Polityka Życie

Pani Oksana umarła, czyli koniec życia mniej ważnego

Pani Oksana umarła tak jak żyła – po cichutku. To kobieta, o której pisałem jeszcze w roku 2018. Ta, którą polski biznesmen wywiózł zimą na przystanek, gdy doznała udaru. Na ławce chciał ją porzucić – jak niepotrzebny tobołek. Pani Oksana dwa lata zmagała się ze skutkami tego strasznego styczniowego dnia. Aż wreszcie westchnęła cicho i odeszła. By nie robić już nikomu kłopotu tym życiem swoim, uważanym przez mój kraj za mniej ważne.

Pani Oksana umarła tak jak żyła – po cichutku. To kobieta, o której pisałem jeszcze w roku 2018. Ta, którą polski biznesmen wywiózł zimą na przystanek, gdy doznała udaru. Na ławce chciał ją porzucić – jak niepotrzebny tobołek. Pani Oksana dwa lata zmagała się ze skutkami tego strasznego styczniowego dnia. Aż wreszcie westchnęła cicho i odeszła. By nie robić już nikomu kłopotu tym życiem swoim, uważanym przez mój kraj za mniej ważne.

Czasem bywa tak, że ktoś, kogo przecież wcale nie znam, staje się dla mnie ważny. Bliski? Wyjątkowy? Taką wyjątkową osobą była dla mnie pani Oksana Karczenko (Харченко, Kharchenko).

Była.

No właśnie.

Równo dwa lata temu pani Oksana pracowała w Polsce zachodniej, by zarobić na lepsze życie. Lepsze niż tam – na Wschodzie. Mój tekst o niej z 2018 przeczytasz klikając tutaj, a pisałem wtedy tak: Opowieść, którą dzielę się z wami to zwykła historia z Polski powiatowej. Właściwie nic szczególnego. Złamała tylko jedno życie, ale takie mniej ważne. Bo w Polsce każde życie jest ważne i święte, z tym że niektóre trochę mniej.

Zwykle nie cytuję sam siebie, bo i po co. Ale teraz, kiedy pani Oksana nie żyje, chyba powinienem. Bo to jest tak cholernie smutne i tak cholernie niesprawiedliwe, że trochę brakuje mi słów. Więc (zdania nie zaczyna się od „więc”) sięgnę po słowa z wtedy, z kiedyś – po swoje własne.

Boli mnie, że muszę przemieniać przy tym „jest” na „była”, „ma” na „miała” i „żyje” na „nie żyje”. Ale boli też fakt, że panią Oksanę pożarło, wypluło i zapomniało o niej państwo polskie – mój kraj, w którym ta kobieta szukała bezpiecznego azylu.

Jak tysiące Ukrainek i Ukraińców przyjechała do nas po lepsze. A znalazła tu zło, bezduszność i coś, co nazwałbym skurwysyństwem, ale nazwę po prostu „poczuciem wyższości”. Bo my polskie pany jesteśmy. Lepsi jesteśmy. Ważniejsi. Bardziej wartościowi.

Ważniejsi niż te życia nieważne.

W 2018 roku w tekście „Pasja i sprawiedliwość, czyli życie trochę mniej ważne” pisałem tak:

Pani Oksana ma (miała) 43 lata i jak setki tysięcy jej rodaków przyjechała szukać tu szczęścia z Ukrainy. To pierwszy powód, dla którego jest mniej ważna.

Drugi powód jest taki, że pani Oksana jest (była) zwyczajnie uboga. A biedni ludzie też znaczą u nas jakby mniej. Los zrzucił panią Oksanę i jej siostrę Natalię do Krerowa w Wielkopolsce. Tam zatrudniły się u kolejnego bohatera naszej historii: 36-letniego Jędrzeja, który z przyczyn formalno-prawnych zaczął wkrótce występować jako Jędrzej C.

Była już zima, ale pracy na wsi było sporo. Pan Jędrzej jest bogatym plantatorem i plony są u niego przez cały rok. Jak zapewnia mnie strona internetowa jego firmy, warzywa i owoce są tam wyjątkowe i dostępne o każdej porze roku „dzięki pasji, poszanowaniu natury i nowoczesnej technologii”.

Prawdopodobnie duża część z was konsumowała płody wielkopolskiej ziemi zrodzone w tym gospodarstwie i pakowane dłońmi pani Oksany. Jędrzej C. podpisał bowiem lukratywny kontrakt i był dostawcą sieci dyskontów Lidl. Występował nawet w telewizyjnych reklamach tego sklepu i zapewniał was, że warzywa i owoce pochodzą „tylko z polskich pól”.

Kłopot w tym, że za stawki oferowane przez polskich plantatorów na polskich polach ciężko nająć do pracy polskie ręce. Ale Ukrainiec to co innego: nie potrzebuje wiele, siedzi cicho, wie, że się nie liczy, pracuje po kilkanaście godzin dziennie i nie potrzebuje żadnej umowy, ani składek na NFZ. – Ukraińcy zawsze pracowali tu więcej i dłużej. Po 12, 13 godzin na dobę. Za 9 zł za godzinę, nie więcej – opowiada pani Natalia, siostra Oksany.

Tak pisałem wtedy, a dziś przypomnę, że w 2018 roku minimalna stawka godzinowa dla Polaka wynosiła 13,70 zł. Dziś jest to 17 zł. Ukraińska stawka to wciąż 9 zł na czarno.

Pisałem też wtedy o tym, co spotkało panią Oksanę równo dwa lata temu, w ciemny styczniowy dzień.

W styczniu Oksana zatrudniona na czarno przy pakowaniu warzyw skończyła pracę i poczuła się źle. Skoczyło jej ciśnienie, zaczęła wymiotować. Jej stan pogarszał się szybko. Rano roztrzęsiona i spanikowana Natalia zrozumiała, że to nie jest zwykła choroba, którą jakoś jej siostra przetrzyma. Nie znała języka polskiego, zupełnie nie wiedziała co robić. Pobiegła do biura pracodawcy-dobrodzieja i poprosiła grzecznie, by ktoś wezwał karetkę. – Ona może umrzeć – powiedziała.

Miała rację. Pani Oksana miała po prostu udar krwotoczny pnia mózgu. Coś pękło w środku jej głowy i jej mózg wypełniał się krwią, jak balon.

Ale karetki nie wezwano. Pan Jędrzej zapakował panią Oksanę i jej siostrę do samochodu i wywiózł je do odległej o 10 km Środy Wielkopolskiej. Tam krążył bez celu i sensu po ulicach, a w końcu pośród śniegu i zimna wyciągnął półprzytomną kobietę z auta. Według pani Natalii chciał porzucić jej siostrę na ławce na przystanku autobusu. – Ale ona już nie chodziła. Chwyciłam ją za nogi, przeciągnęliśmy ją metr, dwa. W końcu on zgodził się, by zostawić ją w samochodzie. Powiedziałam, że dobrze, że wszystko, byle ona tylko nie zmarła – mówi pani Natalia.

Pan Jędrzej zabronił pani Natalii mówić, że się znają. Zadzwonił na numer 112 mówiąc, że znalazł jakąś pijaczkę.

Po prostu pijaczkę.

Tę panią Oksanę, z głową napełnioną krwią jak balon, jakoś wtedy odratowali. Jakoś. Była sparaliżowana, wymagała całodobowej opieki, ale jakoś przetrwała. Przy udarze ważna jest każda sekunda. Każda sekundy część. Im szybciej dotrzemy do lekarza – tym większe mamy szanse na przetrwanie. Pani Oksana dotarła do szpitala później niż mogła…

Umarła dziś, 13 stycznia 2020 roku, dwa lata po tym balonie i po tym Jędrzeju.

Pisałem też wtedy, że sąd Rzeczypospolitej Polskiej, w całej swojej mądrości i poszanowaniu życia i godności człowieka umorzył postępowanie w tej sprawie dziewięć miesięcy później. Pisałem, że przystrojony w togę sędzia uznał, że polski biznesmen i plantator wywożący ukraińską pracownicę z wypełnionym krwią mózgiem na ośnieżony przystanek zasługuje na drugą szansę, bo prowadzi – uwaga – „dobrze prosperującą firmę”.

Jeśli ktoś w Polsce dobrze prosperuje może traktować innych ludzi jak śmieci – uznał sąd w imieniu mojego kraju. Tak to rozumiem i aż się cały z tego rozumienia gotuję.

Po tym wszystkim pani Oksana wróciła na Ukrainę, gdzie w końcu umarła sobie po cichutku na bezpośrednią przyczynę śmierci. W oficjalnym dokumencie lekarz wpisał niewydolność nerek.

Czy tak miał wyglądać ten polish dream pani Oksany? Czy firma Jędrzeja C. nadal prosperuje tak dobrze, jak łaskaw był to zauważyć polski sąd?

Na pierwsze pytanie znamy chyba odpowiedź. Na drugie jest odpowiedź twierdząca.

Sprawozdanie finansowe tej dobrze prosperującej firmy za rok 2018 – rok, w którym mózg pani Oksany wypełnił się krwią – to 60 milionów i 990 tysięcy zł obrotu i 12 milionów 187 tys. zł zysku. Przy stawce 9 zł za godzinę pani Oksany widzimy jak na dłoni, czyje życie jest ważne bardziej, a czyje mniej.

Pocieszę trochę sam siebie, że idiotyczną decyzję sądu ze Środy Wielkopolskiej w 2019 podważył sąd w Poznaniu i sprawa Jędrzeja C. zostanie jednak rozpoznana. Z jakim skutkiem? Nie wiem.

Ja nie wiem, Oksana nie żyje, Jędrzej C. nadal się bogaci, więc po prostu skończę ten tekst odsyłając chętnych raz jeszcze do tekstu z 2018 roku. Kończyłem go słowami: przecież ta historia to tylko jedna z setek historii o mniej i bardziej ważnych życiach w Polsce.

Potem była pointa tak jakby polityczna i tak jakby aktualna, co w naszym kraju sprawia, że nadal taką jest. Ale że dziś – w obliczu śmierci pani Oksany – ona nie wydaje mi się wystarczającą to dorzucę po prostu: śpij spokojnie dziewczyno. Czułem, że należy Ci się ten tekst. Tyle mogę…

A my – proszę – zróbmy wszystko, by życia mniej ważne ważnymi się stały. Wbrew sądom, instytucjom, biznesmenom i politykom.

Bo to my – społeczeństwo – finalnie decydujemy o tym, co ważnym jest. O to proszę. O tym nie zapominajmy.

Aha i jeszcze jedno – jebać skurwysynów.

Dobranoc, Oksano.

 


Tekst powstał przy wsparciu Patronów.
A gdybyście i wy mieli ochotę rzucić we mnie monetą i wesprzeć moją pisaninę, to będę bardzo wdzięczny. Tu trochę o tym piszę. Jak chcecie, kliknijcie poniżej.

36 Responses

  1. Hej! To mój pierwszy dzień na Twoim blogu! Teksty niesamowite. A ten smutny szokujący! Łezka mi poleciała. Ja nie przeklinam ale podpiszę się pod twoimi słowami Jebać skurwysynów! Kiedyś ich ktoś za to rozliczy ! Mam nadzieję!

  2. Śpij kobieto. Już teraz jest dobrze…
    Jebać skurwysynów… Moralne zwycięstwa – hm – co to jest?
    Kocham Cię Borsuk…

  3. Chwila ciszy. Zawilgłe oko i dławienie w gardle. Cóż więcej. Co i rusz mam do czynienia z ludźmi, którzy na wszelkie możliwe sposoby odmieniają „przedsiembiorca”. Szermują „wolnym rynkiem”, gardłują o „morderczych podatkach”, o „bolszewickich zapędach polskiego państwa” i „haraczu pobieranym przez US”. Spotkałem w ostatnich dwóch latach sympatycznych młodych ludzi, nieźle sytuowanych, wykształconych, podróżujących, mających uświęconą swoją działalność, którzy kiedy dochodziło do rozmowy na temat rynku pracy i systemu podatkowo mówili rzeczy straszne. Co ważne, w dyskusjach o polityce zachowywali umiar, nie wchodziliśmy z ogniste spory, nie tryskała ślina, nie padały żadne wyzwiska od lewaków i prawaków. Jak piszę, wykształceni i kulturalni. Sytuacja zmieniała się, kiedy dochodziło do kwestii podatkowych, do tego, że w Polsce najbiedniejsi płaca najwyższe podatki. Szok malujący się na ich twarzach, a potem wręcz furiackie zaprzeczanie, i przedstawianie siebie, drobnych i średnich przedsiębiorców jako najbardziej wyzyskiwanych. Niskie płace pracowników, brak świadczeń dla pracowników związanych z umowami śmieciowymi powszechnie stosowanymi przez polskich przedsiębiorców, czy w końcu zdanie na temat przychodu wypracowanego przez pracowników dla przedsiębiorcy – te wypowiedzi powodowały, że miałem przed sobą widocznych fanatyków, reagujących na moje słowa z nienawiścią i oburzeniem. Maski spadły, i w pełni okazywało się uwarunkowanie jakiego dokonało trzydzieści lat neoliberalnego prania mózgów. To zjawisko sięga jeszcze szerzej, bo przecież – co jest już powalająco szokujące – to samo będą wypisywać w necie i gardłować w realu ludzie, którzy są przez ten tzw. wolny rynek opresjonowani, wyzyskiwani i poniżani co dzień. To wszystko tworzy klimat, w którym takie sytuacje jak wylew Pani Oksany są codziennością. I to nie jest żaden klimat PiSu, to było cały czas. Akurat miałem do czynienia z tzw. rynkiem usług BHP. Bardzo dużo wypadków przy pracy było tuszowanych, nawet śmiertelnych. Korupcja w sądach pracy, pod stołem płacone wynagrodzenia, ludzie skłonni pracować w najgorszych warunkach, byle zarobić, byle się kręciło … Nikt nie wierzy w inspekcję pracy, związki, w to, że się można postawić, zjednoczyć, że warto w ogóle dbać o innych, współodczuwać. Ten system tworzy z nas nieludzkie maszyny do wyzyskiwania. A wchodząc do sklepu czy gdziekolwiek, gdzie spotkacie Ukraińców i Ukrainki pracujących z dala od domu, okażcie im sympatię. Powiedzcie Priwit, Dobrydień, Dobrogo dnia. Niech wiedzą, że tu nie tylko prawacka, kato-faszystowska ksenofobiczna tłuszcza jest. Że nie wszyscy zbydlęcieliśmy ….

  4. O widzę, że PiSowska propaganda robi swoje nawet na światłym, wydawałoby się blogu (który lubię i szanuję jak i Gospodarza). Sądownictwo trzeba zaorać, bo jeden sędzia wydał zły wyrok. Zresztą pytanie czy w ogóle zły – tak na marginesie sędzia wydaje wyrok w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy i zeznania świadków, na podstawie obowiązujących przepisów prawa – nie w poczuciu gromadnej sprawiedliwości społecznej. Wiecie jaki był materiał dowodowy? Zeznania świadków? Może prokuratura dała d… w tej sprawie, a nie sędzia? Zna ktoś sprawę od podszewki, żeby takie tezy stawiać?
    Oczywiście, sądownictwo w Polsce cierpi na liczne choroby. Taką jedną z najcięższych jest to, że wielu sędziów ma po kilkaset albo i ponad tysiąc spraw jednocześnie. Plus jakieś gówniane zarządzenia, którymi powinni zajmować się asystenci (których na marginesie też jest niedobór i którzy zarabiają niewiele więcej niż Pani Oksana – można sprawdzić). Ale nikt o tym nie mówi, bo po co? Przecież lepiej opluć w mediach, wymienić prezesów sądów na takich bardziej swoich (do tego na razie sprowadza się obecna reforma sądownictwa) i karać tych sędziów, którzy wydają wyroki nie po myśli władzy. Że zgodne z literą prawa, które ta władza utworzyła – ch… z tym. Przecież sędzia do TV nie poleci się tłumaczyć – kto mu da czas antenowy i kto go wysłucha?

    1. To brzmi jak daleko idąca interpretacja tekstu. Tu nikt nie wzywa do jakiejś mitycznej reformy sądów. Ja to bardziej widzę jako odezwę do ludzi, by zwracali większą uwagę na takie sytuacje.
      Pod tym pożal się bogowie sądem w Środzie Wielkopolskiej powinny być pikiety albo jakieś palenie opon po tak kuriozalnym wyroku.

      Trzeba bardzo dużo złej woli, albo jakiegoś bardzo wąskiego pola widzenia, by w każdym słowie krytyki wobec władzy sądowniczej widzieć poparcie dla tak tępego pomysłu jak PiSowska reforma, która by takie sytuacje tylko pogorszyła.

    2. Niestety, PO/KODorastia to stan umysłu, podobnie jak i PiSdzielstwo. Widzisz, mimo kilkunastu artykułów analizujących sytuację po jednych i drugich przez was przegranych wyborach, nie rozumiecie nadal nic. PiS wygrał, bo państwo polskie kierowane przez rząd PO doświadczało ludzi w straszny sposób. Między innymi robił to nieludzki, skorumpowany i niezyciowy/anaukowy system sądownictwa polskiego. To przez PO i te całe 30 lat transformacji ustrojowej w duchu fanatycznego neoliberalizmu mamy to, co mamy. A na koniec powiem ci, żeś cham zwykły, skoro jeno tyle umiesz z siebie wykrzesać wobec tej tragedii, jaką zaserwował Pani Oksanie polski (jeden z milionów takich bydlaków, zwanych przedsiębiorcami i pracodawcami) janusz byzensu. POPiS musi odejść.

    3. Problem polega na tym, ze sadziowie ktorzy powinni wywyodzic sie z elity spoleczenstwa, wywodza sie z motlochu ktorym nam te elity zastapiono.
      Realizuja wylacznie interesy wlasne lub swoich nieoficjalnych zwierzchnikow.
      Zeby byla jasnosc, postulowana reforme PiS uwazam za rozbojnicza, jedyne co chca osiagnac to zamienic dysponentow WSI swoimi wlasnymi.

      1. Odważna teza. Jeśli absolwenci wydziałów prawa to motłoch to faktycznie elit trudno szukać.

        Natomiast druga teza, że sędziowie mianowani po roku 2000 to jacyś dysponenci WSI to już jest zwykłe pierdolenie i nie ma co się do tego merytorycznie odnosić

  5. Tresc bardzo smutna, ale jakze prawdziwa. To ze jedni moga wiecej, bo moga to ostatnio w tym kraju staje sie norma. Brak odpowiedzialnosci, uczciwosci i szacunku dla wszystkich i wszystkiego. Niemniej dziekuje, za dobrze, prawdziwie napisany tekst. Swietne pioro. Pozdrawiam

  6. Dziękuję za ten tekst. I ten wcześniejszy… Przejmująco dobitny. Bardzo też dziękuję za tą wrażliwość, tak deficytoą w dzisiejszym idealnie plastikowym świecie… Ale przede wszystkim dziękuję za pochylenie się nad tematem – trudnym i niewygodnym… Za to, że Pani Oksana została zauważona, że dzięki Tobie nad jej losem pochyliło się więcej ludzi. Może za późno, może niewystarczająco… Wierzę jednak głęboko w to, że po przeczytaniu tej historii staniemy się choć na chwilę uważniejsi na ludzi dookoła nas i ich historie…

  7. Nie podoba mi się tylko to tanie generalizowanie: „Bo my polskie pany jesteśmy. Lepsi jesteśmy. Ważniejsi. Bardziej wartościowi.”. Nie zgadzam się z tym i nie stoję w szeregu z odmieńcami, nie ludźmi nawet, więc obojętne gdzie, kto mieszka, są dobrzy i źli ludzie, ale przypinać łatkę Polakom wyższości nad innymi jest słabe. Sorry. Pani Oksana trafiła na jednego z wielu cwaniaków dorobkiewiczów kosztem wyzysku. Ma to miejsce na całym świecie. Trafiła na zwykłego chama i prostaka. Wielu Polaków zachowałoby się zupełnie inaczej i na czas by Jej pomogli. Ludzki odruch to nie jest coś, co przypisuje się do pochodzenia.

    1. Oto właśnie polskie sądy. Walczcie dalej drodzy Państwo o zachowanie ich status quo. Wtedy nadal będą uniewinniac różnych dziennikarzy w jarmulkach, którym staruszka wtargnela na maskę na pasach i umarzac takie sprawy jak u p. Oksany.

      1. No ale to w końcu też Sąd II instancji, kazał sprawę prowadzić dalej…, więc może trochę więcej obiektywizmu.., a nie wrzucać do wspólnego wora..

    2. Dokładnie tak. I zpowodu tych słów generalizujacych, że Placy to własnie tacy są-polskie pany-nie podoba mi sie ten cały tekst. Bo i Polacy wyjezdzali za granice i oni umierali z przepracowania nieraz, były różne afery, ale to przeciez polscy lekarze ratowali tą pania jak umieli, to polska karetka ją wiozła. A sądy sa nie polskie, tylko komunistyczne i przekupne, więc potepiac możemy sadownictwo i jednego dorobkiewicza. Płacił ustalona stawkę, autor narzeka, że mało, jakby płacił wiecej, to pracowaliby u niego Polacy, a pani Oksana nie miałaby czego tu szukać. Co do tewj stawki-na umowe o dzieło zarabia sie nieraz mniej, tak, Polacy tez za tyle pracuja i to w Polsce. Nie podoba mi sie ten artykuł, pisany żeby pokazac jakim to paskudnym narodem jestesmy, pisany wszak po polsku, więc i autor jest Polakiem. Dla mnie chamstwo i obłuda ze strony autora.

      1. Ręce opadają. Jak coś takiego można napisać. Niepojęte prostactwo, podlane ewidentnym nacjonalizmem. Przyjmij na klatę prawdę o polskim społeczeństwie, i rób coś, aby było inne, a nie czaruj rzeczywistość. Sądy są, i władza jest taka, jakie społeczeństwo wybiera. I to społeczeństwo hołubi takich skurwysynów cały czas, stawiając januszy byznesu na piedestale. Komunizmu nie ma 30 lat, zresztą, w PRL komuniści to siedzieli w więzieniu za bycie w opozycji. PZPR miał tyle z prawdziwym komunizmem, co ja z Opus Dei.

      2. Ależ właśnie to jest tekst o społeczeństwie i kulturze jakie ono tworzy.
        Podrzucę kilka słabości kultury stworzonej przez ogół, które dotyczą tego konkretnego przypadku:
        – stworzone ramy prawne dające możliwość bezkarnego wykorzystywania pracowników (nieskuteczne kontrole a w szczególności nieskuteczne karanie);
        – uniemożliwienie działania PIP (wytyczne: 80000 spraw rocznie, inspektorów: 1000);
        – administracyjne utrudnianie obcokrajowcom egzystowania w Polsce (pozwolenie na pracę nie jest problemem ale już zalegalizowanie pobytu i możliwość korzystania z przywilejów w kraju, w którym płaci się podatki już jest).

        Tymczasem ratujący Panią Oksanę lekarze robili dobro jako jednostki.
        Tego nie robiło społeczeństwo.

    3. Niestety, twoja niezgoda to tylko indywidualistyczny wysięk, ku poprawie twego samopoczucia. Egoistyczne. Tak, w swojej masie, jako społeczeństwo, jako tzw. naród (sztuczny konstrukt), tacy właśnie jesteśmy. I jesteśmy, dzięki narzuconemu odgórnie chamieniu i folgowaniu prostackim zachowaniom, gustom i reakcjom, tacy coraz bardziej. A każde społeczeństwo ma swoje cechy, od tego nie uciekniesz. Np. Niemcy miały takie cechy, które pozwoliły wybrać Hitlera. W innym kraju faszyzm nie objśł władania, bo społeczeństwo się nim brzydziło. Polskie społeczenstwo pod niebiosa, nawet jeśli to są Andrzeje i Grażyny, pod niebiosa chwali jasnie pana przedsiembiorce, i gloryfikuje wolny rynek, nawet jak zapierdala na śmieciu bez świadczeń i możliwości wyleczenia grypy. A Ukraińcami i Ukrainkami się powszechnie gardzi. Taka jest rzeczywiśtość.

  8. Może się i dziwić trzeba ale większość Ukraińców niszczy Polaków, są mściwi , złośliwi nie dbający o mienie polskie. Dewastuja zachowują się jakby mieli wszystkie dane im przywileje. Niegdyś nie czułam urazy do tego narodu, dzis wiem, ze to bylo złudne. Sami sobie wystawiają opinię. Zależy im tylko na kasie. Oczywiście są wyjątki. Nie dziwię się już, że jest takie podejście. Za takich rozrabiakow traci nie jedna osoba z ich kraju.

    1. To samo mówili Niemcy o Polakach na saksach (że złodzieje) i Brytyjczycy (że pijaki pod budką…) 🤔 Hmmm…

    2. Totalna bzdura ADS!!! wręcz to prowokacja gdyż większość Ukraińców w kraju u nas są tylko Ci którzy szukają lepszego życia. Jędrzej Cichowłas ze Staniszewa pokazał z najpodlejszej strony cechy narodu polskiego. Życie i zdrowie ludzkie jest najważniejsze a nie kasa !! Nie ma wątpliwości, że Cichowłas wywożąc autem Panią Oksanę na przystanek potraktował ją jak niepotrzebny przedmiot. To że później przepraszał i zawarł ugodę z pokrzywdzoną nie powinno mieć wpływu na wyrok sądu w Środzie wielkopolskiej Natomiast sędzia Jacek Kamiński sprawę umorzył warunkowo….

    3. To są bzdury, badania pokazują coś całkiem innego. Inna sprawa, że chyba nie jesteś w stanie zobaczyć łańcucha przyczynowo-skutkowego. Jak ktoś ci marnie płaci, traktuje jak byle kogo, wyzyskuje, grozi ci, opluwa, straszy, to jak niby masz go traktować, z szacunkiem ? To jest niewolnictwo. Tego wymagasz od Ukraińców i Ukrainek ?

  9. Ze wszystkim się zgadzam ale trzeba oddać też trochę sprawiedliwości, udar nie jest winą tego bydlaka a polski pan nie różni się za bardzo od pana niemieckiego u którego pracuje polak

    1. Sprawiedliwości komu ? Temu bydlakowi ? Czy może państwu polskiemu, i skretyniałemu społeczenstwu, tak chołubiącemu pracę na czarno i szarą strefę.

  10. Na temat samej historii, podejścia w Polsce nawet nie będę się wypowiadać bo wiadomo, że brak słów… jedna rzecz, którą myślę że jednak warto sprostować;
    mianowicie minimalne stawki BRUTTO to 2017 r.: 13,00 zł; 2018: 13,70 zł; 2019: 14,70 zł; owszem są to kwoty dające ubezpieczenie i inne świadczenia, których Oksana nie miała, ale jednak kwoty brutto nie netto i nie było to na pewno 17 zł. Zatem nie przekłamujmy danych.

  11. Od lat żyjemy w kulcie przedsiębiorczości i pogardzie dla pracowników najemnych a tu właśnie jest kumulacja.

    1. Moim zdaniem to nie jest żaden kult przedsiębiorczości. To jest polska feudalna, która siedzi w nas bardzo głęboko, podział na pana i chłopa. Pan traktuje chłopa z pogardą, chłop choć nienawidzi to musi się podporządkować natomiast gdy chłop przestaje być chłopem a staje się panem to powiela model ze zdwojoną siłą, odtąd to on jest wielki i każdy ma to widzieć.

      1. Niestety muszę się zgodzić. Tego typu sytuacje zdarzają się na całym świecie, niestety u nas wciąż są bardzo powszechne. Folwarczna mentalność jest w nas bardzo mocno zakorzeniona. Na folwarku był pan i byli chłopi. Pan trzaskał chłopów po ryju, oni brali po ryju i traktowali to jak coś absolutnie naturalnego. Pan dymał chłopkę, było to czymś naturalnym. Panów nie ma. Chłopów coraz mniej. Ale dalej nasze stosunki społeczne są tak skonstruowane. W pracy w naszym kraju nie ma równych sobie stron umowy, które wymieniają pracę za pieniądze. Mamy zarządzających folwarkiem i roboli, którym – właściwie nie wiadomo dlaczego – trzeba płacić.

  12. W cholerę smutne. Biedak w Polsce to podczłowiek i głupek. Świat wyniósł na piedestał celebrytów i konsumencki styl życia, więc na tytułowe pytanie Fromma „Mieć czy być”, ludzkość odpowiada: mieć znaczy być. Straszne jest w ogóle przewrócenie piramidy wartości w tym obłudnym pseudo-katolickim „raju”.

  13. Borsuku, przeczytałam dziś (podczas przerwy śniadaniowej) tę informację o Pani Oksanie. A Twój tekst nie pozwoli mi zasnąć przez tę noc. Wiem, ze mój pracodawca (wielki telekom) nie zostawiłby mnie na ławce w śnieżycę i mróz. To jest telekom z obcym kapitałem. Ma więcej serca czy rozumu, niż ten polski przedsiębiorca?

  14. Pamiętam ten Twój tekst o Pani Oksanie, nie jestem w stanie ponownie go przeczytać.. Wstrząsające, to za mało powiedziane.

    Dlatego przyłącze się do Ciebie.

    Jebać skurwysynów!!

    W normalnym Państwie gość by się rodzinie Pani Oksany nie wypłacił, firmę może musiał zamknąć, a już na pewno został napiętnowany przez społeczeństwo.

    Ale u nas w Państwie które „wstaje z kolan” On jest niestety ważniejszy..

  15. Dziękuję Ci za ten tekst, choć jestem w stanie tego zrozumieć…

Dodaj komentarz