze rozwiązanie to prywatyzacja służby zdrowia, gdzie lekarz musiałby leczyć, aby zarabiać. W państwie partyjnym, jakie od dawna mamy, niestety wiele nie ugrają. 4,6% PKB na służbę zdrowia to kpina, ale przecież państwowy ZUS, który pieniądze trwoni musi dostać wiele.

    1. Cholera! Początek się poprzestawiał. Miało być: “Zgadzam się, że nagonka na samych rezydentów chcących poprawy w polskich szpitalach jest bez sensu, bo to szlachetny cel strajku.”

  2. http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2017/10/strajk-godowy-rezydentow-czy-premier.html To, jaką dynamikę rozwinie obecny strajk głodowy PZM, zależy od politycznych decyzji przywódców akcji protestacyjnej. Jeśli będą kierowali się egoizmem branżowym, to zostaną społecznie (kawiorowo) wyizolowani. Próbkę możliwości taktycznych PiS można było zaobserwować, czytając pisowskie newsy, iż rezydenci jedzą kanapki z kawiorem.

    Klęska medyków będzie miała dodatkowy skutek w postaci wykreowania wizerunku politycznego Szydło jako polskiej, „Żelaznej Lady”. Podczas wyborów samorządowych w 2018 roku, Kaczyński będzie mógł wówczas realnie marzyć o 60% zwycięstwie. W takiej sytuacji nasz kraj zostanie w kolejnych latach poddany brutalnej klerykalizacji. Proces iranizacji Polski przyspieszy.

    Jeśli medycy chcą pokonać Szydło, to muszą wystąpić o podwyżki płac razem z nauczycielami i policjantami. Wówczas rząd ustąpi, unikając własnej śmieszności w postaci ewentualnej akcji „pacyfikowania policjantów ministrantami”, na czele z Antonim Macierewiczem w roli „generała-pacyfikatora”.

  3. Autorze weź pod uwagę w swym biadoleniu (słusznym i mniej słusznym w zależności od partii) dwa dodatkowe aspekty:
    1 mld. Zł. o ktorym piszesz to betka przy wyludzonym vacie (140 mld.w 3 lata i ok. 260 mld. w 8 lat)!!!
    Nie stawiaj znaku równości między Kukizem, który w ogóle nie bierze kasy, PISem, który zatrzymał rozkradanie, a złodziejskim towarzystwem POprzedniej.Nowocześnie myslacej wladzy, ktorej wielbiciele właśnie podburzają rezydentów!

    PIS wydał w 2 lata 360 mln na rezydentów, podczas gdy PO 170 w 5 lat!
    A Ty o wszystkich przez równo!(?)

    Do tego przypominam, że studia medyczny w Polsce są za Free, a za granicą (poza 6 małymi krajami unii jak Cypr, Grecja…) trzeba płacić lub odpracowywać.
    Udzielane są pożyczki na studia które trzeba spłacać pracując potem latami.
    Bilans wychodzi i tak lepiej w Polsce, bo przynajmniej biedny student ma szansę w ogóle studiować.
    Najlepsi mają stypendia. Ktore pokrywają czesne lub splacają pożyczkę studencką.

    Studia medyczne za granicą to koszt nawet 1 mln zl.!
    Zapłać, studiuj, a potem od razu będziesz dobrze zarabiać!

    1. Sorry nie wszyscy w studiują w PL za free. 1/5 studentow płaci za studia. Stypendium nie pokrywa nawet procenta czesnego. U nas też są kredyty studenckie i też się je normalnie odpracowuje. A nie rozumiem dlaczego o odplatnosc za studia czepia się tylko medykow? Ile osób studiowała gówno-kierunki po których nie pracują w zawodzie, wyjechali za granice na zmywak lub w ogóle są nieprzydatni społeczeństwu i tylko pasożytują. Najpierw proszę domagać się zwrotu opłat za studia od tych którzy naprawdę je zmarnowali. A dopiero potem można usytuować się do medykow.

    2. Znak równości jest jak najbardziej na miejscu między tymi bandami. Nie wiem jak można pomyśleć że ktokolwiek z nich dba o inne niż swoje interesy, strasznie to naiwne.

    3. A ty słuchasz i zanim skończę już przeczysz,
      bo w tym co mówię widzisz tylko nóż w plecy.

    4. Dodaj jeszcze, że u nas są lepiej płatne posady i staże, wszystko jest 20-25 razy tańsze niż w takich Niemczech i bach! Wszyscy zrozumieją skąd w Polsce te rzesze młodych Holendrów i Szwajcarów, przyjeżdżających za chlebem…

  4. Zgadzam się ale jedno mi się nie skleja-piszesz o “antyspołecznych ponurych facetach od Kukiza” i jednocześnie podnosisz argument subwencji które otrzymują partia z naszych pieniędzy. Z tego co się orientuje ruch Kukiza jako jedyni świadomie z tych subwencji zrezygnowali. to jest antyspołeczne ?

    1. Hmmm… Panie Brusie Lee, zrozumiałbym taki komentarz, gdybym tego nie napisał. Ale napisałem. Więc?

    2. Kukizoidalni subwencji nie wzięli bezpośrednio (tzn. z naszych podatków do swoich kieszeni), ale zgodnie z prawem wskazali instytucję cha,cha,charytatywną, na konto której ma być ona przelewana. I o cudzie tuskowy – owa fundacja (bo wybrali sobie fundację) jest z pewnością zupełnie przypadkiem założona przez ludzi z Kukiz Army. Jakie to panie dziejaszku wypadki po ludziach chodzą…

  5. Widząc grafikę i czytając pierwszy akapit przeszło mi przez myśl, że poniosła Cię narracja “w życiu nie widziałem biednego lekarza” + “w dupach się poprzewracało”. Na szczęście okazało się, że są ludzie, którzy maja jeszcze zdrowy rozsądek 🙂 Narracja tvp info to zwykłe chamstwo i niestety ludzie dają się na to nabierać. Nie pomaga też frekwencja na Botoksie Vegi, który pokazuje lekarzy i służbę zdrowia w jak najgorszy sposób. Prawda jest taka, że politycy sobie poradzą bo mają pieniądze na prywatną służbę zdrowia. Gorzej z ludźmi, którzy nie mieli tyle szczęścia. Boję się, że coraz mniej ludzi poczuje powołanie by zostać lekarzem i pomyśli, że może lepiej zostać np. jutuberem. W końcu może być łatwiej i przyjemniej. Serdecznie pozdrawiam!

  6. Siemka Borsuk. Właściwie powinienem podziękować Studiu Opinii, że zamieściło przedruk Twojej pisaniny, bo za cholerę bym tu nie trafił. A ponieważ trafiłem – to przyjmij Achy i Ochy……… – dla mnie “bąba”. Siedziałem wczoraj pół dna grzebiąc w Twoim archiwum. Zabawa przednia. Choć z lekko zaciśniętymi zębami. Oczywiście zaraz trafiłeś na listę polubień na moim fejkzbuku i poprzesyłałem znajomym. Już miałem odpowiedzi o leżeniu i kwiczeniu……był jeden przypadek wpadnięcia pod biurko i zerwania boków.
    Podsumowując – “ja pierdolę”…..:-)
    Pozdrawiam

  7. Gratuluję pomysłu na artykuł i ujęcia tematu. Jak zwykle w punkt. “Językowo” też dobry kierunek 😉

    Obnażę jeszcze cel propagandy Kurwskiego. Jeżeli władza się kogoś boi to próbuję go oczernić lub zdyskredytować. Widać strach jest wielki bo próby ośmieszenia są bardzo nachalne i amatorsko-prostackie.
    https://youtu.be/SXtK2rgdwh4

  8. czytam i zawsze najbardziej jestem pod wrażeniem argumentacji, tekst o lipie mnie rozbroił 🙂

  9. Jako mieszkanka Oslo tez moglabym powiedziec “niech jada”. Brakuje nam tu dobrych lekarzy, polskich przyjmiemy z otwartymi ramionami. Rowniez pielegniarki i ratownikow medycznych. Wyslemy ich na sponsorowany przez gmine kurs norweskiego, pomozemy w nostryfikowaniu dyplomu, a na prowincji zapewnimy tez mieszkanie. I wszystkim godziwa pensje, swietne warunki pracy i mozliwosci rozwoju. Niech jada. Tylko kto bedzie leczyl moich rodzicow? 🙁

    1. mysle tak samo, bo chociaz mieszkam na zachodzie niemiec i lekarzy ani klinik nam tu nie brakuje, to polakow-lekarzy, zwlaszcza specjalistow jest niewielu. ale kto zostanie w polsce? ci ustawieni ktorzy maja prywatne gabinety i nie oplaci im sie juz nic zmieniac?

  10. dla mnie to oczywiste,ze lepiej placic dobra pensje lekarzowi czy nauczycielowi niz poslowi suskiemu czy niesiolowskiemu, wyglada na to,ze jestem w mniejszosci

  11. Masz rację. Jako córka dwojga lekarzy wiem dobrze jak ten zawód wygląda i jaka odpowiedzialność na nich ciąży. Kiedyś w zamierzchłych czasach liceum przyszło mi na myśl, że też chciałabym być lekarzem – bardzo podziwiałam ich za to, co robią. Mama i tata popatrzyli na mnie i rzekli: to jest najpięknieszy zawód, ale wdzięczności nie wsadzisz do garnka. I że jesli czasem niestety mimo największych wysiłków tracą pacjenta, myślą już o tej osobie zawsze i o tym, czy coś mogli zrobić inaczej.
    Lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni – to wszystko cholernie ciężkie zawody, które zasługują na więcej niż otrzymują w tym kraju. I nie chodzi tylko o pieniądze, ale też o szacunek, którego krótkowzroczność posłów typu pani Hryniewicz i legionów osób komentujących w obrzydliwy sposób na wielu forach nie przewiduje.

    1. Dzięki. Przykro to czytać, ale niestety – u części współobywateli szacunku nie dostaniesz pracą, tylko psychokrzykiem.

  12. Z jednej strony bardzo mnie cieszy duże poparcie społeczeństwa wobec strajku rezydentów, jednocześnie jako pielęgniarce jest mi smutno, bo gdy rok temu moje koleżanki po fachu strajkowały w CZD nazywano je kobietami bez honoru, które narażają zdrowie dzieci dla pieniędzy. Zostały zmieszane z błotem, i gdy tak się czytało komentarze społeczeństwa to aż traciło się wiarę w ludzi i sens swojego zawodu. Żałuję, że robiłam magisterkę jednocześnie pracując na cały etat – tyle zdrowia, tyle życia zmarnowałam i po co? By nowy system płac zrównał mnie z opiekunem medycznym po dwóch latach szkoły policealnej? Już niedługo czeka nas katastrofa, nie będzie lekarzy, pielęgniarek, ratowników, laborantów, radiologów. Bedą stały puste budynki szpitalne, a chorych będą leczyć zdrowaśkami.

    1. Dziękuję za ten głos – głupio zapomniałem o pielęgniarkach, dąłem się porwać narracji o rezydentach. Oczywiście masz rację. Dopiszę ze dwa zdania – chociaż tyle :/

Dodaj komentarz